Ile jest warte zdjęcie z prezydentem? Tak skorumpowany działacz PO wynegocjował wyższą łapówkę!

fot. wPolityce.pl/"Fakt"
fot. wPolityce.pl/"Fakt"

Wiceszef PO z Piaseczna, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA podczas odbierania łapówki od izraelskiego biznesmena, użył zdjęcia z Bronisławem Komorowskim jako karty przetargowej. Jak informuje „Fakt”, po sfotografowaniu się z głową państwa Łukasz K. podbił stawkę o kilkaset tysięcy złotych.

Wpływowy samorządowiec z PO oraz wręczający łapówkę Moshe T. wpadli w ręce CBA na gorącym uczynku w jednym warszawskich hoteli.

Czytaj więcej: Platforma idzie siedzieć. Wiceszef PO w Piasecznie zatrzymany za korupcję

W zamian za łapówkę od izraelskiej firmy Łukasz K. miał zablokować budowę osiedla mieszkaniowego w Piasecznie. Według „Faktu” mężczyzna był podsłuchiwany przez służby. Ze zgromadzonych przez śledczych materiałów wynika, że początkowo za zmianę planu zagospodarowania przestrzennego miasta miał żądać 400 tysięcy złotych.

Wszystko zmieniło się po ostatnim weekendzie. W sobotę – zaraz po konwencji prezydenckiej – do Piaseczna zajechał „Bronkobus” z prezydentem na pokładzie. Komorowskiego witał właśnie Łukasz K. Zdjęcia z prezydentem zamieścił na swoim Twitterze, a potem… udał się z nimi do „kontrahentów”

— relacjonuje „Fakt”.

Jak mówi gazecie jeden z wysokich oficerów CBA, to właśnie dzięki temu zdjęciu Łukasz K. podbił cenę.

Zarzut postawiony przez prokuraturę w żaden sposób nie dotyczy tej kwestii, bo opowiadać o znajomościach każdy może

— zastrzega w „Fakcie” Przemysław Nowak, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Bronisław Komorowski może poczuć się doceniony. Jak widać, w niektórych (szemranych) kręgach jedno zdjęcie z jego udziałem ma wartość nawet kilkuset tysięcy złotych.

bzm/fakt.pl

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych