Ofiarami takich firm najczęściej padają osoby o niewielkich zarobkach, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej. Pomocna Pożyczka z Gdańska proponując - jak sama nazwa wskazuje - pożyczki, pobierała opłaty za rozpatrzenie wniosku i mimo odmowy przyznania kredytu nie zwracała pieniędzy. 60 tys. osób mogło stracić aż 150 mln zł.
Pomocna Pożyczka to spółka wobec której toczy się największe śledztwo w kraju, zmieniła nazwę, wyzbyła się majątku i formalnie wyniosła do Warszawy. Nadal udziela kredytów - informuje wyborcza.pl.
Śledczy przyznają też, że ta sprawa może okazać się większa od śledztwa w związku z Amber Gold. Spółka działa na polskim rynku od 12 lat. Jej szyldy co jakiś czas się zmieniały, ale zawsze odnosiły się do tej samej firmy. Polska Korporacja Finansowa „Skarbiec” z czasem zmieniła nazwę na Dobrą Pożyczka, a w końcu w Pomocną Pożyczką.
Właściciele spółki to dwaj tajemniczy biznesmeni: 25-letni Rafał G. i 32-letni Tomasz R. Panowie do tej pory wypłacili sobie po blisko 20 mln zł na głowę z zysków parabanku. Za to wielu swoich klientów doprowadzili do ruiny finansowej.
Gdy w czerwcu 2014 o firmie zrobiło się głośno, a gdańska prokuratura w imieniu klientów Pomocnej Pożyczki, którzy czują się oszukani, zaczęła składać pozwy o zwrot opłat przygotowawczych, spółka przeniosła się do Warszawy. Nadal oferuje pożyczki i wciąż pobiera opłaty za udzielenie kredytu. Pieniądze często przepadają. Mimo to klientów nie brakuje.
Ofertę znalazłem w internecie, skusiły mnie niskie raty, niewielkie oprocentowanie, a do tego nie wymagali zaświadczeń z pracy. Pożyczkę chciałem przeznaczyć na spłatę kredyty w banku, który był wyżej oprocentowany
— mówi „Gazecie Wyborczej” Dariusz Sz. z Redy.
Chciałam pożyczyć 30 tys. zł. Wpłaciłam 1,8 tys. zł. Jak wielu ludzi na gwałt potrzebowałam pieniędzy. Mówili mi, że kredyt zostanie przyznany, żebym się nie martwiła, ale muszę spełnić drobne warunki
— przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Katarzyna z Gdańska.
W sierpniu ubiegłego roku kobieta podpisała z firmą umowę przedwstępną. Zgodnie z nią, poza wniesieniem opłaty, miała przedstawić agentowi firmy również dwa zabezpieczenia. Pożyczki jednak nie uzyskała, nie udało się też odzyskać wpłaconych pieniędzy.
Ustalenia prokuratury doprowadziły do przedstawienia zarzutów karnych 8 osobom związanym z Pomocną Pożyczką. Chodzi o „wprowadzanie klientów w błąd”. Nie udało się jednak postawić żadnego zarzutu szefom spółki. Nie ma na razie żadnych dowodów, że to oni tak zorganizowali akcję z pobieraniem opłat wstępnych, aby wprowadzać klientów w błąd.
Co najgorsze, wygrana przed sądem nie jest wcale pewna.
Skoro klienci sami podpisywali zgody, w których były zapisy o możliwości nieprzyznania pożyczki i - jednocześnie - utraty opłaty, to trzeba prawniczej finezji, by skutecznie udowodnić komukolwiek oszustwo
— czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Część klientów nie wytrzymała emocjonalnego napięcia. Jeden z poszkodowanych popełnił nawet samobójstwo. Mężczyzna zostawił list.
Odszedłem ze względu na Skarbiec, zostałem oszukany
— napisał zrozpaczony klient.
Jak dotąd, w sprawie przesłuchano około 13 tys. osób. To dopiero wierzchołek góry lodowej.
ann/wyborcza.pl/dziennikbaltycki.pl
————————————————————————————————-
Zapraszamy do lektury najnowszego numeru tygodnika „wSieci”!
Tygodnik dostępny jest w formatach EPUB, MOBI i PDF, które dopasowują się do urządzeń takich jak telefony, tablety i czytniki e-booków. Szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kryminal/205229-oszukali-tysiace-osob-zmienili-nazwe-i-naciagaja-kolejnych-klientow-rosnie-liczba-poszkodowanych
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.