wPolityce.pl: W rosyjskim internecie pojawiły się wstrząsające, w dość powszechnej opinii mające nas upokorzyć, zdjęcia ofiar tragedii smoleńskiej. Zdjęcia wykonane tuż po tragedii. Jak pan odbiera tę sytuację?

ANTONI MACIEREWICZ, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego tragedię smoleńską: Wydaje się dość oczywiste, że to są zdjęcia urzędowe, nie materiały przypadkowe, ale wykonane przez FLB lub urzędników. Świadczy o tym bardzo wiele szczegółów, choćby ich wysoka rozdzielczość, obrazy z miejsc do których postronni nie mieli wstępu. Nie ulega też wątpliwości, że świadomie dążono do ich upowszechnienia w Polsce.

 

Wiadomo, że oferowano je do sprzedaży mediom, rozsyłano linki.

Tak, to jedna z ważnych wskazówek. Zespół parlamentarny dowiedział się o ich istnieniu już kilka dni temu, natychmiast przekazaliśmy je do profesjonalnych badań bo jest tam wiele szczegółów, które mogą być istotne dla oceny przebiegu wydarzeń, do stwierdzenia w jaki sposób doszło do śmierci polskiej elity.

 

Jak ocenia pan to działanie Rosjan?

To jest barbarzyńska, wstrząsająca prowokacja. Trudno tu o inne słowa. Nigdy by do czegoś takiego nie doszło gdyby rząd pana Tuska i organa do tego zobowiązane nie nie oddała wszelkich możliwości prowadzenia śledztwa w ręce rosyjskie, gdyby prokuratura spełniła swoje obowiązki, gdyby dbano o zabezpieczenie materiału dowodowego, także przed takimi wyciekami. Gdyby skorzystano z obietnicy prezydenta Miedwiediewa, złożonej tuż po tragedii, że śledztwo będzie prowadzone wspólnie. Trzeba się było tych słów trzymać, domagać ich realizacji. Z niezrozumiałych powodów Donald Tusk oddał wszystko Rosjanom, także materiał dowodowy, który teraz prztykają wykorzystują, dla sobie wiadomych celów prowadzą barbarzyńską grę, w sposób mający Polaków upokorzyć.

 

Te zdjęcia znane były polskiej stronie?

Z tego co wiem - nie. Dysponują nimi rosyjscy blogerzy, zapewne oczywiście nie działający samodzielnie, a nie posiada ich polska prokuratura. Dużo to mówi o jakości naszego śledztwa. Prowadzi to do wniosku, że Rosjanie mają wiele materiału dowodowego, którego polskiej stronie nie przekazali.

 

Zwraca uwagę szczególne wyeksponowanie w tym makabrycznym zestawie postaci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pokazanie Jego osoby w sposób mający nas Polaków maksymalnie upokorzyć. Jakby chcieli pokazać - tak kończą ci, którzy nam się przeciwstawiają.

Muszę powiedzieć, że też tak odebrałem zarówno obecnie pokazane zdjęcia jak i działanie Rosjan na miejscu, nocą 10 kwietnia i później. Jest np. materiał filmowy telewizji rosyjskiej, pokazujący ciało śp. prezydenta leżące w błocie. Z podpisem: "ciało Kaczyńskiego przed zabraniem do Moskwy". Do tego jednak, jak wiemy, nie doszło dzięki determinacji Jarosława Kaczyńskiego. Ale decyzję już podjęli, chcieli je zabrać do Moskwy i poddać temu samemu co spotkało inne ciała.

 

Jak demonstracyjne, jakże sowieckie, zostawienie rękawiczek medycznych i śmieci w szczątkach przedstawicieli polskiej elity.

Tak, to niewykluczone. Widać, że barbarzyńska chęć upokorzenia Polaków jest istotnym elementem gry jaką Rosjanie prowadzą z Polską. Ale mogą to robić tylko dlatego, że organa państwowe zaniechały swoich obowiązków, robiły wszystko i nadal robią wszystko by nie badać tej tragedii, by odwracać wzrok od faktów, ustaleń, prawdziwych pytań.

Ta sprawa po raz kolejny pokazuje konieczność powołania komisji międzynarodowej. Jest absolutnym obowiązkiem każdego Polaka wspierać ten cel. O urzędnikach czy panu Tusku nie mówię, bo wątpię by oni mieli jeszcze poczucie jakiegoś obowiązku. Jeśli nie taka komisja nie powstanie, nadal będziemy pod pistoletem rosyjskim, z którego będą strzelali kiedy im się będzie to podobało. Tusk oddając Rosjanom śledztwo i cały materiał dowodowy zostawił im bowiem możliwość bezustannego interweniowania w sprawy polskie.

 

A kiedy wyjdzie na jaw kolejne kłamstwo, jak po ekshumacjach udowadniających pochowanie w grobie  śp. Anny Walentynowicz innej osoby, to wtedy dostaniemy jakąś nową sensacyjkę.

Trafna uwaga. Wygląda to jak próba odwrócenia uwagi od działań Rosjan, które doprowadziły do takich pochówków i bezczeszczenia zwłok.

 

Co możemy zrobić by takie prowokacje jak ta ze zdjęciami nie były skuteczne?

Dziś możemy o tym mówić, pokazywać intencje takich działań w niezależnych mediach. Jednak w normalnym i niepodległym praworządnym państwie minister Sikorski natychmiast wezwałby po czymś takim ambasadora rosyjskiego i zażądał wyjaśnień w tej sprawie, a pan prokurator Seremet podjąłby decyzję o o rozpoczęciu śledztwa wobec sprawców rosyjskich. W niepodległym państwie z suwerennym rządem władze uważają za swój obowiązek bronienie obywateli przed takimi sytuacjami. Niestety, obecne władze nic nie robią. A pan Donald Tusk jedyne co ma do powiedzenia to to, że on ma dość Smoleńska... To jest coś niepojętego.

Rozm. gim