wPolityce.pl: Dochodzą do nas niepokojące niepokojące sygnały i oceny w związku z rozpisanym przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji konkursem na miejsce na multipleksie dla telewizji o profilu religijno-społecznym. Czy rzeczywiście Rada może poważyć się na zlekceważenie tak potężnego nacisku społecznego i przyznanie koncesji jakiejś innej stacji, na przykład założonej przez byłych pracowników koncernu ITI?

O. dyr. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor i założyciel Radia Maryja: Niestety, wiele na to wskazuje. To są działania całego obozu rządzącego. Niepokoi choćby powiedzenie Krajowej Rady, że ten program społeczno-religijny ma zawierać „audycje propagujące tolerancję i treści ekumeniczne oraz działanie w duchu dialogu międzyreligijnego”. Chwileczkę, o tym jak ma działać stacja katolicka decydują odpowiedzialni za nauczanie w Kościele Katolickim czyli księża biskupi, episkopat, Ojciec Święty a nie Krajowa Rada. To wygląda jak aspirowanie pana przewodniczącego Dworaka do ustalania jak wygląda nauczanie Kościoła.

 

Zadaniem stacji katolickiej, jak np. Radia Watykańskiego, jest przecież wyraźnie określone - to ewangelizacja?

Tak, ewangelizacja w duchu nauczania Kościoła Katolickiego. A to stwarza wrażenie jakby ktoś chciał stworzyć jakąś nową własną religię, zmienić treść Ewangelii w której jest mowa o miłości, a nie o tolerancji. To bardzo nieciekawy kierunek, przypominają się niedobre przykłady z Niemiec i Austrii gdzie pewne grupy katolików uwierzyły, że to oni są kościołem i że mogą sobie dowolnie kształtować co biorą, a co odrzucają z nauczania Kościoła. W efekcie występują przeciwko Ojcu Świętemu.

Nauczanie musi być w jedności z biskupami, z episkopatem. Także ekumenizm jest konieczny, ale o jego kształcie i wymiarze decyduje Stolica Apostolska i biskupi. Podobnie rzecz ma się z dialogiem międzyreligijnym, który w Radiu Maryja na co dzień uprawiamy. Występują u nas protestanci, prawosławni, nawet niewierzący. To świadczy o naszym otwarciu w duchu miłości chrześcijańskiej. Proszę pamiętać, że pozostajemy w stałej łączności z episkopatem. Radio Maryja ma Zespół Troski Duszpasterskiej, a telewizja Trwam opiekuna, jest nim arcybiskup Leszek Sławoj Głódź.

 

Można odnieść wrażenie, że celem władzy jest promowanie takiej stacji katolickiej, która w odróżnieniu od Radia Maryja i Telewizji Trwam, nie widziałaby całego wymiaru społecznego katolicyzmu, która pozwoliłaby zepchnąć naszą wiarę do kruchty. Zgadza się ojciec z tą opinią?

Absolutnie tak. To są bardzo podobne metody jak w czasach komunistycznych. Celem jest podzielenie Kościoła, księży i wytworzenie grupy posłusznej władzy. Taką rolę pełnili w poprzedniej epoce tak zwani księża patrioci. Występowali przeciw prymasowi Wyszyńskiemu, przeciw biskupom. W zamian mogli liczyć na przywileje, mieli dostęp do dóbr, nawet emerytury otrzymywali chociaż księża nie byli ubezpieczeni.

Zmarł w tych dniach arcybiskup Ignacy Tokarczuk, wielki książę Kościoła, wielki pasterz, wielki Polak. Wybudował ze swoimi diecezjanami ponad 400 kościołów, zazwyczaj bez pozwoleń. Zawsze mówił w czasach komunistycznych do księży, że nie wolno brać od nich pieniędzy. Nie wolno, niezależnie od biedy i potrzeb, bo jakby kto wziął to jakby wstawił nowe drzwi do tonącego okrętu. Kościół i ewangelizacja nie mogą być uzależnione od wielkich tego świata, władzy, od partii rządzącej. Wtedy to już nie jest ewangelizacja. I większość księży oparła się tym pokusom.

 

Dziś te pokusy zdaniem ojca dyrektora też są obecne?

Są niestety księża, którzy tak samo jak kiedyś „księża patrioci” popierają dziś władzę w zamian za różne dobra. Czasem nawet brutalnie kpią sobie z ludzi wiary. W moim odczuciu także ten telewizyjny kanał Religia był przygotowany przeciwko nam. To było takie sondowanie i usypianie. Bo przecież jest religia… Ale jaka religia? Czyja? Jaka duchowość? New Age też ma duchowość.

Niepokoi kiedy duchowni pojawiają się na konwencjach partyjnych. Widać powiązania towarzysko-polityczne. I w tym wszystkim jest gdzieś Krajowa Rada. Ale musimy zrobić wszystko by nie dać się podzielić. Po pierwsze jest Pan Bóg i Kościół, po drugie Ojczyzna.

 

Jest jednak dorobek telewizji Trwam, Radia Maryja, fundacji wokół tych mediów. Nikt inny nie może się takimi osiągnięciami pochwalić. Czy mimo to władza może się poważyć na próbę podłożenia jakiejś fałszywki?

Obawiam się, że oni są gotowi na wszystko byle nas utrącić. Także mogą dać tamtym pieniądze. Znam sytuację poprzednią. Kiedy upadała telewizja Puls zjawili się u mnie ludzie, którym ta telewizja była winna wiele milionów złotych. I miał być koniec. Ale powiedzieli, że ona nie upadnie, właśnie dlatego, że właśnie zaczynaliśmy z telewizją Trwam. Żeby mieć coś co można nam przeciwstawić. To takie liczenie na dzielenie.

 

I dać podróbkę co próbowano zrobić ostatnio w przypadku tygodnika „Uważam Rze” odebranego prawowitej redakcji i przekazanego ludziom z jednej strony uległym wobec władzy, a z drugiej tak szaleńczo radykalnym, że kompromitującym wszelki sprzeciw. Szatański iście plan choć na szczęście nie udany.

Bo możemy liczyć na rozum ludzi choć władza próbuje manipulować, oszukiwać tak by nikt nie zauważył. Na tym to polega. Ale nie możemy się dać ani temu oszustwu, ani podziałom. Musimy pamiętać jak piękna jest polska kultura, duchowość, jak wiele możemy światu dać.

Powiem więcej - telewizja katolicka powinna być nie jedna, ale wiele. Niekoniecznie kościelne, zakonne, pobożne, ale z ducha katolickiego. Podobnie powinno być tyle stacji polskich, z polskim kapitałem, dbającym o Polskę ile jest Polaków. To ważne. Zawsze pamiętam o słowach Ojca Świętego Jana Pawła II, który pytał mnie kilkakrotnie: „Kiedy będzie telewizja? Bo jest potrzebna”.

 

Jeśli władza zdecyduje się jednak na próbę oszustwa w sprawie telewizji Trwam to można się obawiać, że w ludziach coś pęknie?

Tak, może pęknąć, ale nie bałbym się tego. Niech pęknie ale oczywiście pokojowo. Niech pęknie w sumieniach, żeby przestały być pokręcone, niech pęknie tak by ludzie wreszcie poznali prawdę. A to, że będą podróbki i że niektórzy nas zdradzają, to coś czemu nie należy się dziwić. Nawet Pana Jezusa jeden z apostołów zdradził. Ale ci, którzy to robią, którzy sprzedają, idą na wszystkie układy nie wychodzą na tym dobrze. Nie potępiajmy tych ludzi ale potępiajmy zachowanie. Może się zmienią? Może wyzwolą?

Tego wszystkim Czytelnikom oraz błogosławieństwa Bożego każdemu z serca życzę.

 

Z naszej strony życzymy Ojcu Dyrektorowi wielu sił i wsparcia Matki Boskiej w tych wielkich dziełach przez Ojca podejmowanych.

rozm. gim