Jesteśmy już po Euro 2012, polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, drastycznym podwyższeniu wieku emerytalnego. Może już czas by dostrzec takie realne problemy jak ubóstwo Polaków. Wszak badania GUS-u z 2011 r. o ubóstwie w Polsce, prowadzone na podstawie badań gospodarstw domowych, dostarczyły dramatycznej wiedzy o tym jak sfera ta jest szeroka i komu ubóstwo doskwiera najbardziej.

Okazuje się, że po okresie spadku w latach 2006-2008, a następnie stabilizacji przez dwa następne lata, w 2011 r. odnotowano wzrost ubóstwa w Polsce. Podobnie jak w latach ubiegłych ubóstwem zagrożone są głównie gospodarstwa domowe z osobami bezrobotnymi, niepełnosprawnymi i rodziny wielodzietne. Okazuje się, że granicy ubóstwa skrajnego w 2010 r. nie osiągało 5,7 % osób w gospodarstwa domowych, zaś w 2011 r.  6,7%. W tym wskaźniku uwzględnia się jedynie te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja poniżej tego poziomu prowadzi do fizycznego wyniszczenia.

W Polsce szczególnie zagrożone ubóstwem są dzieci i młodzież. W 2011 r. ok.10,5% dzieci do lat 18 wchodziło w skład gospodarstw domowych, w których poziom wydatków był niższy od ustawowej granicy ubóstwa, która uprawnia do pomocy społecznej. W gospodarstwach, w których wydatki były niższe niż minimum egzystencji żyło natomiast 9% osób poniżej 18 roku życia. Odsetek polskich dzieci żyjących w biedzie jest najwyższy w Unii Europejskiej. O podejściu do tej kwestii świadczy dobitnie wypchniecie z kręgu uprawnionych do otrzymywania zasiłku rodzinnego w ostatnich 8 latach ok. 3 mln. dzieci i młodzieży (na skutek zamrożenia progu dochodowego). Po ostatnim odmrożeniu progu (podwyższono go raptem o 35 zł.),  podwyższono też zasiłki rodzinne np. na dziecko do 5 lat  z 68 do 77 złotych, a więc o całych 9 zł!

Ma to miejsce w czasie, gdy intensywnie rozbudowywana jest administracja rządowa i samorządowa, buduje się najdroższe drogi i stadiony, a rozrzutność na naszą prezydencję w Unii jest zasmucająca.

Jeśli miarą kultury i racjonalności polityki społecznej państwa jest troska o młode pokolenie, to w naszym kraju jest ona zatrważająco niska.