Zespół badawczy którego pracami kierowałem opublikował w 2011 roku Raport o innowacyjności polskiej gospodarki – GO GLOBAL!, dla zajętych była też krótsza memoteza. Członkami zespołu byli nie tylko wybitni naukowcy, o światowych osiągnięciach, ale także wybitni przedsiębiorcy, którzy zarabiają pieniądze na inwestowaniu w innowacyjne firmy. W czasie prac pozyskaliśmy wiedzę od szefów globalnych liderów w dziedzinie innowacyjności, od aniołów biznesu, od właścicieli innowacyjnych na skalę międzynarodową firm. Wniosek był jeden, Polska  cofa się w dziedzinie innowacyjności i to bardzo szybko. Tłumaczyliśmy wtedy, że jednym z winowajców są fundusze unijne, które obniżają innowacyjność polskich firm. Od tamtej pory niewiele się zmieniło, większość rekomendacji z raportu zostało zignorowanych. A jeżeli coś się zmieniło to na niekorzyść, bo liczba firm wdrażających innowacje po raz kolejny spadła.

Dzisiaj ukazały się dane zebrane przez Eurostat, które pokazują, że polskie firmy pod względem innowacyjności są na przedostatnim miejscu w Europie, nawet daleko za Rumunią. Powyżej wykres przedstawiający te dane z portalu forsal.pl

W 2012 roku osiągnęliśmy maksimum liczby Polaków aktywnych zawodowo, pisałem o tym niedawno. Od 2013 roku będzie zjazd w dół. Do tego mamy jeszcze zjazd w dół w innowacyjności. To skąd ma się wziąć wzrost gospodarczy. A wiem, rząd stworzy 400 tysięcy miejsc pracy. Mam nadzieję, że to nie oznacza, że liczba urzędników wzrośnie z 450,000 do 850,000, a ich pensje będą finansowane z mandatów. Za taki wzrost dziękujemy.

Oczywiście Polacy się o tym nie dowiedzą z głównych wydaniach dzienników, bo będą karmieni analizą tego co robi mama Madzi czy Tadzia wszystko jedno, albo co powiedział celebryta który jest znany z tego że jest znany.