Choć akcja „zakochaj się w Warszawie” jest o tyle spektakularna, co kosztowna, to jednak władze miasta utrudnią Warszawiakom to owo „zakochanie”. Metro przestanie jeździć po 22, co szczególnie utrudni życie młodym, wykształconym, żyjącym w dużym mieście.

Pociągi metra przestaną kursować w weekendowe noce - poinformował w piątek Zarząd Transportu Miejskiego. Powodem są oszczędności. Ostatni nocny pociąg pojedzie w nocy z 9 na 10 lutego, gdy kończą się ferie na Mazowszu.

Według ZTM decyzja wynika z konieczności dostosowania poziomu obsługi komunikacyjnej do przewidzianego przez Radę Warszawy ograniczenia tegorocznych wydatków na transport zbiorowy.

Metro  kursujące w weekendowe noce co kwadrans jest dużym obciążeniem dla komunikacyjnego budżetu stolicy. Tymczasem nocne kursy nie cieszą się aż tak dużym zainteresowaniem pasażerów

- argumentuje ZTM. Rezygnacja z nocnych kursów pozwoli miesięcznie zaoszczędzić ok. 300 tys. zł.

Jak podlicza ZTM, w noce z piątku na sobotę ze wszystkich stacji łącznie korzysta średnio ok. 10 tys. osób, podczas gdy w ciągu dnia tylko ze stacji Centrum - ok. 80 tys. osób.

Likwidację nocnych kursów ZTM nazywa „wyborem mniejszego zła”, bo „pozostawienie metra kursującego nocą oznaczałoby konieczność większych ograniczeń w komunikacji dziennej”. W zamian za zlikwidowane nocne kursy kolei podziemnej zostanie wzmocniona nocna komunikacja autobusowa kursująca wzdłuż jej tras, np. linia N44.

Nocne kursy metra zostaną utrzymane do 10 lutego, ale od 28 stycznia - początku zimowych ferii - pociągi będą rzadziej kursować np. po 22., wczesnym rankiem i w niedziele.

Od nowego roku bilety komunikacji publicznej w Warszawie podrożały o 10-30 proc. Według ZTM na ulice miasta codziennie wyjeżdża ponad 1,5 tys. autobusów, 780 tramwajów, 192 wagony metra oraz 20 pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej. Dziennie komunikacja notuje ponad 2,5 mln przejazdów.

Młodzi, wykształceni z dużego miasta będą zachwyceni.


DLOS/PAP