Nie rozumiem po co to ministerstwo powstało. Widać, że jest to resort zbędny, który utrudnia wręcz sprawne funkcjonowanie  państwa. Uważam, że decyzje personalne są drugorzędne w stosunku do decyzji organizacyjnych usprawniających pracę rządu. Taką powinna być likwidacja MAiC i połączenie go na nowo z MSW w jedno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

- mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Paweł Soloch, ekspert Instytutu Sobieskiego, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w latach 2005-2007.


Paweł Soloch podkreśla, odnosząc się do raportu NIK, który stwierdza, że system powiadamiania ratunkowego, zwany potocznie numerem 112, działa wadliwie i nieprawidłowo, podkreśla, że prawidłowe działanie jest niemożliwe, ponieważ nie jest skoordynowany na terenie całego państwa:

Brak takiego systemu jest wynikiem nie tylko odpowiedzialności samego ministra Boniego, chociaż on jest szefem resortu, które w głównej mierze zajmuje się tym systemem. Natomiast jest to skutkiem organizacji całego rządu. Jest to kwestia koordynacji tych służb ratunkowych, czyli: policji, która ma najwięcej wezwań, pogotowia ratunkowego i straży pożarnej, czyli jest to połączenie pracy trzech ministerstw: Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Zdrowia. Za to ponosi odpowiedzialność jednak premier. Podział dawnego MSWiA na dwa skomplikował działalność tego programu. W MSW została policja i państwowa straż pożarna, czyli dwie główne służby obsługujące telefon 112

- wyjaśnia były szef MSWiA.

Wiceminister zwrócił uwagę, że każda z jednostek na terenie danego województwa czy powiatu wypracowała sobie własny system. Teraz wszystkie próby zmian wprowadzane przez MAiC komplikują te poszczególne systemy. Paweł Soloch podkreślił, iż rząd PiS w 2007 zatwierdził wprowadzenie jednego, ujednoliconego programu, który jednak został zatrzymany przez PO, która do tej pory nie wprowadziła w życie żadnych spójnych i konsekwentnych działań w tej sferze.

Istotnym problemem jest to, że kilkakrotnie zmienianej w ciągu ostatnich lat koncepcji nie towarzyszyły odpowiednie zmiany w ustawodawstwie. W tej chwili w ustawę przeciwpożarową jest wpisane, że system powiadamiania ratunkowego powinna organizować Państwowa Straż Pożarna. Natomiast w konsekwencji nowego podziału kompetencji po utworzeniu MAiC zarządzanie kryzysowe i budowa telefonu 112 zostały powierzone nowemu ministerstwu Michała Boniego. Czyli mamy do czynienia ze sprzecznymi ze sobą zapisami. PO, która już  rządzi szósty rok, wyrzuciła w 2008 roku do kosza przyjęty  wcześniej przez rząd PiS  projekt systemu 112. PiS-u. Następnie rząd PO swoje własne pomysły zmieniał kilkakrotnie, po drodze wydając pieniądze na ich realizację, a dzisiaj możemy odnieść wrażenie, że ciągle jesteśmy w punkcie wyjścia. Ciągle brakuje jednolitego systemu zgłoszeń i nie rozwiązany został problem braku wspólnej łączności pomiędzy służbami

- wskazuje Soloch.

Zdaniem byłego wiceministra, skutecznym rozwiązaniem byłoby powołanie pełnomocnika ds. wprowadzania systemu powiadamiania ratunkowego, który koordynowałby pracę MAiC, MSW, a także Ministerstwa Zdrowia, które koordynuje działania ratownictwa medycznego.

Nie rozumiem po co to ministerstwo powstało. Widać, że jest to resort zbędny, który utrudnia wręcz sprawne funkcjonowanie  państwa. Uważam, że decyzje personalne są drugorzędne w stosunku do decyzji organizacyjnych usprawniających pracę rządu. (…) Nawet odwołanie ministra Boniego nie rozwiąże sprawy, jeśli nie będzie pomysłu na przeprowadzenie takich zmian w strukturach rządu i podziału kompetencji

- powiedział Paweł Soloch.

mc, mall / Stefczyk.info