Powszechna wiedza o kotowatych zawiera sporo uogólnień, a tymczasem środowisko tych zwierząt kryje wiele zaskakujących, nieznanych faktów

Prawie każdy kontynent posiada wielkiego kota: Afryka – lwa, Azja – tygrysa, Ameryka Północna – kuguara, czyli pumę, Ameryka Południowa – jaguara. Nawet mała Europa ma swojego rysia. Są tylko dwa kontynenty, na których kotowate naturalnie nie występują: Australia oraz Antarktyda. Jednak również tam musiał się znaleźć dziki kot: w legendach o workowatym tygrysie z Queensland i pod postacią lamparta morskiego w wodach Antarktydy. Kotowate to wyspecjalizowani drapieżcy, których znakami rozpoznawczymi, oprócz wspólnej dla wszystkich gatunków „kociej” sylwetki, są doskonały wzrok i słuch, zręczność i ostre, chowane pazury. W większości przypadków to zwierzęcy samotnicy, pędzący nocny tryb życia, polujący na swoje ofiary z zasadzki. Spektakularnym przykładem specjalizacji wśród kotowatych była grupa tygrysów szablozębnych, reprezentowanych przez smilodonty. Uzbrojone w olbrzymie, wystające poza żuchwę kły, polowały na największe ssaki plejstocenu i wymarły wraz z wyginięciem ich ofiar i pojawieniem się konkurujących z nimi kotów właściwych.

Na drogach i bezdrożach Dowodem sukcesu ewolucyjnego kotów są niezwykle rozległe zasięgi ich występowania. Działalność człowieka doprowadziła wiele gatunków na skraj wymarcia, nadal jednak lamparty zamieszkują olbrzymie obszary Afryki i Azji, a pumy – obie Ameryki od Kanady po Ziemię Ognistą. Tam, gdzie koty nie występują, czyli w rejonach świata oddzielonych od pozostałych lądów przed wyewoluowaniem kotów jako osobnej grupy, ich nisza ekologiczna jest zajęta przez zwierzęta do nich podobne. Na jednej z największych wysp świata, Madagaskarze, rolę kotów pełnią fossy. Te średniej wielkości ssaki należą do rodziny łaszowatych, zwanych też wiwerami, z których notabene – według części badaczy – koty się wywodzą. Ewolucyjne pochodzenie kotów od łaszowatych uwidacznia się w budowie zewnętrznej, a także w nazwach niektórych gatunków, przykładem czego jest taraj Prionailurus viverrinus. Każdy wie, że lwy żyją w Afryce, a kto ma świadomość, że lwa można spotkać także w Indiach? W starożytności lwy poza Afryką zasiedlały również powszechnie Bliski Wschód, a nawet południową Europę, w tym m.in. Grecję. Świadectwem dawnego zasięgu występowania lwów są m.in. wzmianki w Biblii i mitologii greckiej: historia Dawida, późniejszego króla Izraela, który zaprawę bojową zdobył, broniąc stad swojego ojca przed lwami, czy mit o lwie nemejskim, pokonanym przez Heraklesa, a także opisy polowań królów babilońskich i perskich. W opisach starożytnych autorów Klejtarcha i Megastenesa, lwy indyjskie pojawiają się jako zwierzęta wykorzystywane np. podczas procesji lub biorące udział w walkach. Współcześnie lwy azjatyckie, nieco mniejsze i ciemniejsze od swych afrykańskich pobratymców, zamieszkują jedynie Park Narodowy Gir w Indiach, w liczbie ok. 200–300 sztuk, jako pozostałość licznej niegdyś populacji.

Władca Azji Kojarzony zdecydowanie z Afryką lew nieobcy jest, jak widać, w Azji. Prawdziwy jej władca – tygrys, największy spośród kotowatych – nie występuje w Afryce, jak błędnie uważa wiele osób. Dokładne zbadanie jego zasięgu również zaskakuje. Obok najliczniejszej grupy tygrysów bengalskich, żyjących w południowo-wschodniej Azji, niewielka liczba tygrysów zamieszkuje daleki wschód Syberii, gdzie w zaśnieżonych lasach Mandżurii odciski racic dzików i jeleni krzyżują się z egzotycznym tropem wielkiego kota. Tygrysy syberyjskie to jeden z najrzadszych podgatunków tego ginącego zwierzęcia. Terytorium łowieckie jednego tygrysa syberyjskiego, na którym poza okresem godów nie toleruje innego osobnika swojego gatunku, obejmuje nawet 1 000 km2. Według nowych badań nad ekologią tych wielkich drapieżników, do zmniejszania liczebności tygrysów przyczynia się nie tylko upodobanie tradycyjnej medycyny chińskiej do tygrysich preparatów, napędzające kłusownictwo, oraz kurczenie się rozległych, naturalnych lasów, ale po prostu malejąca liczba dużych zwierząt, stanowiących ofiary tygrysów.

El Jaguar Trzecim co do wielkości kotem świata jest jaguar. Zamieszkuje Amerykę, jako świetny pływak preferując tereny nadrzeczne. Skrytość i niezwykła siła tego nocnego drapieżnika budziła podziw i fascynację rdzennych mieszkańców Ameryki. Dla Azteków, Olmeków i Majów jaguar był święty, potężny, łączył się z mroczną siłą. Codzienny cykl dnia i nocy wiązany był z pożeraniem słońca przez jaguara lub przekształcaniem się boga słońca w to zwierzę na czas podróży przez krainę umarłych. „W największej głębi wód żyje zwierzę większe od psów myśliwskich, zwane przez Hiszpanów tigre de agua, a przez Guaranów jaguaro […]. Wciąga na dno konie i muły przepływające rzekę. Wkrótce potem można zobaczyć, jak wypatroszone przez tygrysa wnętrzności tych zwierząt unoszą się na powierzchni wody” – tak jaguara opisał w 1783 r. jezuicki misjonarz Martin Dobrizhoffer. Podkreślony związek tego kota ze środowiskiem wodnym jest charakterystyczny dla kilku innych przedstawicieli kotowatych, m.in. tygrysa i wspomnianego już taraja, u którego między palcami występuje błona pławna. Upodobanie niektórych dzikich kotów do środowiska wodnego może dziwić posiadaczy kotów domowych, które zdecydowanie unikają kontaktów z wodą.

Pantera, lampart, leopard Bardzo podobnym pod względem wyglądu do jaguara gatunkiem, różniącym się od niego nieznacznie wielkością, budową czaszki i wyglądem cętek na futrze, pozbawionych ciemnych punktów wewnątrz rozet, jest afrykański lampart, zwany również leopardem. Dla azjatyckiej populacji tych zwierząt tradycyjnie stosuje się nazwę pantery. Trafiające się lokalnie stosunkowo często osobniki melanistycznie ubarwione (przeciwieństwo ubarwienia albinotycznego) to tzw. czarne pantery, wzbudzające zainteresowanie ludzi ze względu na widmowość, podkreślaną przez gęste, mroczne lasy, w których czarno ubarwione zwierzęta lepiej się maskują.

W Europie Dzikie koty zamieszkują również lasy Europy. Chociaż nie zaliczają się do wielkich osobników reprezentowanych przez rodzaj Panthera, to wśród fauny polskich lasów 30-kilogramowe rysie wyglądają niezwykle imponująco. Najchętniej polują na sarny, samotny tryb życia zmieniają jedynie na okres godów, czyli „marcowania”, łącząc się w pary. Ich znakiem rozpoznawczym są pędzelkowate zakończenia uszu. W Hiszpanii występuje bardzo rzadki ryś iberyjski, zwany pardelem. O połowę mniejszy od rysia europejskiego zamieszkuje górzyste i pustynne tereny Półwyspu Iberyjskiego. Tajemniczym gatunkiem jest żbik, zwany dawniej dzikim zdebem. Ze względu na fakt, że krzyżuje się z kotem domowym, nie wiadomo nawet, czy zachowały się jeszcze żbiki czystej krwi. Cechą wyróżniającą szaro ubarwionego, pręgowanego żbika jest duża okrągła głowa oraz grubszy na końcu ogon z trzema poprzecznymi ciemnymi pasami.

Kocie rekordy Najszybszym kotem świata, a jednocześnie najszybszym biegaczem na Ziemi, jest gepard. Jako jedyny wśród kotów poluje nie z zasadzki, lecz wykorzystując zdolność do szybkiego sprintu, podczas którego rozpędza się do ponad 100 km/h. Koty te, w przeciwieństwie do pozostałych przedstawicieli gatunku, nie posiadają umiejętności chowania pazurów. Obecnie nieliczna populacja gepardów zamieszkuje jedynie Afrykę. Wszystkie są blisko ze sobą spokrewnione, co dodatkowo utrudnia przetrwanie gatunku poprzez dużą śmiertelność młodych, wynikającą z chowu wsobnego i świadczącą o jakimś wydarzeniu z przeszłości, być może epidemii, którą przetrwało jedno stado. Tygrys syberyjski może ważyć nawet 350 kg, a najmniejszy przedstawiciel dzikich kotów – kot kusy Prionailurus planiceps – mniej niż 2 kg. Afrykański niewielki karakal, zwany rysiem stepowym, potrafi wyskoczyć z miejsca na wysokość 3 m i strącić lecącego ptaka. Irbis, czyli pantera śnieżna – niemal biały, pięknie cętkowany kot – zamieszkuje bezleśne piętra środkowoazjatyckich gór, pojawiając się nawet na wysokości 6 000 m n.p.m. Niezwykle długie kły, również piękne futro oraz umiejętność zbiegania z drzewa głową w dół posiada bardzo rzadka, azjatycka pantera mglista Neofelis nebulosa.

Tajemnicze, legendarne, nieznane Dzikie koty znajdują się także w sferze zainteresowań kryptozoologii, nauki zajmującej się poszukiwaniem dotychczas nieopisanych, a wzmiankowanych w opowieściach tubylców i relacjach podróżników, gatunków zwierząt. Duże drapieżne zwierzę nazywane tygrysem workowatym z Queensland poszukiwane było bezskutecznie na terenie Australii przez żądnych sensacji łowców przygód na przełomie XIX i XX stulecia. Niepotwierdzone ostatecznie opowieści o występowaniu dzikiego koto podobnego zwierzęcia w Australii dotyczyć mogły wilka tasmańskiego, pręgowanego, drapieżnego torbacza wymarłego w połowie zeszłego wieku. Co ciekawe, zwierzę takie jak tygrys workowaty z Queensland faktycznie żyło kiedyś na Ziemi. Drapieżny Thylacosmilus był torbaczem wielkości tygrysa, z charakterystycznymi pasami na grzbiecie i imponującej długości kłami. Miłośnicy „W pustyni i w puszczy” pamiętają zapewne tajemniczego drapieżnego kota zwanego wobo, wzbudzającego, z racji zuchwałych ataków na ludzi, zabobonny strach wśród tubylców. Czy wobo to wzmiankowana w zapiskach brytyjskiej administracji w Tanganice mngwa? W latach 20. XX w. oficerowie brytyjscy opisali aktywność wielkiego drapieżnego kota o szarym futrze, napadającego na wioski. Dyskusja nad nowym gatunkiem przeniosła się w latach 30. na łamy angielskiej prasy naukowej, pokazując, jak wiele tajemnic kryje świat dzikich kotów

Przemysław Barszcz

Nr 18(22)2013, 6-12 maja 2013