W swoim najnowszym wideofelietonie Jan Pietrzak podejmuje temat ostatniej wypowiedzi rzecznika rządu Pawła Grasia, który stwierdził, że

Pan premier mówił w prokuraturze prawdę. To jest oczywiste i jest to temat poza dyskusją. Premier nigdy nie kłamie.

Artysta komentuje to w ten sposób:


Śmiech się rozległ nad krajem tak wielki, że powstał huragan, który zaczął łamać drzewa. Jest w ludzkiej psychice taka sprężynka, która powoduje, że kłamstwo potrafi bawić, śmieszyć. Dlatego w telewizyjnych kabaretach chłop przebiera się za babę, cham za inteligenta, Palikot za polityka. I tak dalej. Przebieranka jest widoczna, oczywista, a jednak publika rechocze. Znany to chwyt od dawna stosowany w komediach.

Także i tym razem osiągnięto efekt komizmu:

Tym razem o prawdomównym premierze palnął minister Graś. I ogarnął nas śmiech pusty, a potem litość i trwoga. Trwoga bierze się stąd, że żarty rządu są kosztowne, a za całą zabawę płacimy my wszyscy. Niestety, nawet pokorne lemingi i stado baranów.

Zdaniem Jana Pietrzaka obecna władza ma problem ze spiralą kłamstwa w której tkwi:

Pokażcie mi w naszej władzy i w jej mediach kogoś, kto może nie kłamać. Są tak zniewoleni przez swoje kłamstwa, że nie wyplączą się nigdy. Tak zabrnęli, że muszą pogrążać się coraz bardziej. Nas wszystkich ciągną na dno


- stwierdza i pyta:

Czy Polska zdoła się w przewidywalnej przyszłości wydobyć z obecnego zamętu, odzyskać nadzieję i solidarność? Jest się nad czym zadumać.

OBEJRZYJ:

 

 

gim