Do Sejmu trafił niebezpiecznie wyglądający projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt został przedłożony przez szefa MSW. Oficjalnie chodzi o "wykonanie prawa Unii Europejskiej", a ustawa ma określić "zasady udziału zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, prowadzonych przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Państwowej Straży Pożarnej".

Oficjalnie jak czytamy prawo ma pomagać w zapewnieniu w Polsce "porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobieganiu przestępczości lub współdziałania podczas zgromadzeń, imprez masowych, katastrof czy klęsk żywiołowych". Obecnie - jak czytamy na stronach KPRM - "udział we wspólnych operacjach i działaniach ratowniczych na terytorium RP może odbywać się przede wszystkim na podstawie umów międzynarodowych".

Sprawa jednak nie jest taka oczywista. Wiele zapisów w ustawie budzi bowiem wątpliwości i niepokój.

Ustawa wprowadza rozwiązania, które w sposób zaskakująco szeroki określają katalog możliwości funkcjonariuszy służb zagranicznych, operujących w Polsce.

Artykuł 8 głosi:

1. Zagraniczni funkcjonariusze biorący udział we wspólnych operacjach mają prawo do:
1) noszenia munduru służbowego;
2) okazywania legitymacji służbowej;
3) wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego;
4) użycia broni palnej w sposób i w trybie określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji:

a) w celu odparcia bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność zagranicznego funkcjonariusza lub pracownika albo innej osoby,

b) w przypadkach określonych w art. 17 ust. 1 pkt 2–9 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji i w celu przeciwdziałania czynnościom zmierzającym do bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność zagranicznego funkcjonariusza lub pracownika albo innej osoby – na rozkaz dowódcy;

5) zastosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 16 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, w sposób i w trybie określonych w tej ustawie;

6) użycia materiałów pirotechnicznych w sposób określony dla funkcjonariuszy Policji;

7) wykonywania czynności, o których mowa w art. 15 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji – w przypadku gdy koordynującym wspólną operację jest komendant wojewódzki Policji, w art. 11 ustawy z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej – w przypadku gdy koordynującym wspólną operację jest komendant oddziału Straży Granicznej, w art. 13 ustawy z dnia 16 marca 2001 r. o Biurze Ochrony Rządu (Dz. U. z 2004 r. Nr 163, poz. 1712, z późn. zm. 5)) – w przypadku gdy koordynującym wspólną operację jest osoba wskazana przez Szefa Biura Ochrony Rządu lub w art. 23 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu (Dz. U. z 2010 r. Nr 29, poz. 154, z późn. zm. 6)) – w przypadku gdy koordynującym wspólną operację jest dyrektor delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w sposób i w trybie określonych w tych ustawach;

8) podejmowania w stosunku do uczestników ruchu drogowego działań, o których mowa w art. 129 ust. 2–4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137);

9) posiadania i użycia sprzętu, o którym mowa w art. 4 ust. 2 pkt 15, w tym środków łączności i środków obserwacji technicznej, a także – na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji – pojazdów służbowych lub statków powietrznych i jednostek pływających.

2. Zagraniczni funkcjonariusze biorący udział we wspólnych operacjach, korzystają z uprawnień, o których mowa w ust. 1 pkt 4–8, pod dowództwem i w obecności polskiego funkcjonariusza.

3. Uprawnienia, o których mowa w ust. 1 pkt 9, przysługują również zagranicznym pracownikom biorącym udział we wspólnych operacjach.

 

Z kolei Art. 9 mówi o uprawnieniach zagranicznych funkcjonariuszy biorących udział we wspólnych działaniach ratowniczych. Mają oni prawo do:

1) noszenia munduru służbowego;
2) okazywania legitymacji służbowej;
3) posiadania i użycia sprzętu, o którym mowa w art. 4 ust. 2 pkt 15, w tym służbowych środków łączności i środków obserwacji technicznej oraz pojazdów służbowych lub statków powietrznych i jednostek pływających;
4) korzystania z dróg, gruntów i zbiorników wodnych państwowych, komunalnych i prywatnych oraz z komunalnych i prywatnych ujęć wodnych i środków gaśniczych – w zakresie niezbędnym do prowadzenia wspólnych działań ratowniczych.

2. Uprawnienia, o których mowa w ust. 1 pkt 3 i 4, przysługują również zagranicznym pracownikom biorącym udział we wspólnych operacjach.

3. Do kierującego wspólnym działaniem ratowniczym stosuje się przepis art. 21 ust. 2 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej.

W ramach przygotowania funkcjonariuszy państw obcych działających w Polsce "właściwa jednostka organizacyjna Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi szkolenie w zakresie zasad udziału we wspólnej operacji, w szczególności zasad i warunków użycia broni palnej i stosowania środków przymusu bezpośredniego". Odstąpienie od szkolenia jest możliwe "w uzasadnionych przypadkach".

Jak czytamy w projekcie ustawy "wspólne operacje lub wspólne działania ratownicze koordynuje właściwy miejscowo komendant wojewódzki Policji, komendant oddziału Straży Granicznej, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej, dyrektor delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub osoba wskazana przez Szefa Biura Ochrony Rządu – w zależności od rodzaju służby, której funkcjonariusze lub pracownicy biorą udział we wspólnej operacji lub wspólnym działaniu ratowniczym". Jeśli w operacji biorą udział członkowie więcej niż jednej formacji "minister właściwy do spraw wewnętrznych wyznacza osobę koordynującą wspólną operację".

W ustawie czytamy również, że "zagraniczni funkcjonariusze lub pracownicy, biorący udział we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych, korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych".

Zgodnie z prawem wniosek o udział zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych, zwanym dalej „wnioskiem”, może wystąpić Komendant Główny Policji, Komendant Główny Straży Granicznej, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej albo Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, minister właściwy do spraw wewnętrznych – z urzędu lub na wniosek Komendanta Głównego Policji, Komendanta Głównego Straży Granicznej, Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, Szefa Biura Ochrony Rządu albo Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Rada Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych".

W uzasadnieniu do ustawy czytamy, że "zakres przyznanych uprawnień zależy od tego, kto koordynuje wspólną operacją. Taka regulacja ma charakter pragmatyczny, jako że z punktu widzenia skuteczności wspólnie prowadzonych działań funkcjonariusze lub pracownicy zarówno obcy, jak i polscy, powinni posiadać takie same uprawnienia. Również użycie materiałów pirotechnicznych przez zagranicznych funkcjonariuszy będzie odbywać się pod dowództwem i w obecności polskiego funkcjonariusza".

Autorzy ustawy zaznaczają również, że zagraniczni funkcjonariusze lub pracownicy "będą mieli dostęp do informacji uzyskanych przez polskich funkcjonariuszy lub pracowników z baz danych i włączonych do akt sprawy wspólnie prowadzonej".

Opisywana ustawa ma usprawnić wspólne działanie służb polskich i zagranicznych. Jednak buduje katalog uprawnień i zasad, które budzą poważne podejrzenia i uzasadnione wątpliwości, czy Polska nie pozbywa się kolejny raz swojej suwerenności, narażając jednocześnie polskich obywateli na ryzyko związane z działalnością państw trzecich w kraju.

Obawy są szczególnie zasadna, gdy przeczyta się sformułowania, jakimi operuje ustawa. Wspólne operacje są w niej opisane w następujący sposób:

wspólne działania prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z udziałem zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników:

a) w formie wspólnych patroli lub innego rodzaju wspólnych działań w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości – prowadzone przez funkcjonariuszy lub pracowników Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu lub Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Tak elastyczne określenia otwierają szeroko pole możliwości władzom Polski i krajów trzecich. Obawy i pytania o to, czy rząd polski nie naraża swoich obywateli, jest więc wielce zasadne. Próba wprowadzenia opisywanej ustawy jest bowiem kolejnym przejawem działań rządu zmierzających do osłabienia polskiego bezpieczeństwa. Jak informowały ostatnio media rząd przekazał prywatnym agencjom ochronę ważnych instytucji państwowych w Polsce. Obecnie bezpieczeństwo publiczne chce częściowo móc oddać służbom państw trzecich. Skutki tego działania mogą być niezmiernie bolesne.

W dominującej propagandzie w Polsce słychać często, że współczesna Europa nie ma granic, że wszyscy jesteśmy we wspólnej wielkiej Europie. Być może władze zbyt poważnie podchodzą do tych tez.

Stanisław Żaryn