Po raz pierwszy odkąd pracuje w PE spotkałem się z sytuacją, gdy polscy europosłowie grzebią ważne strategiczne plany dotyczące rozwoju Polski w taki sposób. Czyli prymitywny, pełen kompleksów i głupi. To kompromituje tą formację. Politycy PO nie szkodzą już tylko w Polsce ale także na forum europejskim - mówi w rozmowie z wPolityce.pl wiceszef komisji transportu i turystyki PE, europoseł PiS Tomasz Poręba

wPolityce.pl: Wczoraj na wniosek europosłów Platformy Obywatelskiej Komisja Petycji PE zdecydowała o zamknięciu petycji dotyczącej Via Carpatia, czyli budowy drogi, która poprawiłaby dostępność komunikacyjną naszego kraju. Dlaczego PO jest przeciwna tej inwestycji?

Tomasz Poręba: Z inicjatywy europosłów PO, m.in. pana Jarosława Wałęsy i pani Julii Pitery, petycja została ostatecznie zablokowana. Celem petycji, złożonej w ur. przez jednego z mieszkańców Stalowej Woli, było zbadanie możliwości powstania Via Carpatia, drogi kluczowej z punktu widzenia rozwoju Polski wschodniej, mającej połączyć Kłajpedę na Litwie z greckimi Salonikami. Via Carpatia pozwoliłaby na wyrównanie różnic, jakie istnieją między Polską a krajami tzw. starej Unii w dziedzinie transportu drogowego. Dlatego decyzja europosłów PO jest absolutnie skandaliczna. Jest to zresztą decyzja czysto polityczna. Zgodnie z zasadą: jeśli jest to inicjatywa PiS’u, to nie wolno jej popierać, bez względu na to czy jest sensowna czy nie. Po raz pierwszy odkąd pracuje w PE spotkałem się z sytuacją, gdy polscy europosłowie grzebią ważne strategiczne plany dotyczące rozwoju Polski w taki sposób. Czyli prymitywny, pełen kompleksów i głupi. To kompromituje tą formację. Politycy PO nie szkodzą już tylko w Polsce ale także na forum europejskim.

Na ile zaawansowany był ten projekt?

Stan rozmów z Brukselą był na tyle zaawansowany, że UE wyraziła zgodę na wysłanie misji obserwacyjnej i dokonanie rozeznania terenu. Teraz do projektu nie będzie już powrotu. Via Carpatia od początku była traktowana po macoszemu przez polski rząd, który nie widział najmniejszej potrzeby budowania tego korytarza transportowego, ponieważ biegnie on przez Polskę wschodnią. A Polska wschodnia zgodnie z planami PO ma być po prostu białą plamą komunikacyjną. Robili co mogli, by tą inicjatywę zablokować. Wpisali w ramach rewizji transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T) tylko mały odcinek między Rzeszowem a Lublinem do sieci głównych korytarzy, które mają powstać do 2030 r. Pozostała część tej trasy biegnącej przez całą Polskę wschodnią w ogóle nie ujęto w sieci dróg priorytetowych. Powstanie ona więc o wiele później, do 2050 r. To jest ta filozofia szkodliwa, która przyświeca działaniom PO w Polsce: lepiej dobrze skomunikować Polskę zachodnią. Reszta ich nie obchodzi. Tymczasem kluczowe jest, by rząd uwzględniał to w planach dotyczących rozwoju sieci transportowej w naszym kraju.

To może wynikać też z tego, że Polska wschodnia tradycyjnie woli głosować na PiS niż PO. W szczególności Podkarpacie…

Owszem. Dlatego traktuje to też jako karę, którą rząd PO wymierza co jakiś czas wschodnim regionom Polski. Dotyczy to zresztą nie tylko komunikacji drogowej ale wszystkich kluczowych inwestycji. Komisja Europejska wyraźnie zaznaczyła, że Via Carpatia kwalifikuje się do finansowania ze środków europejskich funduszy strukturalnych i w gestii rządu RP leży wystąpienie o to finansowanie. Pół roku temu KE wysłała pismo w tej sprawie do ówczesnej wicepremier i dzisiejszej komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej. Wniosek o dofinansowanie nie został jednak złożony. Wczoraj w Europarlamencie politycy PO argumentowali, że na realizację projektu nie ma szans. A my uważamy, że gdyby była wola polityczna, to można było wybudować tą drogę w przeciągu zaledwie kilku lat. Ale tej woli politycznej nie ma. Nawet jeśli konsekwencją tego będzie opóźnienie w rozwoju tej części naszego kraju.

Rozmawiała Aleksandra Rybińska

————————————————————————————————

Do nabycia wSklepiku.pl: „Jakość rządzenia w Polsce.Jak ją badać,monitorować i poprawiać?”.