To już pewne - Polacy nie zawiedli! Już kilkanaście tysięcy osób przybyło na Plac Trzech Krzyży w Warszawie, gdzie najpierw spotkaniem a potem Mszą Świętą rozpoczyna się wielki marsz w obronie telewizji Trwam, której Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odmówiła koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe. Decyzja ta, w dość powszechnej opinii, ma charakter dyskryminacyjny wobec katolików.

Na Plac cały czas napływają kolejne zorganizowane grupy.

Raduje się serce, gdy tylu Polaków pokazuje, że nie da zdławić wolności słowa. Tylko czy media pokażą to tak jak wygląda naprawdę? Zapewne nie…

- martwiła się pani Barbara z Mielca, z którą rozmawiał nasz reporter. Rzecz w tym, że  ta obawa może być o tyle niezasadna, że mediów rządowych… po prostu nie ma! Organizatorzy mówią, że akredytowała się minimalna ilość reporterów wielkich telewizji. Znowu przemilczą?

Wbrew powszechnemu stereotypowi słuchaczy Radia Maryja ludzie starsi, dla których oczywiście to radio i ta telewizja są wyjątkowo ważne, nie dominują w grupie protestujących. Widać bardzo wiele osób po 30., widać młodych, widać całe rodziny. Organizatorom sprzyja piękna pogoda - jest słonecznie i ciepło, ale nie upalnie.

W tej chwili na Placu, przed kościołem Świętego Aleksandra, trwają modlitwy i wystąpienia. Wcześniej kilka utworów zagrała Kapela znad Baryczy.

Organizatorzy apelują by nie dać się ewentualnym prowokacjom:

Są sygnały, że ktoś może chcieć nas sprowokować. Nie dajmy się, jesteśmy tu bowiem po to by spokojnie i z miłością dać świadectwo naszemu zaniepokojeniu, naszej niezgodzie na dyskryminację telewizji Trwam i mediów katolickich

- mówił jeden z księży redemptorystów.

Na Plac powoli nadchodzą politycy. Nasi reporterzy zauważyli m.in. Adama Hofmana, Jolantę Szczypińską, Beatę Szydło i polityków Solidarnej Polski.

Po Mszy Świętej planowane jest przejście pod Kancelarię Premiera i Belweder.

gim