„Jednocześnie, chcąc osłabić morale wroga, utwór jest po rosyjsku, a raczej "po rusku", co zwiększa siłę rażenia. Każdy walczy, jak potrafi, ja walczę pieśnią i słowem, wznoszę więc okrzyk: "Ni ch...!”"

Maciej Maleńczuk postanowił skomentować sytuacje u naszego wschodniego sąsiada. Utwór jest oszczędny w słowa, jednak są one dosyć dobitne. Maleńczuk rozwinął jednak myśl przewodnią piosenki w owiadczeniu

Rodacy!

Od dwóch miesięcy prześladuje mnie refren "Vladimir Vladimir".

Chcąc pozbyć się natręta, stworzyłem owo dzieło.

W obecnej sytuacji pragnę podzielić się nim z całym narodem, aby wzmóc Jego Ducha i Siłę Bojową.

Jednocześnie, chcąc osłabić morale wroga, utwór jest po rosyjsku, a raczej "po rusku", co zwiększa siłę rażenia.

Każdy walczy, jak potrafi, ja walczę pieśnią i słowem, wznoszę więc okrzyk: "Ni ch...!"

Powinni zrozumieć.

Nic lepiej nie odzwierciedla w tym momencie mojej postawy, zaś "Ni ch...!" powinno być dziś na ustach wszystkich.

Maleńczuk mówi "NI CH...!".

napisał w oświadczeniu cytowanym przez „Gazetę Wyborczą” oświadczeniu muzyk, który nie kryje swojej miłości do Rosji. Jak widać nie przekłada jej na Vladimira, którego kilka lat temu w jednym z wywiadów nazwał "jest zimnym, wyszkolonym draniem!".

Q