Gazeta Wyborcza w ciekawym tekście o reżimie Łukaszenki podała, że:
Od kilku dni na Białorusi trwają manewry, białoruskie wojsko przygotowuje się do działań w warunkach stanu wojennego. Według Aleksandra Łukaszenki kontrolującego przebieg ćwiczeń Zachód będzie coraz bardziej wtrącał się w wewnętrzne sprawy Białorusi, dlatego kraj powinien intensywnie szykować się do wojny. W wypadku agresji Białoruś, podobnie jak w czasach II wojny światowej, ma stać się krajem partyzanckim.
Kluczowym fragmentem tego tekstu jest jednak stwierdzenie o nowej armii obrony terenowej, która jest:
budowana w oparciu o struktury władzy (i) ma liczyć 120 tys. żołnierzy.
Działania Łukaszenki wbrew tezie Wyborczej w większym stopniu związane są z grą frakcji dworskich niż przygotowywaniem stanu wojennego, bez którego KGB i tak działa wyśmienicie. System władzy na Białorusi nie funkcjonuje w oparciu o partię władzy, ale grupę koterii skupionych wokół „Baćki” dobrego ojczulka narodu.
W 2007 roku Łukaszenka wyeliminował frakcję „siłowników”, która przez długi okres była podporą jego władzy. W jej skład wchodzili głównie przedstawiciele wojska i resortów siłowych. Prawdopodobnie zyskiwali oni zbyt duże znaczenie, a jak wiadomo „układ” wymaga równowagi pomiędzy poszczególnymi ośrodkami siły. Od tego momentu podnóżkiem tronu Łukaszenki były frakcje „młodzieży” (związana z jego synem Wiktarem) i „technokratów” (dyrektorzy spółek państwowych).
Niedawny zamach bombowy na Białorusi wiąże się z zakłóceniem równowagi pomiędzy tymi frakcjami. Teorię tą uzasadnia nie tylko poprzedni zamach terrorystyczny, do którego doszło w 2008 roku, czyli w rok po przetasowaniach na dworze Łukaszenki, ale także powrót do prezydenckiego otoczenia byłego szefa Rady Bezpieczeństwa Wiktora Szejmana, który był wielokrotnie oskarżany o porwanie i likwidację ( około 10 lat temu) znanych białoruskich polityków opozycyjnych. To prawdopodobnie jego zwolennicy nawiązali walkę z KGB, nad którym -po upadku Siłowników- kontrolę przejęła „młodzież” Wiktara Łukaszenki.
Wspomniane w artykule Gazety Wyborczej tworzenie nowej „armii” opartej o struktury władzy to prawdopodobnie powrót do idei frakcji „siłowników”. Łukaszenka szuka balansu między koteriami, szczególnie w momencie rosyjskich nacisków prywatyzacyjnych, które mogły przestraszyć „technokratów” rezydujących w spółkach skarbu państwa.
Spokój i lojalność na dworze jest dla „Baćki” ważniejszy od nastrojów społecznych.
Piotr A. Maciążek
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/121564-maciazek-lukaszenka-porzadkuje-swoj-dwor-czy-rozbudowuje-armie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.