Nie dość, że nauka historii w szkołach ponadgimnazjalnych będzie mocno okrojona, to jeszcze poważnie manipulowana. Zwłaszcza, jeśli uczniowie będą korzystać z podręcznika „Ku współczesności. Dzieje najnowsze 1918-2006”.

Jak reklamuje jego wydawca,

to nowoczesny podręcznik przeznaczony dla uczniów klasy I liceum i technikum, przygotowany zgodnie z wymogami reformy edukacyjnej.

Publikujemy list Czytelniczki punktujący „zalety” tego nowoczesnego „dzieła” wraz ze zdjęciami dowodzącymi, jaka wersja historii ma obowiązywać od nowego roku szkolnego.

Serdecznie dziękujemy za list!

 

Szanowna Redakcjo!

Postanowiłam do Was napisać maila, gdyż wierzę, że zajmiecie się tą sprawą, a sprawa jest niezwykle poważna i na czasie.

Mianowicie chodzi o reformę dotyczącą nauczania historii w szkołach średnich. Tym, co mnie zbulwersowało i spowodowało, ze postanowiłam interweniować, była lektura jednego z podręczników, które mają wejść do obiegu we wrześniu br. do szkół średnich.

Chodzi o podręcznik "Ku współczesności. Dzieje najnowsze 1918-2006" autorstwa Andrzeja Brzozowskiego i Grzegorza Szczepańskiego, wydawnictwo Stentor. Autorzy w swojej publikacji, która ma być przekazana uczniom szkół ponadgimnazjalnych popełnili wiele, niezwykle kompromitujących błędów, które rodzą szereg pytań o intencje i ich wiedzę historyczną.

Książka pełna jest przekłamań, propagandowych treści rodem z GW, a ozdobnikami są teksty okolicznościowe właśnie z GWyborczej. Ciężko przytaczać całość, ale pozwolę sobie na pokazanie kilku próbek.

Oto autorzy rozdział na temat lustracji w Polsce okrasili tytułem: "Wojna na teczki", gdzie już na wstępie widać tendencyjny ton i istotne przekłamania (str. 283).

W kolejnych rozdziałach możemy przeczytać, iż to terroryści czeczeńscy sprowokowali Rosjan, wysadzając budynki mieszkalne w Moskwie w 1999 roku i nawet nie ma słowa o podejrzeniach wobec FSB.

Mamy też informacje o tajnych więzieniach CIA w Polsce (str. 297), co jak na razie jest jedynie faktem prasowym, domniemaniem, a nie faktem historycznym godnym zamieszczenia w podręczniku!

Oczywiście nie ma słowa o współpracy L. Wałęsy z SB, a wymieniona jest ona jedynie w kontekście "samowolki" Macierewicza w 1992 roku.

Całość pracy wygląda jak ponury żart, ale niestety to jest rzeczywistość, która stanie się obowiązującą od września br. w polskich szkołach. Proszę zwrócić też uwagę na zdjęcie okładki – centralnym wydarzeniem XX wieku jest upadek muru berlińskiego. Załączam kilka fotek.

Pozdrawiam

Martyna

***

Od redakcji:

Jeszcze jeden wyimek z "podręcznika". W rubryce "Znaki czasu" poza skróconą historią "Gazety Wyborczej" znajdujemy dwa zadania dla uczniów:

1. Przedstaw rolę "Gazety Wyborczej" i jej znaczenie dla społeczeństwa polskiego w okresie poprzedzającym wybory kontraktowe do parlamentu w 1989 roku.

2. Scharakteryzuj rolę "Gazety Wyborczej" od dziennika solidarnościowej opozycji do najbardziej poczytnej, atrakcyjnej dla szerokiej publiczności polskiej gazety.

To nie żart. To nie partyjna agitka z lat 70.

Oto dowód. Rozdział 24, s. 258: