Listonosz przyniósł paczkę - od Sądu Okręgowego w Warszawie gruby plik dokumentów – odpis wniosku Związku Banków Polskich do sądu Rzeczpospolitej Polskiej o nakazanie Maciejowi Pawlickiemu oraz spółce Fratria (wydawcy tygodnika wSieci i portalu wpolityce.pl) zaniechania naruszeń dóbr osobistych Związku Banków Polskich, które to naruszenia polegają na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji jakoby Związek Banków Polskich i zrzeszone w nim banki okradały Polaków oraz okłamywały, ogłupiały i korumpowały media.

Związek Banków Polskich żąda, by dokonać tego przez usunięcie dostępu w Internecie do artykułów Macieja Pawlickiego: „Wymuszenie rozbójnicze”, „Era bankstera”, „I wszystko jasne: bankierzy szykują skok na kasę Polaków” „Rak na Polsce”, „Mały Niemiec”, „24 kłamstwa o toksycznych produktach sprzedanych milionom Polaków jako kredyty walutowe”, „Po co mi to”.

Związek Banków Polskich wnioskuje, by sąd nakazał mi zamieszczenie przeprosin, w których znajdą się m.in. słowa:

Maciej Pawlicki przeprasza bankierów za określenie ich rakiem będącym śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej Wspólnoty.

ZBP wnioskuje także o „zakazanie Maciejowi Pawlickiemu oraz Fratria Sp. Z o.o. publikowania w formie artykułów prasowych oraz internetowych informacji jakoby Związek banków Polskich i zrzeszone w nim banki okradały Polaków oraz okłamywały, ogłupiały i korumpowały media”

A także nakazanie spółce Fratria zablokowanie publicznego dostępu do w/w artkułów Macieja Pawlickiego

W Uzasadnieniu czytam m.in. że artykuły M. Pawlickiego

— Wywołują mylne wyobrażenia… że Związek banków Polskich i jego członkowie okradają obywateli, jednocześnie okłamując, ogłupiając i korumpując media

— Stawiają ZBP w niekorzystnym, krzywdzącym świetle nazywając działalność banków „rabunkiem”, „jawnym przyzwoleniem państwa na okradanie jego obywateli”

— …zmierzają do poniżenia w opinii publicznej przedstawicieli (w szczególności prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza) określając bankierów jako chorobę toczącą :nasze niby-państwo”, rak, który „wniknął najgłębiej i cicho niszczy”, a tym samym – stanowi „dla polskiej Wspólnoty śmiertelne zagrożenie”.

— Posługują się językiem agresywnym i niestosownym, wskazując, że Prezes Związku „ośmiela się łgać w żywe oczy”, Związek Banków Polskich określa jako „popychadło banków zagranicznych”, zarzucając stosowanie „złodziejskich sztuczek”

W dalszej części dokumentu czytam m.in. że moje artykuły zmierzają do tego, by utrwalić w opinii publicznej przekonanie, że banki „zniszczyły rodzącą się polską klasę średnią” , a ZBP nie jest instytucją niezależną, tylko „popychadłem banków zagranicznych”.

Wniosek podpisali: radca prawny Anna Cudna-Wagner oraz adwokat Bartosz Miąskiewicz z kancelarii Linklaters, C.Wiśniewski i Wspólnicy, a pełnomocnictwa dla nich wiceprezesi ZBP Mieczysław Groszek i Jerzy Bańka. Sąd Okręgowy w Warszawie XXIV Wydział Cywilny – Przewodnicząca – Sędzia Agnieszka Bedyńska-Abramczyk – na posiedzeniu niejawnym w dniu 26 października 2015v postanowił wniosek oddalić.

W Uzasadnieniu czytam m.in.:

Krytyczna analiza działań podejmowanych przez banki oraz władzę publiczną leży w interesie publicznym. W interesie społeczeństwa jest informowanie o wszelkich nieprawidłowościach w działaniach określonych instytucji publicznych, a stosowanie ograniczeń wolności prasy z pewnością nie przysłuży się otwartej publicznej debacie… Zdaniem sądu Związek Banków Polskich nie przedstawił wystarczających argumentów, które pozwalałyby przyjąć, że zakaz publikacji nie naruszy ważnego interesu publicznego. Niewątpliwie seria artykułów autorstwa Macieja Pawlickiego, która dotyczy meritum wniosku była głosem krytycznym wobec działań banków w podjętej dyskusji publicznej. Uwzględnienie przedmiotowego wniosku prowadziłoby do sytuacji całkowitego wyłączenia z dostępnych mediów podejmowanej we wskazanych artykułach krytyki. A tym samym doprowadziłoby do eliminacji wszelkich niekorzystnych dla wnioskodawcy ocen i opinii ze strony zobowiązanych, znacznie ograniczając przy tym ramy debaty społecznej. Temu natomiast sprzeciwia się ważny interes publiczny.

Zakazu więc nie ma. Ale sprawa jest. Ciąg dalszy nastąpi.