We wtorek 19 lutego odbywa się debata w Sejmie o przystąpieniu Polski do paktu fiskalnego. Korzyści mają być tak wielkie, że premier decyduje się na złamanie Konstytucji. Ale opozycja twierdzi, że będzie klęska. Czy to nie jest wiadomość warta wielu komentarzy w głównych telewizjach?

Dopłaty uzyskane przez rząd Donalda Tuska od Unii Europejskiej na następne siedem lat są dużo niższe biorąc pod uwagę inflację, niż uzyskał rząd Jarosława Kaczyńskiego. Czy to nie jest temat do refleksji nad stanem Unii oraz naszego państwa?

Rząd rozgłasza, że Polska otrzymała najwyższe dopłaty przemilczając, ile tych euro wypada na głowę mieszkańca. Bo pod tym względem Polska jest na szóstym miejscu (razem z Chorwacją i Czechami). Na pierwszym miejscu są Litwa i Słowacja z 2400 euro na głowę, gdy na Polaka wypada 1900 euro. Takie są decyzje o przyszłości cywilizacyjnej  Polski. Czy to nie temat analizy polityki naszego rządu wobec Unii?

Dopłaty unijne są źle wydawane i się kończą; tak wykazuje Grzegorz Kostrzewa-Zorbas w ostatnim numerze „wSieci”. Jak wiemy, premier Tusk zamierza ruszyć w objazd po kraju pytać obywateli, na co najlepiej wydawać te pieniądze. Czy to nie temat dla telewizyjnego reportera, żeby ruszył trasą przed premierem i popytał ludzi? I czy to nie temat do dyskusji w studio?

A więc we wtorek mamy zasadniczą debatę w Sejmie. A co pokazuje w poniedziałek wieczorne pasmo informacyjne TVN? Pierwsze 10 minut „Faktów” zostaje poświęcone początkowi procesu Katarzyny W. A na końcu parę minut świni blond, która ucieka policji aż stała się bohaterką internetu. Całe Fakty mają 26 minut. Prowadził Kamil Durczok. Jeżeli komuś było mało, w „Faktach po Faktach” miał ciąg dalszy sprawy Katarzyny W. Wypowiadał się prawnik i socjolog. Prowadziła Justyna Pochanke. Jeszcze za mało? No to proszę: w „Kropce nad i” wypowiadali się polityk oraz etyk. Prowadziła ta pani, co zawsze.

Czy to nie upadek?

Na otwarciu procesu Katarzyny W. było obecnych 80 ludzi mediów. Dowiedziałem się z „Faktów”, co wygląda na usprawiedliwianie się. Mogę jeszcze zrozumieć „Fakty”; oglądają to miliony ludzi i trzeba im rzucić ciepłe ścierwo ze ścieku, niech mają uciechę. Redaktorzy dobrze wiedzą, co robią, dlatego dali tę pointę świni dla siebie i widzów. Ale TVN24 jest elitarną z założenia telewizją. Ma dostarczać poważne informacje i pogłębione analizy najważniejszych zjawisk w celu rozwoju świadomości obywateli Polski.

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że te panie z TVN znalazły sobie środowisko naturalne w ścieku, więc dlatego taplają się w nieczystościach. Ale przecież wiemy, że to nieprawda. Jedna pani jest dziennikarką wytrawną, druga wytrwale podciąga się do standardów zawodu. Obie robią to dla pieniędzy. Jedna musi mieć na buty, druga na pomadki. A nad wszystkim czuwa boss, Adam Pieczyński. Może przyłożyć, a też może przytulić. Ten z kolei ma oberbossa, który „przestawia wajchę”. Ten może przyłożyć premierowi, ale jeszcze nie czas.

Witajcie w rynsztoku roku dziennikarstwa III Rzeczpospolitej.

 

Felieton ukazał się na portalu SDP.PL. Polecamy!