Pogrzeb Aleksego Kowalika, obrońcy Westerplatte. Zobacz zdjęcia naszego Czytelnika

opublikowano: 12 lipca 2011 roku, 23:48 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:31

Jak już informowaliśmy, 10 lipca w wieku 96 lat zmarł Aleksy Kowalik, jeden z obrońców Westerplatte 1939 roku. Mieszkał w Blachowni w województwie śląskim. Na pogrzebie był pan Walter Radomski, nasz Czytelnik, który napisał:

Szanowni Państwo,
Ponieważ będąc Waszym czytelnikiem i uczestnikiem wszelakiej wymiany poglądów dowiedziałem się o pogrzebie bohatera z Westerplatte pana Kowalika zdecydowałem się dzisiaj wziąć w nim udział i zrobiłem kilka zdjęć, które załączam do wykorzystania.
Załączam pozdrowienia !

Serdecznie dziękujemy.

Portal Gdańsk.pl wspomina Zmarłego:

Jak inni Bohaterowie dawał świadectwo o Westerplatte, często odwiedzał szkoły. Podporucznik w stanie spoczynku został odznaczony m.in.: Krzyżem Walecznych, Odznaką Honorową Związku Kombatantów RP i BWP, Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem 1000-lecia Miasta Gdańska (1997), tytułem Honorowego Obywatela Gdańska (1998).

Pogrzeb odbył się we wtorek w Blachowni na cmentarzu przy parafii Najświętszego Zbawiciela. O godz. 15.00 odprawiona zostanie msza św. w kościele św. Michała Archanioła.

Z biografii, za www.westerplatte.pl

Strzelec Kowalik Aleksy - urodzony 23 lipca 1915 r. we wsi Łobodno w powiecie częstochowskim. Syn Szymona i Antoniny. Ukończył cztery oddziały szkoły powszechnej. Przed powołaniem do wojska pracował na roli.

Czynniej służbę wojskowa odbywał w latach 1938-1939 w 77. Pułku Piechoty Legionów w Lidzie. Stamtąd został skierowany na Westerplatte 31 lipca 1939 r. W czasie obrony obsługiwał działko ppanc. Został ranny. W niewoli jenieckiej (nr jeńca 2187) w Prusach Wschodnich pracował w niemieckich gospodarstwach rolnych. Podczas mroźnej zimy z 1940/1941 r. data o sobie znać zadawniona rana z Westerplatte. Kula pozostawiona po zranieniu nogi została usunięta dopiero przez lekarza obozowego, którym był kpt. Mieczysław Słaby, lekarz z Westerplatte. Po wyzdrowieniu odesłany do pracy do innego majątku niedaleko Luksemburga. Tam pracował do końca wojny. Po wkroczeniu armii amerykańskiej w kwietniu 1945 r. jeńców skoszarowano.

Na początku 1947 r. powrócił do Polski. Po trzech latach ożenił się i zamieszkał z teściami. Do 1971 r. oboje małżonkowie pracowali na dwuhektarowym kawałku ziemi. W październiku podjął pracę zarobkową w Zakładzie Elektro-Metalurgicznym „Blachownia" w Blachowni jako wartownik straży przemysłowej. W 1981 r. przeszedł na emeryturę. Rentę inwalidy wojennego otrzymał dziewięć lat później. Nominację na stopień ppor. w stanie spoczynku - w 1989 r.

Wspomnijmy w modlitwie tego obrońcę ojczyzny.

Zainteresowała Cię galeria?

tagi: 1 września

Komentarzy: 12

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cześć pamięci wszystkich Polaków, którzy oddali życie za naszą i waszą wolność. Wieczny odpoczynek racz im dać Panie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cichy Bohater Polski. Patriota.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gdzie premier,minister obrony,parlamentarzyści??????Gdzie ta chołota mieniąca się salonem.

Zgłoś nadużycie

a nie było tam Pisu?

Zgłoś nadużycie

a ty gdzie się podziałeś

Zgłoś nadużycie

byli od prezydenta i w ogóle z sejmu

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tak się złożyło, że nie mogłem być na pogrzebie (pracuję zagranicą), ale do 1984r. mieszkałem w Blachowni i doskonale znałem śp. p.Kowalika. Był to człowiek sponiewierany przez komunę, pracował wtedy jako woźnica - rozwoził furmanką węgiel. A że nie stać było go na zakup koni to za zwierzęta pociągowe używał mułów. Stąd komuchy utarli szydercze powiedzenie "muły Kowalika". To na tyle...Cześć Jego Pamięci.

Zgłoś nadużycie

..chyba pomylil sobie Pan nazwisko Kowalik z innym Kowalikiem!!!P.Alesksego Kowalika,bylo stac na konie i nie byl sponiewierany komuna!!!Wnuczka

Zgłoś nadużycie

tak na pewno komuna go uwielbiala

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

az sie niechce wierzyc ze po -wca tam nie bylo

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niech odpoczywa w Pokoju, dzielny Polak!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ojjjjjj!!! polsko żal mnie jest, że masz takich obecnych, ale oni też kiedyś odejdą i nikt o nich nie wspomni. Cześć bohaterom i obrońcom WESTERPLATTE

Najnowsze