Program Lisa jak zwykle żałośnie przewidywalny. „Jacy eksperci, taki program. Albo, jak kto woli, tacy eksperci, jaki program”

Rys. Andrzej Krauze
Rys. Andrzej Krauze

Obejrzałem przed chwilą pierwszą część programu Tomasza Lisa w TVP2. Pierwszy raz od kilku miesięcy. Pewnie bym i tym razem wyłączył telewizor, ale zainteresował mnie temat: pomysł zastąpienia Funduszu Kościelnego odpisem 0,3 proc.

Program był taki jak go zapamiętałem sprzed tych kilku miesięcy: żałośnie przewidywalny. Dwie strony sporu, swoiście dobrane: antyklerykał Kazimierz Kutz i eks-dominikanin prof. Tadeusz Bartoś kontra posłowie: PiS – Zbigniew Girzyński, i Solidarnej Polski – Beata Kempa. Lis jest zbyt cwany, by nie wiedzieć, że w tych dwóch tandemach zawsze wiarygodność polityków będzie mniejsza, bo Polacy mają na nich alergię, bez względu na to, czy mówią mądrze, czy głupio (Kutz, choć senator, nie jest postrzegany jako polityk, tylko reżyser filmowy). A zatem Lis osiągnął to co chciał: niby siły były równe, ale ich waga już nie.

Ale, ale, czy aby na pewno siły były równe? Lis polemizował i stroszył futerko tylko wobec jednej strony. Oczywiście, Girzyńskiego i Kempy. No ale do swoich „osiągnięć” na polu „dziennikarstwa zaangażowanego” zdążył nas już przyzwyczaić.

Osobny temat to publiczność. Po wypowiedziach Kutza i Bartosia – oklaski. Gdy zabierali głos Girzyński i Kempa – buczenie. A jeżeli oklaski, to rzadkie i rachityczne.

Puentę dopisał początek drugiej części programu, na temat filmu „Kac Wawa”. Z nowymi rozmówcami, poza jednym wyjątkiem – Kazimierzem Kutzem, który „na dzień dobry” powiedział, że filmu nie oglądał, ale czytał na jego temat. No, w tym momencie moja ręka sama podążyła w kierunku wyłącznika na pilocie.

Cóż, jacy eksperci, taki program. Albo, jak kto woli, tacy eksperci, jaki program.

Że nie piszę nic o zawartości merytorycznej? Nie piszę, bo nie ma o czym.

Mówią, że trzeba podpatrywać przeciwnika i że dla dziennikarza to wręcz obowiązek. Ja jednak zrobię sobie dłuższą niż kilka miesięcy przerwę od programu Lisa. Naprawdę szkoda czasu i pieniędzy płacących abonament.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych