Prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk  - a więc najbardziej prestiżowej polskiej instytucji naukowej - uważa, że potrzebne jest uzyskanie opinii zagranicznych ekspertów ws. Smoleńska.

W rozmowie z dziennikiem „Polska The Times” prof. Kleiber ocenia:

Opinia zagranicznych ekspertów wydaje się potrzebna, bo - jak widać choćby z ostatniej debaty w Sejmie - sprawy w kraju przybierają fatalny obrót.

Fatalny obrót” w tym wypadku znaczy:

Na podstawie fragmentarycznych wyników, niepotwierdzonych przez inne zespoły badawcze, wyciąga się daleko idące wnioski, które ze względu na swoją emocjonalną zawartość przyciągają uwagę ludzi.

Jeśli nie nadamy dyskusji bardziej merytorycznego charakteru, to liczba osób skłonnych uwierzyć w pojawiające się nawet najbardziej zaskakujące hipotezy będzie szybko rosła. Dzisiaj widać według mnie wyraźnie, że nie radzimy sobie w kraju z tym problemem w stopniu, który grozi nam sporami na wiele lat.

Prof. Kleiber wskazuje zwłasza na jeden askept badania katastrofy:

Wedle mojej wiedzy nie został dotychczas wykonany ani jeden krok w sprawie zaproszenia do współpracy niezależnych specjalistów z zakresu komputerowej symulacji złożonych zagadnień mechaniki. Bo z takim problemem mamy tu do czynienia. To nie powinien być zespół powołany przez żadną z naszych sił politycznych, chodzi tu bowiem o uzyskanie maksymalnej wiarygodności dokonanej analizy.

Prof. Kleiber dodaje, że sposób powołania takiego zespołu jest sprawa otwartą. Jak proponuje - być może powinien się tym zająć specjalnie utworzony obywatelski komitet złożony z osób publicznego zaufania. Zdaniem naukowca - kluczowe jest „znalezienie sposobu zapewniającego maksymalną wiarygodność ustaleń ekspertów”.

Chyba konieczne byłoby, aby eksperci byli osobami całkowicie niezwiązanymi emocjonalnie z Polską. Na świecie są organizacje i instytucje spełniające ten warunek. Jak doprowadzić do wyboru ekspertów i kto ewentualnie miałby sfinansować ich prace, jest dla mnie dzisiaj sprawą otwartą.

Kolejny warunek powodzenia to „zbudowanie precyzyjnych modeli konstrukcji samolotu, wszystkich szczegółów terenu, posiadanie wszystkich danych z rejestratorów i jeszcze wiele innych rzeczy”. Czyli warunki - biorąc pod uwagę dwa lata śledztwa i działania Rosjan - co najmniej trudne do spełnienia.

Zupełnie nie wiem, czy jest dzisiaj szansa na uzyskanie potrzebnych danych i udostępnienie ich niezależnym ekspertom. Gdyby tak było, można byłoby zapewne prześledzić szczegóły tragicznego lotu, łącznie z zachowaniem się szczątków samolotu po wypadku. (…) Żeby nie było nieporozumień - takie analizy nigdy niczego nie przesądzają ostatecznie, są jednak z zasady niezwykle istotnym elementem rozumienia całego zdarzenia.

Zdaniem prof. Kleibera - przeprowadzenie badania „to zadanie chyba na jakieś pół roku”. Szef PAN podkreśla, że stosowne badania mogłyby zostać przeprowadzone również w Polsce, ale ze względu na podziały i emocje niczego by nie rozstrzygnęły.

Prej