Do Janusza Palikota. "W futbolu podwórkowym nazywaliśmy taką postawę określeniem >>zakiwać się na śmierć<<"

Abp Michalik - przewodniczący Episkopatu Polski, wspaniały kapłan, dobry człowiek.
Abp Michalik - przewodniczący Episkopatu Polski, wspaniały kapłan, dobry człowiek.

Do Janusza Palikota. "W futbolu podwórkowym - bo na takim poziomie uprawia Pan politykę - nazywaliśmy taką postawę określeniem >>zakiwać się na śmierć<<".

Często księża są chamami, polski ksiądz prowincjonalny to bardzo często taki cham, prostak, niewykształcony, który sobie pozwala na tego typu wypowiedzi. Michalik jest takim samym chamem jak Rydzyk

- taką oto kolejną "myślą skrzydlatą" był łaskaw podzielić się ze słuchaczami audycji "Gość Radia Zet" Janusz Palikot.

Są takie słowa i zachowania, które więcej mówią o ich autorze niż o przedmiocie opisu. Tak jest i tym razem. Każdy, kto zetknął się bezpośrednio z abpem Michalikiem, wie, jak krzywdzący jest epitet, którym "poczęstował" go Palikot. Ale przecież Szefowi Ruchu Własnego Nazwiska nie chodziło o prawdę w opisie, tylko o to, żeby zabolało. Bo to podoba się wszelkiej maści antyklerykałom, którzy - sądząc po wyniku wyborów - stanowią duży rezerwuar głosów.

Mam - a co mi tam, trzeba popierać nowe twarze w polityce - dla Szefa Ruchu Własnego Nazwiska propozycję, którą przedstawiam Mu nieodpłatnie (to informacja dla Urzędu Skarbowego). Gdy Pan zastosuje się do poniższej instrukcji, Pana adwersarzy będzie bolało jeszcze bardziej. Niech Pan co rano stanie przed lustrem, popatrzy w nie i wykrzyczy, co Pan widzi po drugiej stronie. Potem niech Pan leci z tym do mediów. Ale, uwaga!, niech Pan pamięta, żeby w tekście porannego monologu zmienić Własne Nazwisko na nazwiska adwersarzy. Będzie i mocno, i boleśnie.

Mówiąc jednak poważnie: kiedy, Panie Szefie Ruchu Własnego Nazwiska, był Pan prawdziwy? Teraz czy wtedy, gdy wydawał Pan prawicowy tygodnik "Ozon" i pisywał Pan w dodatku "Ucho igielne" "Tygodnika Powszechnego"? Czy w ogóle Pan to wie? A może nigdy nie był Pan prawdziwy? Może zawsze Pan grał?

W futbolu podwórkowym - bo na takim poziomie uprawia Pan politykę - nazywaliśmy taką postawę określeniem "zakiwać się na śmierć". Oczywiście polityczną. Ona przyjdzie prędzej niż Pan przypuszcza. Przyjdzie czas, że nawet Pańscy dzisiejsi kumple nie zniosą tych Himalajów hipokryzji, które Pan cały czas serwuje.

PS. Tekst na Onecie nie podaje, jak na te słowa zareagowała osoba prowadząca audycję "Gość Radia Zet" - przypuszczam, że Monika Olejnik. Byłbym ciekaw.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych