Są słowa, które zobowiązują. Są sytuacje, gdy nie tylko nie można kłamać, ale  nie wolno nawet stosować normalnych w polityce sztuczek, kręcić, mijać się z prawdą. Jedną z takich sytuacji jest temat szczątków ludzkich i resztek Tupolewa rozbitego w Smoleńsku. Znajdowanie tam ludzkich kości, tkanek i fragmentów samolotu bolałoby tak czy inaczej, ale nie miałoby tego strasznie gorzkiego posmaku oszustwa, gdyby wcześniej minister Ewa Kopacz nie zapewniała o tym, że dokładnie przeszukano i przekopano ten teren. Tak w każdym razie głosi opinia obiegowa, popularna w internecie. Postanowiliśmy sprawdzić czy tak było naprawdę. I co naprawdę powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz. Oto jej wypowiedź z 29 kwietnia 2010 roku z mównicy sejmowej, w czasie debaty poświeconej tragedii i różnym jej aspektom:

Dziś wiem, że dotrzymaliśmy słowa. Dotyczy to nie tylko sprawy ciał, które trafiły, jak państwo wiecie, jako ostatnie na nasze lotnisko w liczbie 21 bodajże w piątek, bo najmniejszy skrawek został przebadany. Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 m i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny. Każdy przebadany skrawek został przebadany genetycznie. Dlatego jest ta dzisiejsza informacja i to, co się dzieje na tej sali - szczera rozmowa z państwem. Szczególnie wam, bo wy prosiliście o tę informację, chcielibyśmy przekazać, że z pełną starannością zabezpieczyliśmy wszystkie szczątki, jakie znaleziono na miejscu wypadku.


Tak, te słowa padły naprawdę. Powtórzmy kluczowy fragment:

Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 m i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny.

Jak mamy je rozumieć, jak mamy się czuć kiedy w mijającym tygodniu zanotowaliśmy następujące słowa prokuratora generała Krzysztofa Parulskiego:

Stan tego miejsca jest przedmiotem naszego ciągłego niepokoju, mamy pewien niedosyt i pewne głębokie przeświadczenie, że na tym terenie w dalszym ciągu mogą się znajdować szczątki ofiar.

Ostatnio także media podały, że kapelan X-ego Rajdu Katyńskiego, franciszkanin ojciec Marek Kiedrowicz przekazał gdyńskiej prokuraturze znalezione na początku września na miejscu katastrofy ludzkie szczątki. Fragment żuchwy z kilkoma zębami i dwie inne kości.
Ojciec Kiedrowicz tak skomentował tę sprawę w TVP:

Samo to miejsce robi ogromne wrażenie, to jest tak, jakby się człowiek znalazł rzeczywiście na cmentarzysku. I okazuje się, że to jest faktycznie cmentarzysko, skoro tam znajdujemy szczątki ludzkie. Chciałoby się powiedzieć, zwłaszcza w kontekście tych odnalezionych ludzkich szczątków: nawet jeśli nie chcecie dać dokumentów, jeśli nie chcecie dać szczątków tej maszyny, to przynajmniej oddajcie Rzeczypospolitej jej obywateli.

Przypomnijmy - fakt odnajdywania również w przeszłości, przez przypadkowe osoby, ludzkich szczątków na miejscu tragedii potwierdza także prokurator wojskowy płk Ireneusz Szeląg:

Jak wykazało doświadczenie, rzeczywiście zdarzyły się sytuacje, że tkanka biologiczna i tkanka kostna, którą przywieźli polscy obywatele, została potwierdzona jako tkanka ludzka.

Dopiero w reakcji na te słowa ambasada RP w Moskwie dostała zgodę na dokładne przebadanie terenu.  Polscy specjaliści mają pojechać do Smoleńska i dokonać oględzin. Koszty bierze na siebie strona rosyjska. Problem w tym, że takie obietnice składano już wielokrotnie. Co jeszcze musi się zdarzyć, by wreszcie zrobiono to, co nakazuje i prawo i zwykła ludzka i chrześcijańska przyzwoitość?

I czy minister Ewa Kopacz wytłumaczy się kiedyś ze swoich kwietniowych słów, które wiele osób, dziś wiemy iż niesłusznie, uspokoiły?

OD CZYTELNIKÓW:

Pani Anna napisała do nas:

witam,
stenogram sejmowy jest przekłamany. Powielacie Państwo wersję, która jest ewidentnym kłamstwem, dlatego bardzo proszę o sprostowanie tego artykułu. Dodałam w tej sprawie swój komentarz pod artykułem jako Gość (2010-09-27 23:12:07).
Żródło: http://pmaddwd.salon24.pl/232679,dwie-wersje-wypowiedzi-kopacz

 

A tu wzmiankowany fragment, który Panią minister stawia w jeszcze gorszym świetle (Jednorazowo, salon24.pl):

Dwie wersje wypowiedzi Kopacz

W dyskusji pod moją poprzednią notką dotyczącą „kopania smoleńskiej ziemi na 1 metr” wyszła co najmniej zastanawiająca sprawa. Otóż jeśli ktoś zechce posłuchać wypowiedzi pani minister, usłyszy:

Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy - wtedy kiedy przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku na głębokości ponad 1 metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny - każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie.

Natomiast jeśli ktoś, tak jak ja, zechce przeczytać stenogram sejmowy (str. 140, góra prawej szpalty), wówczas przeczyta zupełnie inną wypowiedź, mającą inne znaczenie:

Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 m i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny.

Nie trzeba być dyplomowanym językoznawcą, aby dostrzec różnice. W wersji audio stoi iż skutkiem przekopywania i przesiewania ziemi było odnajdywanie szczątków ludzkich. W wersji pisemnej, że odnalezienie szczątków powodowało przekopywanie i przesiewanie ziemi [z otoczenia].

 

 

kam, stemogram sejmowy, inf. własna, salon24.pl