Z wielkim zdumieniem i oburzeniem przeczytałem Pańską opinię o “zamachu stanu” w Polsce. Naprawdę znam mój Kraj lepiej niż Pan: żyję w mojej Ojczyźnie już 70 lat; zapewniam Pana, że wybory Pana Prezydenta i nowego Rządu w Polsce nie są dowodem braku demokracji. Wybory ukazały, że większość zwykłych obywateli mojego kraju chce zmiany. Problem w tym, że ci, którzy mieli dotąd władzę, na tej decyzji tracą; nie chcą się zatem poddać werdyktowi wyborów i wykorzystują dla swoich interesów także Parlament Europejski

— napisał bp Wiesław Mering do Martina Schulza, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

W związku z kolejnymi głosami napływającymi z Unii Europejskiej, a dotyczącymi sytuacji w Polsce, diecezja włocławska opublikowała list datowany na 15 grudnia 2015 r.

Z wielkim zdumieniem i oburzeniem przeczytałem Pańską opinię o “zamachu stanu” w Polsce.

Naprawdę znam mój Kraj lepiej niż Pan: żyję w mojej Ojczyźnie już 70 lat; zapewniam Pana, że wybory Pana Prezydenta i nowego Rządu w Polsce nie są dowodem braku demokracji. Wybory ukazały, że większość zwykłych obywateli mojego kraju chce zmiany.

Problem w tym, że ci, którzy mieli dotąd władzę, na tej decyzji tracą; nie chcą się zatem poddać werdyktowi wyborów i wykorzystują dla swoich interesów także Parlament Europejski.

Parlament, pod Pańskim kierownictwem, zajęty jest na pewno bardzo ważnymi sprawami, m.in. długością płomienia świec i ilością wody w spłuczce.

Nie ma dziś w Brukseli polityków wysokiej klasy, czyli ludzi poszukujących dobra wspólnego społeczeństw tworzących Unię Europejską. Poprawność polityczna idąca w parze z małostkowością nie sprzyja mądrości. Szkoda, że – jak to kiedyś mówił pan Chirac – także “Pan stracił okazję, by siedzieć cicho”.

Wiem, że nie zmieni Pan swego stanowiska i Polaków nie przeprosi. Trzeba wielkości, by uznać swój błąd.

Dlatego w “zimowe święta” (tak przecież nazywacie Boże Narodzenie) życzę Panu rozwagi, mądrości i wyobraźni.

Wersja niemiecka listu:

Mit dem groβen Erstaunen und der Empörung habe ich die Meinung von Ihnen über den „Staatsstreich-Charakter” in Polen gelesen.

Ich kenne wirklich mein Land besser als Sie: ich lebe in meinem Vaterland schon 70 Jahre; ich versichere Sie, dass die Wahl des Herrn Präsidents und der neuen Regierung in Polen keinen Demokratiemangel bedeuten. Die Wahl hat gezeigt, dass die Mehrheit der einfachen Bürger meines Landes eine Veränderung will.

Das Problem liegt in dem, dass die, die bis jetzt eine Macht hatten, durch diese Entscheidung verlieren; sie wollen sich also dem Ergebnis von der Wahl nicht unterziehen und sie nutzen für seine Anliegen auch das EU-Parlament.

Das EU-Parlament, unter der Leitung von Ihnen, ist bestimmt mit den wichtigen Sachen beschäftigt, u.a. mit der Länge der Flamme von den Kerzen und der Menge des Wassers in der Spülung.

Es gibt heute keine Politiker mit der groβen Klasse in Brüssel, also Leute, die ein gemeisames Gute der Gesellschaften, die Europäische Union bilden, suchen. Die politische Richtigkeit, die zusammen mit der Kleinlichkeit geht, begünstigt der Weisheit nicht. Schade, dass – wie das einmal Herr Chirac sagte – auch „Sie eine Gelegenheit verloren haben, um still zu sein”.

Ich weiβ, dass Sie Ihre Meinung nicht verändern und die Polen nicht entschuldigen werden. Man muss eine Gröβe haben, um seinen Fehler einzusehen.

Deshalb wünsche ich Ihnen im „Winterfest” (Sie nennen doch so Weihnachten) die Besonnenheit, die Weisheit und die Einbildungskraft.

svl