Panie Radeczku, mój złoty Panie Ministrze. Mam Pana zdjęcie w portfelu i kiedy na bazarku płacę  za pół chlebka albo za ćwierć kilo pasztetowej lub dwa pomidorki, to zawsze mnie pytają, czyja to fotka? A ja odpowiadam, że to moja miłość z młodości. Muszę trochę kłamać, bo jestem już kobietą bardzo dojrzałą i nie chcę Pana nawet  zaocznie wprawiać w zakłopotanie. Bo życzę Panu jak  najlepiej!

I dlatego serce wciąż mnie boli bo, Pan, Panie Radku kochany powinien być Naszym Prezydentem! Z taką prezencją! Z taką inteligencją! Z taką znajomością świata! Gdyby nie koniaczek, to bym chyba nie przeżyła, tego jak Pan w zeszłym roku oddawał pole panu Komorowskiemu. Dlaczego???  Gdzie jemu do Pana? Czy szkołę jaką zagranicą kończy? Czy jakiś obcy język zna, no może poza rosyjskim? (Ale jaki to obcy język dla pana Bronka?) A jak on przy panu wyglądał, jak jakiś woźny przy hrabim. Pan z tym swoim zagranicznym sznytem, w tych klasycznych garniturach, angielskich płaszczykach! Przystojny - rozkosz dla oczu. Umie się Pan się znaleźć, small talk pociągnąć przy herbatce,  a w razie potrzeby odważnie  walnąć  między oczy o dożynaniu watahy. No, był Pan przecież na wojnie w Afganistanie i pewnie Pan tam dokonał czynów dzielnych i chwalebnych. Coś tam przy tym źle o Panu mówili, ale ja nie daję wiary.

Ubóstwiam Pana za to, jak Pan wykołował tego Olszewskiego i Kaczyńskiego, tych zawziętych, złych i w ogóle nie przystojnych ludzi. No a teraz okręcił Pan wokół swojego arystokratycznego palca pana Tuska, o pardon – premiera. Ale gdzież jemu do Pana sprytu? Nie wystawiał się Pan bez potrzeby po tej katastrofie samolotu. Słusznie. A przecież mówił pan temu, upartemu Kaczyńskiemu (temu drugiemu), żeby tam nie leciał. Podziwiam Pana przenikliwość, skąd u Pana taka wiedza była, że nie powinien lecieć? Geniusz!!! A jak pana uwielbiają zagranicą. Ta pani Angela to pewnie zauroczona, że nie wspomnę już panach o odmiennych gustach. Kto nie ulegnie Pana urokowi? Chyba głupiec tylko i na dodatek ślepy!

Żałuję bardzo, że ma pan żonę. Och, gdybym była młodsza, to daję słowo wszystko byłoby do Pana dyspozycji. Pan, taki piękny mężczyzna wart jest najpiękniejszej księżniczki.

Ale nie przeszkadza mi to szanować Pana za Pana patriotyzm. Bo, ile Pan już zrobił dla kraju, choć wciąż Pan taki młody. Dla dyplomacji, a dla armii – serce mi pękało, gdy Pan płakał na odejście. Chciało się utulić Pana jak chłopczyka. Panie Radku, trzeba Pana sklonować w jakichś stu egzemplarzach, to by się przydało Polsce. Jest Pan narodowym skarbem. I dlatego ma Pan absolutne prawo a nawet obowiązek przypominać  tym,  podłym, małym ludziom, Pańskim krytykantom jak kochać Ojczyznę. Tak właśnie trzeba kochać Polskę, tak jak Pan ją kocha. Potomni będą to Panu pamiętać!

Wielbicielka