Chaos niepodległości czyli cztery migawki z 11.11.11

opublikowano: 11 listopada 2011 roku, 20:52 | ostatnia zmiana: 11 listopada 2011 roku, 21:08

fot. wpolityce.pl

Czy jest jeden "lejmotiv" dzisiejszego Dnia Niepodległości? Jeśli tak, to jest nim motyw utraty kontroli. Dziś żaden z aktorów na warszawskiej scenie - która przykuła jak magnes uwagę całego kraju - nie kontrolował nie tyle przebiegu wydarzeń, co wrażenia o przebiegu wydarzeń.

Jedno trzeba przyznać - dziś pogada w stolicy była piękna. Było zimno, ale jak na listopadowy dzień powietrze było wyjątkowo przejrzyste. W pewnym sensie tylko pogoda była dziś idylliczna.

Dla mnie ten dzień - jako obserwatora wydarzeń w Warszawie - to zestaw migawek.

Pierwsza to na pewno mina małego dziecka które siedząc na ramionach taty - pod kawiarnią Nowy Wspaniały Świat, około 14.00 - pytało "Dlaczego jest tu tyle policji". Na Nowym Świecie w tym momencie rzeczywiście było kilkudziesięciu policjantów z oddziałów prewencji, otaczających szczelnym kordonem klub "Krytyki Politycznej". Zderzenie tego widoku z maszerującą w tym samym momencie kilka metrów dalej paradą formacji napoleońskich, kawalerii, pojazdów wojskowych - było dosyć interesującym, lekko surrealistycznym przeżyciem.

Na Twitterze chaos - każdy podaje inne, swoje własne "fakty". Zdjęcia, informacje o pobiciach, zatrzymaniach nie tworzą żadnej spójnej całości.

Druga migawka, kilkadziesiąt minut później. Regularna bitwa policji ze sporą grupą demonstrantów na placu Konstytucji. Z jednej strony Marsz Niepodległości, z drugiej - odległa o kilkaset metrów i kilka ścisłych kordonów policji grupa kontrdemonstrantów. Po tym jak plac wypełnił się ludźmi - wielu z nich zakrywało twarze, ewidentnie w celu lepszego przeżycia dnia święta narodowego - eskalacja konfliktu była tylko kwestią czasu. Próba przerwania kordonu przez dużą grupę zamaskowanych demonstrantów zakończyła się regularną bitwą - w stronę policjantów poleciał petardy, kawałki betonu, race. Spotykany przypadkiem dziennikarz zagranicznej redakcji był w szoku. Na twarzach przechodniów - strach.

Trzecia migawka - marsz niepodłegości przy placu Unii Lubelskiej. Młodzi ludzie, ludzie starsi, pary trzymające się za ręce - żadnej agresji. Tylko mnóstwo polskich flag.

Migawka czwarta - tłum niszczący wóz transmisyjny TVN24. Grupa zamaskowanych bandytów wybija szybę w samochodzie i atakuje dziennikarza.  To wszystko przy akompaniamencie chóralnych okrzyków i w świetle płonących rac. Tak zakończył się dla mnie polski Dzień Niepodległości, który z mojej perspektywy z niepodległością nie miał nic wspólnego.

"Perception is reality". Nawet w dobie nowych mediów, w których "rzeczywistość" jest rozbita na kilka zwalczających się obrazów świata i zachodzących w nim wydarzeń  dominujący przekaz ze Święta Niepodległości był jednoznaczny - było to święto czystej destrukcji. Meta-temat dnia został ustalony w zasadzie z chwilą gdy w stronę policji na placu Konstytucji poleciała pierwsza petarda.

Większość osób idących w Marszu miała zapewne dobre intencje. Jednak samonakręcająca się spirala "ataku" i "obrony" - rozpoczęta na długo przed 11.11.11 miała swoje konsekwencje. Całość skończyła się gigantycznym chaosem, z którego przebił się w zasadzie tylko jeden obrazek.

Pozostaje tylko pytanie czy można było tego uniknąć. Ale każda z zaangażowanych stron na pewno już ma gotową odpowiedź.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: 11 listopada

Komentarzy: 7

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gdyby dziennikarze zachowywali się godnie nie było by tej agresji. Pamiętam zachowanie dziennikarzy na Jasnej Górze. Prowokacja. To co mówią dziennikarze to też jedna wielka prowokacja. Nie mówię o wszystkich. Ale ludziska doskonale się orietują kto nimi pomiata i przy lada okazji daja to odczuć.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

pan swoim komentarzem jeszcze bardziej pogłebia ten chaos. Lewacy polowali na ludzi z flagami i atakowali marsz - to jest główny motyw

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ponoć wyciągali z pochodu tych co mieli flagi narodowe. Wszystko to wyreżyserowała żydokomuna. Nas tam nie było. A kostki z bruku powyłaziły same bo były źle umocowane - i tyle PDC

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ja jestem przekonany, że ten wóz TVN sam się spalił - ze wstydu! Następne samozapłony spodziewane są o 20.05 (tylko buty zostaną) i o 10.00 (zostanie okopcone szkło).

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ale o co chodzi, państwo polskie znowu zdało egzamin. Zwłaszcza jego służby porządkowe. No, może trochę pomogli landsknechci zza Odry.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

pamiętajmy, ze oni na co dzień z takim przekonaniem , mówią o Wolności ,Niepodległości,Suwerenności jak dbali o wrak samolotu, jak dbaja o upamietnienie poleglych, pamiec o historii kazdego dnia- dlatego ich mordy otwierajace otwor gębowy od swieta /kazdego/ wypluwaja słowa w ktore ludzie nie wierza i pomimo ze na nich glosowali, maja za nic, pamieć o historii podtrzymywana jest determinacja Narodu przy wladzy solidarnej z odczuciami obywateli ,nigdy by to takich burd nie doszlo, bo egregor pamięci , powagi ,radości bylyby przewazający ..tam gdzie wybiera sie bandytow komunistycznych i wspiera ich bękartów ..nie moze byc z radością obchodzony Dzień Niepodległości

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Takiej dawki kłamstw jakie zaserwował telewizja państwowa nawet za jaruzelszczyzny nie było

Najnowsze