Przepraszam Szanownych Czytelników portalu za mój drugi już tekst o Stefanie Niesiołowskim w tak krótkim czasie. Ale trudno wytrzymać takie ciśnienie! Jeden z czytelników wpolityce.pl, o nicku Waldek, umieścił w swoim komentarzu pewien link.

W nim prof. Stefan Niesiołowski, specjalista od wszelakiej kultury, zwłaszcza słowa, wyzywa od idiotów przeciwników ACTA i zapowiada, że zagłosuje za nią natychmiast, gdy pojawi się w Sejmie projekt ratyfikacji.

http://www.wprost.pl/ar/289972/Niesiolowski-ACTA-jest-dobre-a-jego-przeciwnicy-to-idioci/

No i w ten właśnie sposób pan profesor zrobił z premiera polskiego rządu… idiotę.

Donald Tusk przyznał bowiem oficjalnie, że nie miał racji zgadzając się na ratyfikację ACTA przez Polskę. A więc jest ACTA przeciwny i będzie namawiał do odrzucenia tej umowy w Parlamencie Europejskim:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/23332-radykalna-zmiana-frontu-rzad-teraz-jest-przeciw-acta-donald-tusk-przyznaje-nie-mialem-racji

Liczymy więc teraz, że nowy zagorzały przeciwnik ACTA – premier Donald Tusk, a w nomenklaturze byłego wicemarszałka Niesiołowskiego – idiota, nie tylko będzie skakał przed swoją kancelarią w rytm hasła: „kto nie skacze, ten za ACTA, hop-hop-hop”, ale przede wszystkim wezwie pana posła i wyjaśni mu, dlaczego ACTA to złe prawo, a jego przeciwnicy nie są idiotami.

Spotkanie może odbyć się w trójkącie, ze Zbigniewem Hołdysem:  http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/holdys-broni-acta-internauci-wszystko-maja-za-darmo-to-hipokryzja_223706.html

coby w polskim polityczno-artystycznym światku znowu nastała jedność i święty spokój.