Pisałem już wielokrotnie, że uważam Ewę Stankiewicz i Grzegorza Brauna za wybitnych filmowców . CZYTAJ TAKŻE: Braun szkodzi nie tylko prawicy, ale niszczy własną twórczość i swój wielki talent. Nie piszę tego by złagodzić wydźwięk mojej krytyki stanowisk tych artystów. Wspominam o tym natomiast tylko dlatego, iż ubolewam, że potrzebni szeroko pojętej prawicy artyści niepotrzebnie się radykalizują. Sztuka potrafi dotrzeć do większej ilości serc niż najmocniejsza publicystyka. To jednak moje osobista obserwacja, i tylko pośrednio odnosi się do słów Brauna oraz Stankiewicz.

Braun nie nawołuje do samosądów ale do sądów. To co w tej chwili mamy zamiast sądów to atrapa – narzędzie opresji władzy reżimu III RP

Ewa Stankiewicz pisze, że zgadza się z sensem wypowiedzi Grzegorza Brauna,

„z której wynika, że jeśli w Polsce byłyby wolne sądy, a władze kierowałyby się racją stanu – to część mainstreamowych dziennikarzy i osób znajdujących się aktualnie na najwyższym szczeblu władzy w Polsce w wyniku wyroków wolnych sądów – należałoby poddać najwyższemu wymiarowi kary.”

Przy okazji publicystka pyta mnie czy również oskarżałbym Żołnierzy Wyklętych. Trudno mi się odnieść do tego argumentu, bowiem mam wrażenie, że żyjemy z Panią Ewą w innej rzeczywistości. Ja nie uważam, że żyjemy w państwie totalitarnym, i nie uważam, że Grzegorza Brauna można porównać do Żołnierzy Wyklętych. Jestem pewien, że sam Braun, z szacunku dla naszych bohaterów, nie zestawia swojej walki z ich ofiarą. Ten argument nie jest nawet demagogiczny. On jest po prostu, z całym szacunkiem Pani Ewo, nieroztropny.

Platforma Obywatelska dowiodła niejednokrotnie, że w wielu dziedzinach dryfuje w niebezpieczną dla demokracji stronę. Rugowanie opozycji przez usłużnych rządowi publicystów również pokazuje, że nie mamy do czynienia z normalnymi standardami zachodnich państw. Bez względu jednak na działania PO, nie mamy do czynienia z choćby namiastką totalitarnej władzy, z którą musieli się zmierzyć polscy patrioci w latach 40-tych ubiegłego wieku. Ewa Stankiewicz chyba nie wymaga chyba ode mnie bym przekonywał, że nikt nas nie torturuje, ani nie wsadza masowo do więzień?

Istnieje możliwość, że ja prostu nie dostrzegam „ubecji”, która czai się za rogiem i chce nas zniszczyć, a mam doświadczenie w pływaniu w „kisielu III RP. Mam bowiem przyjemność współtworzyć w Olsztynie niezależne, całkowicie prywatne media, które zajmują się patrzeniem władzy na ręce oraz lustracją "autorytetów", i wyręczają w tym wielkie medialne korporacje. I co z tego doświadczenia wynika? Udaje nam się kilka lat działać, i wygrywamy procesy wytaczane nam przez powiązanych z Platformą Obywatelską wielkich biznesmenów. To nie jest oczywiście argument, za tym, że sądy w Polsce są krystalicznie uczciwe. Nie są. Sądownictwo w Polsce wygląda fatalnie, i nie raz mogliśmy się o tym przekonać. Jednak w totalitarnym państwie nie istnieją niezależne media. W III RP, mimo próby ich zniszczenia, udaje nam się jednak funkcjonować.

Pani Ewa pisze również o wszechobecnej nienawiści. Fakt, że reżyserka została napadnięta przez prominentnego posła rządzącej partii, której przedstawiciele budują z pietyzmem w społeczeństwie nienawiść nie oznacza, że nasza strona musi robić to samo. A mówienie o tym, że należałoby powystrzelać dziennikarzy nie lubianych mediów jest babraniem się w nienawiści, którą podsycają politycy, nie potrafiący inaczej funkcjonować. Czy naprawdę musimy odpowiadać radykalnym językiem na odczłowieczające opozycję okładki czołowego tygodnika w kraju? Ewa Stankiewicz przytacza całą masę radykalnych wypowiedzi ludzi władzy przeciwko opozycji. Co wynika z tego zestawienia? Mamy być tacy sami jak oni?

Pani Ewa zapewne zna opowieść o wojnie ludożerców z ludźmi. Ludożercy mieli tą przewagę nad ludźmi, że zjadali swoich martwych kompanów. Ludzie natomiast głodowali. W końcu wpadli na pomysł by również zjadać zabitych po swojej stronie. Wygrali wojnę, ale czy wyeliminowali ludożerstwo?

Inną sprawą jest to, że Braun będzie ścigany przez prokuraturę. Pisałem, że jestem temu przeciwny. Faktem jest również to, że Braun dostał po tyłu od III RP. To jednak nie tłumaczy nawoływania do przemocy wobec oponentów ideologicznych! Ewa Stankiewicz niedawno opowiadała jak ludzie na jednej z manifestacji „osądzili” polityków PO odpowiedzialnych za katastrofę smoleńską. Stankiewicz mówiła, że, gdy wyczytywano nazwiska kolejnych polityków Platformy, po każdym z nich tłum orzekał twierdząco „winny działań na szkodę narodu polskiego”. Zdaniem Stankiewicz

„ten osąd w świetle prawa jest jak najbardziej aktualny, dokonał się, w ślad za osądem powinien iść wyrok, jeśli sądy są niesprawne, skorumpowane (…), ten wyrok powinien naród wykonać sam, zgodnie z Konstytucją. Ci ludzie zostali osądzeni na ulicy.”

Pani Ewo, nie jesteśmy jakobinami. Nie jesteśmy motłochem rewolucji francuskiej, która ścinała królów w imię ludu. Jesteśmy konserwatystami i chrześcijanami. My walczymy inną bronią. Najostrzejsze formy walki przygotujmy, gdy będzie na to czas. Proszę pamiętać, że krzyki o totalitaryzmie, gdy go nie ma, powoduje, że nikt w totalitarnym kraju nie będzie nas słuchać.