Ojcowie Jezuici, pod patronatem Katolickiej Agencji Informacyjnej, zaprosił do Polski swojego współbrata ze Stanów Zjednoczonych, który zamierza przekonywać słuchaczy ignacjańskich uczelni, że można łączyć katolicyzm z buddyzmem. O. Robert Kennedy SJ, roshi, nauczyciel medytacji, promotor dialogu międzyreligijnego wygłosi cykl wykładów „Kiedy Bóg znika” podczas których zaprezentuje sposoby medytacji zen w zestawieniu z doktryną katolicką? Czy można łączyć te dwie przeciwległe przestrzenie? Egzorcyści coraz głośniej mówią o zgubnych skutkach takich eksperymentów międzyreligijnych. Znawcy przedmiotu przekonują, że oswajanie katolików z religiami wschodu jest próbą osłabienia doktryny i w konsekwencji rozbicia Kościoła. Czy ojcowie jezuici biorą odpowiedzialność za zamęt, jaki zostanie zasiany wśród wiernych?

Siostra Michaela Pawlik OP, znawczyni filozofii Wschodu, która zanim wstąpiła do zakonu spędziła w Indiach kilkanaście lat i dogłębnie poznała język, zwyczaje i wierzenia Hindusów, przestrzega przed niebezpiecznymi operacjami ekumenicznymi na styku katolicyzmu, hinduizmu i buddyzmu. Demaskuje prawdziwe założenia religii wschodu i dowodzi, że buddyzm jest systemem religijnym, którego nie można zrównywać z chrześcijaństwem. Zwraca także uwagę, że coraz częściej mamy do czynienia z promowaniem religijnych hybryd. S. Michaela wskazuje, że zagadnienie to jest przedmiotem gruntownych analiz  o. prof. Aleksandra Posackiego SJ, który prowadzi aktualnie badania w Azji Centralnej, m.in. nad buddyzmem i szamanizmem. Przestrzega on, że

Duchowe praktyki orientalne, na pograniczu praktyk okultystycznych coraz natarczywiej wprowadzane są w środowiska katolickie, nie wyłączając wspólnot zakonnych. Powoduje to powolną zmianę istoty religii chrześcijańskiej, przy jednoczesnym zachowaniu jej struktury formalnej.

Ojciec Posacki przypomina też, „wcześniej tego rodzaju eksperymenty powstały na bazie teologii liberalnej, w której nastąpiła zmiana stosunku do dogmatu: swobodna jego interpretacja”.

Dominikanka zwraca też uwagę, że według o. prof. Posackiego SJ, ortodoksję zastępuje dziś ortopraktyka. Idzie za tym swego rodzaju lekceważenie teologii dogmatycznej czy depozytu wiary.

Czy można porównywać Buddę z Chrystusem? Czy można zestawić oświecenie z uświęceniem? Czy zen może być chrześcijański? Czy jego przeniesienie na grunt katolicyzmu nie zmienia istoty wiary? Siostra Michaela podkreśla, że choć pytania o niebezpieczeństwo sięgają spraw najwyższej wagi, często są ośmieszane i ignorowane. Za o. Posackim poddaje pod rozstrzygnięcie kwestie fundamentalne:

Czy mamy prawo dla doznania pożądanych przeżyć psychicznych, doświadczanych podczas medytacji zen, zignorować pierwsze przykazanie Boże oraz błędy ateizmu, monizmu czy panteizmu, jakie niosą różne formy buddyzmu? Czy można zostawić na boku fatalizm i antypersonalizm wynikający z wyznawanej w buddyzmie wiary w karmę i w reinkarnację, sprzecznej przecież z prawdą o Zmartwychwstaniu? Poza tym, czy można też nie dostrzegać zagrożeń duchowych, ze strony obecnych w buddyzmie herezji, a nawet grzechów: gnozy oraz otwarcia na magię, spirytyzm i mediumizm?

Na czym polega przepaść pomiędzy chrześcijaństwem a buddyzmem?

W zenie charakterystyczne jest doświadczenia pustki. Jest to tzw. „medytacja bezprzedmiotowa”, jest ona pozbawiona zarówno rozumowania, jak i treści Bożego Objawienia, czyli dogmatycznej wiary, więc nie można jej równać z medytacją prowadzącą do zjednoczenia z Bogiem, jak to jest w chrześcijańskiej medytacji. Doświadczenie pustki, jakie występuje w zenie, może być formą mediumizmu otwierającego na opętanie diabelskie

— wskazuje deomonolog, teolog i filozof - o. prof. Posacki.

W tym świetle zaniepokojenie budzić musi obecność mediumizmu na najwyższym szczeblu buddyjskiego nauczania, czyli wyboru Dalaj Lamy. Korzysta się tam z wyroczni, czyli medium, przez które przemawia Neczung - osobisty opiekun dalajlamów od setek lat. Z chrześcijańskiego punktu widzenia, mediumizm radykalnie się sprzeciwia prawdziwej mistyce.

— dodaje, zwracając uwagę, że pojawia się tutaj kolejny problem natury demonicznej.

Dla katolika niepokojący powinien być też stosunek buddyzmu do złych duchów czy demonów i symbolów zła. Buddyzm zen także posiada swoje doświadczenie tego, co demoniczne, a nawet rozwija swoistą demonologię. W tradycji buddyjskiej występuje rodzaj akceptacji, a nawet kult złych duchów, charakterystyczny dla pogaństwa. Opis pewnych zaburzeń w praktyce zen, zwanych nawet przez niektórych mistrzów zen. „stanami demonicznymi”, w jakimś sensie może nawiązywać do doświadczeń opętania. Wizje w medytacji zen są czasami tak mocne i trwałe, że adept nie jest w stanie uwolnić się od nich, a także nie jest mu w stanie pomóc prowadzący go mistrz! Dlatego katolik powinien mieć odwagę przeciwstawić się nie tylko zakłamanej „poprawności politycznej”, ale także związanej z nią propagandzie antychrześcijańskiej mistyce i płynącej z niej destrukcyjnej duchowości

— alarmuje duchowny.

Siostra Michaela, powołując się na o. Posackiego, zwraca także uwagę na kwestię Zbawienia.

W tym kontekście fundamentalną kwestią jest stosunek do rzeczywistości zła i cierpienia, który w buddyzmie zbliża się do gnozy. Łączy się to ze swoistym rozumieniem podstawowej kwestii, jaką jest sprawa zbawienia wiecznego. Gnoza akcentuje samopoznanie oraz złudną wiarę w samozbawienie i samowystarczalność. Te aspekty wymienia dokument watykański na temat New Age, jako negatywne. Pozornie „dopasowany” do chrześcijaństwa buddyzm, jak i hinduizm, doskonale odpowiadający wszystkim zachodnim ezoterykom, miał silny wpływ na ideologie masońskie. Miał też fundamentalny wpływ na teozofię H. Bławatskiej, związanej z ruchami spirytystycznymi i masonerią

— przestrzega siostra Michaela. Wskazuje, że podobne pytania stawiają także Prawosławni i Protestanci, dla których eksperymenty religijne katolickich duchownych i zakonników stają się coraz częściej powodem do zgorszenia.

Wszystkie obawy ojca Posackiego potwierdza czołowy znawca zagadnienia, prof. Włodzimierz Wilowski, autor książki „Czy zen może być chrześcijański”, która niebawem ukaże się na rynku. Wskazuje, że łącząc dwa tak rozbieżne systemy religijne, nie pokuszono się o poczynienie teologicznej analizy różnic między chrześcijaństwem a zen. Wdrażanie na siłę zenu do katolicyzmu prof. Wilowski określa jednoznacznie:

Jest to dla mnie próba zmniejszenia przesłania katolickiego, ewangelicznego, osłabianie go od wewnątrz. W momencie w którym zaadoptujemy Zen do chrześcijaństwa, musimy zdawać sobie sprawę z dogmatycznych treści, które niesie z sobą chrześcijaństwo, które w ramach adaptacji Zen muszą zostać zmodyfikowane. Przede wszystkim musi być odrzucony Jezus Chrystus, musi być odrzucone pojęcie Boga Stwórcy.

Cały wywiad z prof. Wilowskim na portalu STEFCZYK.INFO

Ojciec Posacki, który blisko współpracuje z prof. Wilowskim, jednym z największych znawców buddyzmu zen w Polsce, poleca uwadze książkę profesora, w której naukowiec krytykuje niekompetentne mieszanie różnych duchowości. Wskazuje także na problem źródeł, które propagują.

Dla równowagi, nie tylko psychicznej. Trzeba też dodać - gwoli prawdy, której niektórzy się boją , że czasopismo rzekomo psychologiczne”Charaktery” propaguje pseudonaukową, spirytystyczną i antychrześcijańską ideologię Berta Hellingera, potępioną przez niemieckie fakultety psychologiczne, a nawet uznaną za niebezpieczną czy destrukcyjną, bo na skutek sekciarskiego charakteru uniemożliwiającego jakąkolwiek kontrolę czy superwizję

— podkreśla o. prof. Posacki.

Biskup kielecki ks. Kazimierz Ryczan negatywnie odniósł się do przekazanej mu informacji o planowanym wykładzie o. Kennedy’ego. Organizatorzy nie wystąpili do niego z zapytaniem o zgodę ani też nie przedstawili założeń merytorycznych i celów spotkania. Wykłady są formą promocji książki kontrowersyjnego jezuity, która wydana została przez wydawnictwo Charaktery – organizatora cyklu prelekcji. Jaki jest jej prawdziwy cel?

Mieliśmy już jednostronną debatę o dobrodziejstwie ideologii gender u dominikanów na Służewie. Teraz jezuici będą propagować medytację i reinkarnację w ramach poszerzania doświadczeń religijnych. Na szczęście, postawa o prof. Posackiego i zdecydowanie negatywne zdanie w kwestii łączenia zen z chrześcijaństwem, są dowodem na to, że rozmiękczające katolicką doktrynę nowinkarstwo nie jest stanowiskiem całego Zakonu Jezuitów.

CZYTAJ TAKŻE: Tygodnik „Sieci” poleca: WABIK ORIENTU - „Przynęta musi być atrakcyjna. Krisznowcy manifestują miłość i przyjaźń, ale to bardzo niebezpieczny i rasistowski ruch”

Warto zobaczyć:


Polecamy wSklepiku.pl książkę naszej publicystki Marzeny Nykiel „Pułapka Gender. Karły kontra orły, czyli wojna cywilizacji”.