"Rodzice chcą mieć wybór" - rusza akcja obywatelska, która ma zagwarantować respektowanie konstytucyjnych praw obywateli

Fot. freeimages.com
Fot. freeimages.com

Rusza nowa akcja zainicjowana przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. Koordynatorzy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem „Rodzice chcą mieć wybór”, który zakłada przywrócenie rodzicom ich konstytucyjnych praw, które obecnie ogranicza nowelizacja prawa oświatowego, a tym samym wyłączną decyzyjność rodziców w najważniejszych sprawach dotyczących wychowania i edukacji dzieci.

Inicjatorzy akcji upatrują szanse na przyjęcie postulatów przez Sejm w zbliżającym się okresie przedwyborczym, w którym partie nieco uważniej słuchają obywateli i liczą się ze zdaniem potencjalnego elektoratu. Członkowie SRPR zamierzają projektem wywalczyć między innymi to, że rodzice będą głównym decydentem w sprawie doboru programu w szkole i sposobie nauczania oraz będą mieli wpływ na wybór podręcznika. Do tego ponownie podejmują temat obniżenia wieku szkolnego i kontrowersyjnej reformy. Zawalczą również o zajęcia dodatkowe w przedszkolach, które wycofano za pomocą szkodliwych społecznie przepisów. To kolejna obywatelska akcja autorstwa SRPR. Poprzednia, która miała zablokować poczynania Ministerstwa Edukacji Narodowej, polegające na wdrażania reformy szkolnictwa, zakończyła się odrzuceniem przez parlamentarzystów z koalicji, zobligowanych do dyscypliny klubowej, wniosku o referendum edukacyjne, podpisanego przez niemal milion obywateli. Dziś poniekąd wraca sprawa poruszana we wniosku. Natomiast poszerzono ją o inne aspekty, które niepokoją polskich rodziców.

Uznając, że potrzebna jest wyraźna ustawowa gwarancja praw rodziców w kwestiach edukacji, grupa rodziców przynosi do Sejmu kolejną inicjatywę ustawodawczą. Projekt ustawy obywatelskiej „Rodzice chcą mieć wybór” przywraca decyzyjność w sprawach edukacji osobom dla dziecka najważniejszym, czyli matce i ojcu. Projekt przynosi rozwiązanie zapewniające demokratyzację szkoły, niezbędną w państwie, które szczyci się tytułem lidera przemian demokratycznych we Wschodniej Europie i aspirującym do cywilizacyjnej elity wolnego świata

— czytamy w uzasadnieniu ustawy, która już we wrześniu na wniosek SRPR, ma trafić do Sejmu.

Dalej inicjatorzy akcji przedstawiają listę głównych kwestii, na których opierają projekt ustawy. I tutaj znajdujemy punkt o wieku rozpoczęcia edukacji szkolnej, który przed reformą standardowo ustalono na siódmy rok życia. MEN, reformując system szkolnictwa, postawił na obniżenie tego wieku i zgodnie z nowelizacją, od września obowiązkowo szkoły zasilą sześciolatki. Przedstawiciele SRPR uważają, że decyzja o gotowości szkolnej sześciolatka powinna należeć do rodzica, który posiłkując się opiniami specjalistów, tj. pediatry, psychologa, pedagoga lub logopedy może przyspieszyć bądź opóźnić realizację obowiązku szkolnego.

W drugim punkcie uzasadnienia ustawy znajdujemy wzmiankę o obowiązkowej edukacji przedszkolnej. Urzędnicy MEN-u od września 2011 roku nałożyli na pięcioletnie dzieci obowiązek realizacji nauki przedszkolnej, nie gwarantując przy tym miejsc w publicznych przedszkolach. Kluczowym zdaniem uzasadnienia ustawy przez SRPR jest:

Obowiązek państwa wobec dziecka, a nie dziecka wobec państwa.

W ten sposób inicjatorzy sygnalizują problem z wprowadzeniem w życie zapisów z nowelizacji prawa oświatowego i domagają się zmiany w tych zapisach, tak by dzieci w wieku 3-6 lat miały prawo do edukacji przedszkolnej a nie obowiązek. Do tego postulują, by każdy oddział realizujący tę formę edukacji, oferował warunki typowe dla przedszkola.

Inicjatorzy akcji poruszają też kwestię nowej podstawy programowej i informują, że ich projekt ustawy zakłada:

powrót do programów nauczania uwzględniających stopień rozwoju i dojrzałość dzieci na poszczególnych etapach edukacji oraz powrót do pełnej realizacji programu wychowania przedszkolnego.

Obecnie dużo kontrowersji wzbudza łatwość dostępu do szkół i przedszkoli edukatorów zewnętrznych, jak i  sam program nauczania. Przy tym okazuje się, że rodzice mają bardzo ograniczony wpływ na przekazywane dzieciom treści. Dlatego inicjatorzy akcji obywatelskiej proponują zapis w ustawie, który zagwarantuje rodzicom kontrolę  nad programem nauczania we wszystkich placówkach edukacyjnych.

Projekt ustawy, przygotowywany przez SRPR, dotyka też kwestii wyboru rodziców w sprawie podręcznika wytykając rządowi, że ustanawia własny monopol na rynku wydawniczym. Inicjatorzy sprzeciwiają się równocześnie ustawie wprowadzającej jedyny słuszny „rządowy” elementarz, którego wdrożenie ogranicza autonomię nauczycieli, tudzież porozumienie między nauczycielami a rodzicami.

Inicjatorzy kwestionują w projekcie ustawę MEN-u „przedszkola za złotówkę”, która zapoczątkowała masową likwidację zajęć dodatkowych w placówkach publicznych. Ustawa „Rodzice chcą mieć wybór” przewiduje przywrócenie decyzyjności rodziców w kwestii doboru zajęć w przedszkolach.

Akcja SRPR, której finałem ma być ustawa wrześniowa, ma ponadto zmusić ministerstwo do ustalenia obligatoryjnych standardów warunków w szkołach oraz podwyższenie jakości obecnie panujących warunków, w których bytują uczniowie, które są dzisiaj poza jakąkolwiek regulacją.

W uzasadnieniu znajdziemy też punkt o edukacji domowej, która dotąd uzależniona była od decyzji dyrekcji szkoły

Ustawa wprowadza także nowe rozwiązanie: edukację domową z wybranego przez rodziców przedmiotu lub przedmiotów, przy kontynuowaniu nauki w trybie szkolnym z pozostałych przedmiotów- piszą inicjatorzy z SRPR.

Listę kwestii, na których członkowie SRPR oparli projekt ustawy, zamyka zapis o konieczności opiniowania przez radę rodziców decyzji samorządów o likwidacji szkół czy przedszkoli. Na mocy przepisów władze samorządowe mają pełną swobodę w podejmowaniu decyzji o zamykaniu placówek, kuratorzy oświaty utracili prawo do blokowania ich zarządzeń, a rodzice stracili prawo do odwołania się od decyzji o likwidacji. Według inicjatorów akcji „Rodzice chcą mieć wybór” taka sytuacja jest niedopuszczalna, gdyż doprowadziła do pozamykania wielu tysięcy publicznych placówek edukacyjnych.

Inicjatorzy akcji uzasadniają, że projekt ustawy, który dotyczy polskich dzieci, rodziców, nauczycieli szkolnych i przedszkolnych oraz jednostek samorządu terytorialnego, a który zamierzają przekazać we wrześniu do Sejmu, przewiduje zmianę pożądaną społecznie

Powrót do systemu wypracowanego i sprawdzonego przez lata będzie miał pozytywny wpływ na jakość pracy w szkołach i przedszkolach. Rodzice zyskają wpływ na edukacje dzieci, co będzie wypełnieniem konstytucyjnych zobowiązań państwa wobec tej grupy obywateli i przyczyni się do poszerzenia sfery swobód obywatelskich. Dzieci będą mogły uczyć się w tempie dostosowanym do swojego etapu rozwoju. Proces likwidacji placówek oświaty publicznej zostanie poddany większej kontroli lokalnych społeczności. Wszystko to przyniesie stabilizację całemu systemowi edukacji, czego beneficjentami będą dzieci, rodzice oraz pracownicy oświaty, w tym nauczyciele- tłumaczą w uzasadnieniu.

Czy tym razem, w zbliżającym się gorącym okresie przedwyborczym, parlamentarzyści wysłuchają rodziców? Czy też pozostaną przy swoim zdaniu twierdząc, że wiedzą lepiej od rodziców, co jest dobre dla ich dzieci?

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych