"W imię..." uhonorowany został nagrodą Teddy przyznawaną na MFF w Berlinie filmom poruszającym tematykę mniejszości seksualnych.

Serwis portal filmowy.pl donosi, że Teddy Awards przyznawane są przez, związane ze środowiskiem LGTB, niezależne międzynarodowe jury od 27 lat. Tegoroczne gremium uznało, prezentowany w konkursie głównym Berlinale, film Szumowskiej za dzieło porywające wizualnie, które odważyło się "stawić czoła stereotypom w starciu homoseksualizmu i religii za pomocą osobistej historii opowiedzianej z niezwykłym humanizmem", Film, w którym główne role grają Andrzej Chyra i Mateusz Kościukiewicz, zyskał także uznanie homoseksualnej publiczności, która uhonorowała go nagrodą sponsorowaną przez queerowy berliński magazyn "Siegessäule".

Dziś wieczorem rozdanie nagród w konkursie głównym Berlinale. Na czele jury stoi Wong Kar Wai, któremu bliska jest tematyka mniejszości seksualnych. Czy film Szumowskie ma szansę na nagrodę? Wiele mówi się o jej filmie w kontekście ostatnich wydarzeń w Watykanie. Europa za lubuje się ostatnio w kinie ukazującym problemy Kościoła katolickiego. Czy film lewicowo nastawionej Szumowskiej jest uczciwą próbą spojrzenia na Kościół?

Chcę pokazać prawo każdego człowieka do miłości, chcę też sprawić tym filmem, by ludzie nie oceniali innych z taką łatwością, by nie przypinali łatek. "W imię…" to także refleksja nad tym, w jakim miejscu znajduje się teraz Kościół. Ale bez jakiejkolwiek próby oceniania, czy choćby dawania odpowiedzi. To byłoby za proste.

mówiła niedawno Szumowska.

Ł.A