Wielkie boje idą od lat o władzę na Woronicza, a zwłaszcza Placu Powstańców. Politycy i dziennikarze, lewica i prawica, platformersi i ludowcy ulegają co jakiś czas ułudzie sprawowania rządów w Telewizji Polskiej. Ale to są tylko pozory. To fikcja i matrix. Bo tak naprawdę w TVP (i Polskim Radiu też) rządzi dziennikarka „Gazety Wyborczej” Agnieszka Kublik. Teoretycznie zajmuje się ona opisywaniem mediów, ale jak to  od dawna jest przyjęte, w „Wyborczej” pisanie to tylko funkcja sprawowania władzy. I tak władze TVP jeszcze nie wiedzą kto będzie nowym szefem „Wiadomości”, ba - urzęduje jeszcze poprzedni, Jacek Karnowski, ale Agnieszka Kublik już wie. W kolejnym wywiadzie z cyklu „kiedy odwołacie Karnowskiego” tak gawędzi z Iwoną Schymallą. A właściwie - dyktuje jej agendę:

Jakie są najnowsze wieści z placu Powstańców, gdzie powstają „Wiadomości”?

Iwona Schymalla: Wiem, że opinia publiczna czeka na informację, kto zostanie nowym szefem „Wiadomości”. To musi być dobry, doświadczony dziennikarz, menedżer, który potrafi zbudować zespół i wykorzystać reporterów z dzisiejszego zespołu „Wiadomości”. I wreszcie ktoś, kto ma nieskazitelną historię, jeśli chodzi o rzetelność dziennikarską. Szukam kogoś takiego. Myślę, że nowy szef „Wiadomości” będzie do końca miesiąca albo na początku przyszłego.

Od dziś wiemy, ze „opinia publiczna” = A. Kublik. I proszę - żaden Dworak, żaden Czarzasty, nawet nie Olejniczak i Grupiński rządzą dziś mediami publicznymi. Rządzi - Agnieszka Kublik. To musi boleć - ma się nie władzę, a jej pozór.

Ale jeszcze jedna rzecz jest warta odnotowania. Oto dyrektor Iwona Schymalla, która jak wiadomo jest znanym autorytetem w dziedzinie dynamicznego dziennikarstwa, ambitnie udziela rad jak robić nowoczesną telewizję.

Np. wiele newsów zrobionych jest tak jak do radia. Jest tekst i są obrazki, ale dobrane przypadkowo, czyli nie ma koncepcji, jak budować dramaturgię obrazu. Dla mnie to bardzo ważny zarzut, nawet ważniejszy niż - proszę mi wierzyć - zarzuty dotyczące zaangażowania politycznego „Wiadomości”. Bo dla mnie najważniejsza jest rzetelność.

Tak, „dramaturgia” to piękne słowo. Pragnącym dowiedzieć się jak się ją buduję polecamy  dynamiczne niezwykle programy pani Schymalli.

Ale nie ma się co dziwić. Jest tajemnicą kuluarów Woronicza, że tak naprawdę chodzi o pretekst. Kilka niewygodnych dla Platformy programów wyrzucono za słabą rzekomo oglądalność. Z „Wiadomościami” tak się nie da - po roku kierowania programem przez Karnowskiego, obroniły one pozycję lidera, mają wyniki dużo lepsze niż cała antena, uciekły daleko „Faktom” TVN. I to pomimo słabej współpracy kierownictwa TVP1. To są fakty. Ale cóż - ma być dynamicznie… Po kublikowemu. Będzie wesoło.

Ciekawe kogo pani Agnieszka skieruje na inne odcinki.

wu-ka, źródło: inf. własne, Gazeta Wyborcza