„Gazeta w Rzeszowie”, czyli rzeszowska mutacja „Gazety Wyborczej”, ogłosiła pomysł stworzenia rankingu rzeszowskich pomników-brzydaków. Sama przedstawiła też swoje propozycje, zachęcając czytelników do nadsyłania swoich i głosowania. Zwycięzca ma otrzymać miano Rzeszowskiego Brzydaka.
Wśród redakcyjnych typów jest (co najmniej) jeden, który budzi mój głęboki sprzeciw. To pomnik ks. Jerzego Popiełuszki, odsłonięty jesienią 2010 r. przy kościele Matki Bożej Saletyńskiej. Oburza mnie zwłaszcza następujące zdanie z uzasadnienia: „Postać spętana sznurem i obciążona kamieniami, zawieszona nad ziemią, straszy małe dzieci przy wejściu do kościoła Matki Bożej Saletyńskiej”.
Prawdą jest tylko pierwsza część zdania. Rzeczywiście, autor projektu pomnika, Krzysztof Brzuzan, pokazał ks. Jerzego na końcu Jego męczeńskiej drogi. Wtedy, gdy – ze złożonymi do modlitwy rękami i z „kamulkami” u nóg - kapłan idzie na dno Wisły. To jest właśnie ten moment, który autorzy tekstu w „GW” nazywają – najzupełniej błędnie; cóż, pozory mylą - „zawieszeniem nad ziemią”. Rzeczne odmęty symbolizuje tło pomnika.
Dziennikarze „GW” zobaczyli jedynie postać kapłana „straszącego dzieci”. Cóż, można i tak. Tyle że w świat poszedł przekaz kompletnie nieprawdziwy. Wymowa pomnika jest, w moim przekonaniu, bardzo głęboka. Może ktoś mnie poprawi, ale ja przynajmniej nie zetknąłem się z pomnikiem ks. Jerzego, który ukazywałby akurat ten moment Jego drogi do świętości. Zmaltretowany przez esbeków i wrzucony do rzeki kapłan - to na pewno nie był estetyczny widok. Może gdyby K. Brzuzan zdecydował się na pokazanie ks. Jerzego uśmiechniętego i głaszczącego dzieci po główkach, taki projekt byłby w porządku, bo nie budziłby refleksji nad losem Kapłana-Ofiary.
Samej akcji „Gazety w Rzeszowie” nie neguję, wręcz przeciwnie, uważam ją za potrzebną, bo w Rzeszowie rzeczywiście straszy sporo pomników-brzydaków. Szkoda tylko, że redaktorzy z „GW”, przygotowując taki ranking, nie starali się popatrzeć głębiej. To, co napisali o „straszeniu dzieci”, jest – w moim przekonaniu – głęboko infantylne. Nie wykluczam również, że i kompletnie gołosłowne, nie poparte żadnymi dowodami w postaci głosów rodziców do redakcji „GW”, że ich dzieci „przestraszyły się” widząc postać umęczonego ks. Jerzego. A w infantylizm przy ocenie wpaść łatwo, gdy się nie rozumie, czym jest męczeństwo...
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/127031-o-kontrowersjach-jakie-wzbudza-pomnik-ks-jerzego-u-redaktorow-gw-latwo-wpasc-przy-ocenie-w-infantylizm-gdy-sie-nie-rozumie-czym-jest-meczenstwo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.