Rządowe decyzje dotyczące osłabienia finansowego samorządów zbierają już pierwsze żniwo. W najbliższej przyszłości ma zostać zamknięty co trzeci sąd i co dwunasta szkoła - podaje „Rzeczpospolita”.

Likwidowane są lokalne poczty, dworce kolejowe, kina, szkoły, ośrodki zdrowia i biblioteki. Zakłady przenoszą się w okolice wielkich miast. Powiatowe elity się kurczą. Życie państwa koncentruje się w zaledwie kilku aglomeracjach

– pisze „Rzeczpospolita”.

Coraz więcej wsi niemal dosłownie odcina się od świata. Masowo likwidowane są połączenia autobusowe i kolejowe. Jak podaje „Rz” powołując się na statystyki GUS w 2000 roku z regularnych połączeń autobusowych skorzystało 826,6 mln podróżnych, dziesięć lat później już tylko 476,1 mln. Mieszkańcy wielu polskich wsi skarżą się, że taka polityka transportowa fatalnie wpłynęła na osoby mniej zamożne. Ci, którzy nie posiadają własnego środka transportu, zdani są na łaskę sąsiadów. Samodzielnie nie mają szansy dojechać do lekarza czy urzędu.

Borykać się także muszą z tak prozaicznymi problemami jak płacenie rachunków czy wysłanie przesyłek. W ostatniej dekadzie zamknięto aż 389 wiejskich urzędów pocztowych.

Niedofinansowanie samorządów ma swoje poważne konsekwencje w oświacie. Brak środków na utrzymanie szkół powoduje dramatyczne decyzje o ich likwidacji. W tym roku ma zostać zamkniętych aż 2,5 tys. placówek.

Eksperci nie mają złudzeń. Takie cięcia to degradacja lokalnych środowisk. Taki stan rzeczy jeszcze bardziej zachęca młodych ludzi do opuszczania rodzinnych miejscowości i szukanie lepszego życia na emigracji.

Na mapie gospodarczej Polski liczy się tylko kilka ośrodków. Ale nie ma wśród nich nic porównywalnego ze stolicą, która zasysa cały liczący się biznes

– pisze „Rz”.

Małe miejscowości nie mieszczą się w strategii rozwojowej rządu. Polityka oparta jest na modelu silnie scentralizowanej władzy, co odbija się na dramatycznym obniżeniu pozycji małych miast i wsi.

 

mall, Rzeczpospolita