Jest wyjście z kryzysu

opublikowano: 20 października 2010 roku, 10:16 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:41

Gdy został zamordowany prezydent Gabriel Narutowicz, w obliczu (rozważającego odwet) oburzenia lewicy – został powołany ponadpartyjny rząd gen. Władysława Sikorskiego. Gdy we Francji dwanaście lat później policja strzelała do demonstrujących kombatantów, w obliczu (rozważającego odwet) oburzenia prawicy  – został powołany rząd autorytetów, na czele z b.prezydentem Gastonem Doumergue. Tradycja polityczna Zachodu zna metody wyprowadzania narodów z kryzysów politycznych. W Polsce, dziękować Bogu, nie ma kwestii odwetu, trwa natomiast pogłębiający się rozpad moralnych fundamentów Państwa: szacunku i solidarności.

Najrozsądniejszym wyjściem z tej sytuacji jest powołanie rządu zaufania społecznego, który (zajmując się jednocześnie walką z kryzysem finansów) podejmie pracę jeśli nad przywróceniem zaufania społecznego w życiu publicznym. W gruncie rzeczy (mówiłem o tym parę miesięcy temu w wywiadzie dla Jacka Nizinkiewicza) należało go powołać już po katastrofie smoleńskiej. Takiego rządu z pewnością nie będą chciały centrale dominujących partii (choć w jego skład powinni wejść ich politycy, zdolni do myślenia w kategoriach szacunku i solidarności). Kto powinien i mógłby podjąć działania na rzecz powołania takiego gabinetu i udzielić tym pracom wsparcia. Prezydent Rzeczypospolitej, odpowiedzialne media, opinia publiczna. Pytanie jednak – czy jesteśmy jeszcze zdolni do podejmowania takich narodowych przedsięwzięć?

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: rząd zaufania społecznego "Solidarność" szacunek

Komentarzy: 17

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jak ktoś taki jak Prezydent Komoruski ma powołać ludzi którzy będą "zdolni do myślenia w kategoriach szacunku i solidarności" skoro on nie ma pojęcia co to znaczy ??? P.S. Pozdrawiam autora i rodzinę :)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pomysł bardzo mi się podoba. Obawiam się jednak że jest już za późno. Nie mamy niezależnego Prezydenta...o mediach nie wspominając. A czy nie ma innej prawnej drogi? Może jakaś petycja od narodu?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Odpowiedź brzmi: nie. Zmierzamy do ustroju totalitarnego. Poprzedzi go szereg mordów politycznych, likwidacja niezależnych mediów, partii (w tym też, niech się Pan nie łudzi, także PR). Ostatnim etapem będą egzekucje tych działaczy PiS, których wcześniej nie zabiją siepacze PO. Jedną z ofiar (o ile dożyje) będzie Jarosław Kaczyński. Że to wszystko nierealne? A w to, co się zdarzyło w ciągu ostatnich lat uwierzyłby Pan w roku 2005? PS. Jestem jednak optymistą. Kiedyś to się odwróci. A na gałęzi zawiśnie...No przecież wie Pan, kto.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

moim zdaniem Platformę powinien zresetować Schetyna, a pis Dorn lub Pan

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pomysl rozsadny ale calkowicie oderwany od rzeczywistosci. Wydaje mi sie, ze paradoksalnie nie jest za pozno tylko za wczesnie w Polsce na taki ruch. Niestety - aby cokolwiek sie zmienilo musialoby dojsc do powaznych starci z bronia w reku z dziesiatkami ofiar. Wystarczy posluchac dzisiejszej wypowiedzi pana Nowaka odnosnie spotkania z inicjatywy Prezydenta: w pierwszych zdaniach slyszymy ze szkoda ze Jaroslaw Kaczynski zmienil swoj "jezyk polityczny" po tragedii smolenskiej (czytaj jego wina). Zreszta pomysly PiS odnosnie komisji tez nie sa najbystrzejsze.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Za wcześnie. To nie Hitler proponował wejście do rządu III (he,he,he) Rzeszy Noemoellerowi. Uczynił to dopiero Doenitz.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czlowiek kiedy opuszczal PiS, tak i teraz calkowicie oderwany od rzeczywistosci.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

P. Marku Jurku to tylko zyczenie Patriotow. ALe rzadzacy nie po to sfalszowali wybory, zniszczyli kraj i odbieraja zycie Polakom by oddac wladze. Oni tej wladzy nie oddadza przez pokolenia. PO trupach do celu to ich motto.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pomysł tyleż oryginalny, co nierealny. Wykluczył go całkowicie premier Tusk, który na ostatnim zjeździe Platformy Obywatelskiej stwierdził, że wyborcy nie wybaczą Platformie oddania władzy. Mówił co prawda o oddaniu władzy Prawu i Sprawiedliwości, ale to nie zmienia sensu tej wypowiedzi, gdyż żadnej innej opozycji mogącej przejąć władzę w tej chwili nie ma.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

naiwniak

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Obawiam się, że po Giertychu, który chciał rządzić z Tuskiem, głupnie nam teraz porządny pobożny Jurek. Z "pobożnym inaczej" Przyjacielem Gumowego Penisa zasiadającym w pałacu chce rządzić?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A gdzie Pan widzi te autorytety, odpowiedzialne media, prezydenta, zdolnych do takiego przedsięwzięcia? To przecież te "autorytety", te "odpowiedzialne media" sterują Tuskiem. Powinno więc już być tak świetnie jak Pan sobie wymarzył.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy ! Takie jest motto PO. Trup może słać się gęsto, a Tusk i tak będzie trwał przy władzy. W końcu media już zapewniają, że to wina Kaczyńskiego i tego podłego PiS-u ! ŻULnaliści pokroju Lisa, Pochanke, Kolendy-Zaleskiej już o to dbają.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Extreme Political Fiction. Panie Marku, głosowałem na Pana w pierwszej turze wyborów, bardziej z przekonania niż z nadzieją że osiągnie pan godny wynik. Stąd może moje wątpliwości, czy jest zasadne pisanie o rozwiązaniach które nie mają najmniejszej szansy na zaistnienie. Pisanie o tym jak o możliwej opcji? Byłoby to rzeczywiście chyba najsłuszniejsze rozwiązanie, jednak nie oszukujmy się, dlaczego partia rządząca w przeddzień przed ostatniego akordu na drodze do przejęcia całkowitej władzy w państwie, miałaby się nagle tą władzą podzielić? I następna kwestia. Czy istniałyby jakiekolwiek szanse na to aby owy rząd zaufania społecznego doszedł do jakichkolwiek sensownych rozwiązań lub chociaż wspólnych wniosków? Nie wspominając o tym w jaki sposób miałby zostać ustalony jego skład. Idea jeśli nawet rozpoczęta upadłaby jak Wieża Babel...

Zgłoś nadużycie

Teraz odrobina złośliwości: chyba powstaje coś na kształt pańskiej propozycji. Powstaje Rada Konstytucyjna, a w niej same autorytety - byli premierzy i były prezydent. Na czele poseł Gowin, więc widać że godnie - bez ironii najuczciwszy z najbardziej medialnych polityków PO - jestem zwolennikiem jego projektu ustawy o in vitro. A poza nim zasłużeni: Oleksy, Miller i Kwaśniewski. Czyżbym więc tak bardzo się pomylił? Czyżby zgoda była możliwa? Być może dwa języki w tej Wieży Babel są bliżej spokrewnione i mają większe predyspozycje koalicyjne.

Zgłoś nadużycie

Pozwolę sobie również na eskalację złośliwości. Myślę że przydał by się w tej radzie jeden lub dwóch uznanych przedstawicieli sztuki. Najlepiej znanych reżyserów. I jeszcze jeden z wice-marszałków sejmu. Godny byłby ten najstarszy - ten którego narodziny "zakończyły" II wojnę światową. Do takiego składu można by nawet jeszcze wysłać zaproszenia z RSVP do pana Kaczyńskiego, Pawlaka i Jurka. Któryś z panów na pewno by się zgodził zająć ostatnie wolne miejsce w Radzie...

Zgłoś nadużycie

To może jeszcze ktoś z przyszłych prezydentów/premierów: np jakiś znany ambitny filozof z katolickiej uczelni mógłby dołączyć?

Najnowsze