Mierzeja Wiślana - kolejny sygnał wskazujący, że szef rządu nie ogarnia podstawowych spraw państwa

PAP/Rafał Guz
PAP/Rafał Guz

Po wielkiej wpadce z memorandum dotyczącym budowy kolejnego gazociągu przez Polskę - o którym premier Tusk nic nie wiedział - mamy kolejny sygnał wskazujący, że szef rządu nie ogarnia spraw państwowych.

21 czerwca podczas wizyty w Elblągu premier łajał pomysł Prawa i Sprawiedliwości, by przekopać Mierzeję Wiślaną, i tym samym otworzyć port w Elblągu na świat (obecnie statki muszą przepływać przez wody rosyjskie):

Mamy obecnie w Polsce do wykonania gigantyczną liczbę inwestycji pierwszorzędnej potrzeby. Bardzo kosztowny projekt przekopania Mierzei Wiślanej, o wątpliwym sensie ekonomicznym, jest dziś wyłącznie politycznym trikiem. (...) Strach pomyśleć, co będą chcieli przekopać, bieg jakiej rzeki będą chcieli zmienić, jakie morze osuszyć po to, by wygrać wybory nasi oponenci. Ja zaproponowałbym kąpiel w Zalewie Wiślanym, woda jeszcze jest chłodna i może trochę to ostudzi te pomysły.

A więc przekopanie Mierzeji ma być "politycznym trikiem", godnym totalitarnych szaleńców, co to odwracali biegi rzek.

Szybko okazało się jednak, że rząd w tej sprawie coś jednak robi. Konkretnie - realizuje projekt przekopania Mierzei. Inwestycja ma zostać rozpoczęta w roku 2019-y,, a każdego roku przeznacza się 5 milionów złotych na badania środowiskowe.

Po podjęciu sprawy przez niektóre media - w tym przez portal wPolityce.pl - Donald Tusk zorientował się, że coś jest na rzeczy. I podczas wczorajszego spotkania w Elblągu mówił już w zupełnie innym tonie:

"Spodziewamy się tego raportu [dotyczącego przekopu Mierzei Wiślanej] - który jest przygotowywany w Gdyni - na przełomie sierpnia i września. Tak mnie dziś poinformował minister transportu Sławomir Nowak".

"Raport ma dotyczyć uwarunkowań środowiskowych i z całą pewnością, jeśli miałoby się okazać, że istnieje szansa na opłacalność tego przedsięwzięcia, to będziemy podejmowali decyzje pozytywne. Dzisiaj (jednak) nie ma żadnych przesłanek, żeby twierdzić, że to przedsięwzięcie pod względem środowiskowym i finansowym jest na pewno odpowiedzialne".

A więc już nie "odwracanie rzek" i "chłodna kąpiel", ale czekanie na raport, z którego mogą nawet wyniknąć "decyzje pozytywne".

Skąd ta zmiana? Gdy sprawa zaczęła żyć medialnym życiem, Tusk po prostu dowiedział się, jaka jest polityka jego rządu w tej dziedzinie. Dowiedział się po tym, gdy... zajął już publicznie stanowisko.

Brak elementarnej wiedzy premiera w sprawie tak ważnej inwestycji jest kompromitujący.

Prej

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------

-------------------------------------------------------------------------------------

Tylko w naszym Sklepiku.pl szeroki wybór książek w atrakcyjnych cenach.Zapraszamy!

 

 


Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych