>>Mimo gromów nad jego głową, po dwóch latach „sprawa Zyzaka” kończy się happy endem<<
opublikowano: 17 lutego, 2:22
Fot. wPolityce.pl
Ostatnia książka Pawła Zyzaka „Gorszy niż faszysta” to w dużej mierze książka na temat… Pawła Zyzaka. W związku z tym rodzi się pytanie, czy autor aby nie popadł w megalomanię i nie raczy nas niezdrowym owocem swej wybujałej osobowości? Czy nie chce przypadkiem przerosnąć Lecha Wałęsy, którego biografia, napisana dwa lata temu, przyniosła mu rozgłos i uczyniła na pewien czas wrogiem publicznym numer jeden w Polsce? Promocja „Gorszego niż faszysta” w krakowskim Klubie Wtorkowym (wtorek 7 lutego 2012) rozpoczęła się od poruszenia tych właśnie kwestii.
I choć – jak twierdzi Zyzak – Gazeta Wyborcza napisała, że „Gorszy niż faszysta” liczy 650 stron druku, czyli więcej niż biografia Wałęsy, to nie należy temu wierzyć, bo to nieprawda. W rzeczywistości „Gorszy niż faszysta” ma „zaledwie” 560 stron druku, co wskazuje, że GW chętnie ustawiłaby Zyzaka w roli zapatrzonego w siebie narcyza pragnącego przerosnąć Wałęsę dzięki napisaniu grubszej książki o sobie niż o nim. Sam Zyzak nie sprawia takiego wrażenia.
A jednak jest z nim pewien kłopot. Tak przedtem, tj. przed napisaniem biografii Wałęsy, jak i teraz, niezbyt przejmuje się on tym, co się dzieje wokół jego osoby. Ściślej mówiąc obchodzi go to jedynie jako rzeczywistość w wymiarze historycznym, tj. jako ciąg wydarzeń składających się później na narrację historyczną tworzoną przez zawodowego historyka. Dlatego w „Gorszym niż faszysta”, opisując wydarzenia, w których sam bierze udział, pisze o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Wydaje się to dziwaczne, ale niepozbawione logiki – przecież historyk wznieść się musi ponad opisywaną rzeczywistość, nawet gdy ją współtworzy. Tak pisał również biografię Wałęsy, co wywołało oburzenie tzw. salonu i istną furię samego Wałęsy.
Ale toby było pół biedy. Gorzej że ta „metoda Zyzaka” wzbudziła wątpliwości i po drugiej stronie barykady. Nastąpiło starcie z Piotrem Gontarczykiem, znanym historykiem z Instytutu Pamięci Narodowej. Gontarczyk, doktor historii, wytykał magistrowi historii Zyzakowi błędy warsztatowe, a przy okazji ganił, że Zyzak zachowuje się tak, jakby nie wiedział, gdzie żyje, bo w jednym z wywiadów na pytanie o skutki jego książki dla IPN odpowiedział mniej więcej, że mało go to obchodzi, co jest dowodem na jego skrajny brak odpowiedzialności. Gontarczyk dodawał, że książkę należało „solidnie przemyśleć i zweryfikować”.
Nie zabrzmiało to najlepiej, bo podobne frazesy głosili wówczas ludzie broniący dziewictwa Wałęsy wbrew oczywistym faktom, potwierdzonym m.in. również przez Gontarczyka. Recenzja Gontarczyka – pisze dzisiaj Zyzak – stworzyła dogodną sytuację do medialnego ataku na niego ze strony władzy, ataku, który pozbawił go dobrego imienia, czci i środków do życia. Gontarczyk zaś, recenzując „Gorszego niż faszysta”, utrzymuje konsekwentnie (Uważam Rze 2/49/2012), iż Zyzak nie powinien jako zawodowy historyk opisywać wydarzeń, które sam współtworzył.
Wygląda to, niestety, jak odbieranie prawa do zabrania głosu, bo… we własnej sprawie. Co jednak uczynić, gdy w tej sprawie nie wypowiada się nikt inny?
Odpowiedziawszy sobie na to pytanie, Zyzak ze stoickim spokojem osobiście walczy o swoje. W „Gorszym niż faszysta” opisał drobiazgowo nagonkę, jaką zorganizowały przeciwko niemu prowałęsowskie media po ukazaniu się książki „Lech Wałesa. Idea i historia”. W efekcie zaczęło się mówić wtedy o „sprawie Zyzaka”, co oznaczało, że za pojawienie się nieprawomyślnej książki powinien ponieść karę zarówno jej autor, jak i państwowe instytucje, z którymi miał cokolwiek wspólnego: IPN, gdzie pracował czasowo na podrzędnym stanowisku obsługującego kserograf, oraz Uniwersytet Jagielloński, gdzie obronił pracę magisterską z historii stanowiącą zalążek jego późniejszej książki. Opis „sprawy Zyzaka” ukazuje wszystkie wątki tej nagonki, demaskując hipokryzję haseł o wolności słowa panującej jakoby w Polsce.
Zainteresowanych szczegółami odsyłam do „Gorszego niż faszysta”. Teraz dość powiedzieć, że autor nieprawomyślnego dzieła został ukarany wielorako: media odarły go z czci i wiary, a dodatkowo, również dzięki nim, pozostał bez pracy. Z konieczności zatrudnił się jako „wózkowy” w hipermarkecie w Bielsku-Białej, gdzie karnie przepracował pięć miesięcy, wyładowując towar na półki. Potem było już lepiej – Zyzak został stypendystą The Institute of World Politics oraz The Albert Shanker Institute – American Federation of Teachers, uczestnikiem Cold War Studies Program na Uniwersytecie Harvarda.
Dzisiaj, co ważne, Zyzak nie kreuje się na męczennika za prawdę. Chce być raczej enfant terrible wśród polskich historyków. Ma własne zdanie w wielu zasadniczych kwestiach i nie zamierza tego zdania ukrywać. Pragnie – jak twierdzi – aby politycy na najwyższych stanowiskach państwowych czuli na swoich plecach oddech historyków, którzy niemal na bieżąco rejestrować powinni najważniejsze wydarzenia wchodzące do narodowej narracji historycznej.
Zyzak bezlitośnie rozprawia się z Solidarnościowymi mitami. Na pytanie o jego konfrontację z Wałęsą odpowiada:
A kto to taki? To – mówi – pospolity, nieskomplikowany człowiek o ubogiej osobowości, którym zainteresowałem się, żeby odpowiedzieć na pytanie, jak mógł on zyskać większe uznanie Polaków niż naprawdę mający coś do powiedzenia inni przywódcy Solidarności, jak Gwiazdowie czy Anna Walentynowicz.
Na dowód podaje nowe informacje potwierdzające te słowa. Według niego w IPN znajduje się ok. 200 dokumentów, nieznanych jeszcze szerszej opinii, składających się na analizę zachowania Wałęsy sporządzoną przez Biuro Ochrony Rządu w okresie jego internowania po 13 grudnia 1981 w Arłamowie. Z tej dokumentacji, którą Zyzak jako jeden z nielicznych już przeglądnął, wyłania się Wałęsa jako człowiek przygnębiony, zaskoczony biegiem wydarzeń, kompletnie zagubiony, przyznający rację Jaruzelskiemu co do konieczności wprowadzenia stanu wojennego.
Na pytanie, czy materiały te mówią coś o odmowie Wałęsy kontynuowania działalności Solidarności pod jego przywództwem po 13 grudnia 1981, Zyzak odpowiada, że ze względu na ówczesny stan psychiczny Wałęsy propozycja taka ze strony Jaruzelskiego mogła w ogóle nie paść. Trochę to zaskakujące, zważywszy, że – bez względu na przeszłość Wałęsy – jego niezłomna postawa podczas internowania uznawana była powszechnie za objaw prawdziwego heroizmu.
Zyzak ma też własny osąd polskiej teraźniejszości. Jego zdaniem, co dostrzega z perspektywy amerykańskiej, polskie środowiska prawicowe inicjują obecnie bardzo owocne dyskusje na tematy społeczno-polityczne w przeciwieństwie do jałowych dywagacji w Platformie Obywatelskiej i środowiskach do niej zbliżonych. Nawet Andrzej Wajda kręcący hagiograficzny film fabularny o Wałęsie czyni to jakby z przymusu. Praca myślowa na prawicy – twierdzi Zyzak – której w kraju nie doceniamy, a która widoczna jest z zewnątrz, przyniesie pożądany efekt. Trzeba tylko spokojnie robić swoje.
I powołuje się na swój przykład: mimo gromów nad jego głową, po dwóch latach „sprawa Zyzaka” kończy się happy endem. Został amerykańskim stypendystą, wydał kolejną książkę w dobrym wydawnictwie (Zysk i S-ka), pisze doktorat, a na dodatek Sąd Najwyższy oddalił powództwo stronników Wałęsy przeciwko krakowskiemu Wydawnictwu „Arcana”, które ośmieliło się wydać przed dwoma laty jego obrazoburczą biografię Wałęsy.
Władysław Tyrański
tagi: Kraków Tyrański Tyrański Władysław Zyzak Paweł
Komentarzy: 38
donald biega z pęcherzem http://kontrowersje.net/blog/matkakurka
...Walesina...wobec UDOKUMENTOWANYCH w ksiazce faktow i osiagnietego SUKCESU Pawla Zyzaka...MOZE co najwyzej DAC sie ZASZCZEPIC przeciw WSCIEKLIZNIE!
Nie wiem czy pan Zyzak jest dobrym historykiem, nie znam się na tym, ale po jego wypowiedziach, pracy w hipermarkecie i obecnej postawie, można powiedzieć, że ma zadatki na miano niezależnego historyka.
dziękuje za profesjonal art.Wiem więcej-
Brawa dla mlodego historyka, ma poglady, charakter, rzetelnosc, odwage prawdziwego uczonego, wytrwalosc. Zyczenia wielu nastepnych publikacji!
Z taką młodzieżą,jak Pan Zyzak, Polska nie zginie. Brawo, brawo, brawo, Ze jest ktoś taki, kto rejestruje kłamstwo i bezprawie, które zżera Polskę od ponad 20 lat. Takiej młodzieży wcale nie jest mało. Drżeć powinni krętacze i oportuniści, bo będą przez młodych, inteligentnych, ideowych Polaków obnażani. Wierzę, że Wałęsa był przerażony w Arłamowie. Wtedy trzymał się jeszcze Boga, bo nie wiedział, że przewrotne komuszyska tak będą go windować, żeby pozwolił im utrzymać władzę, a przede wszystkim wpływy. Zawsze mogli liczyć na żydowską frakcję kpp i nie zawiedli się. A naród jak zwykle został oszukany. Ale życie panie Wałęsa dobiega końca i przyjdzie stanąć przed Boskim Sądem. Tam już Jaruzelski z towarzyszami z pzpr, kpp wsi, nie pomogą. I po co to panu było? Panu Zyzakowi, z całego serca gratuluję i życzę dalszych sukcesów, może nawet na Harwardzie. Stamtąd też można pomagać Polsce. Strzec się tylko agentów
Pan Zyzak powinien się starać spotykać z młodymi na uczelniach aby ruszyć tych młodych stareńkich swoim przykładem i pokazać ,że płynąć pod prąd i być niepokornym szukać prawdy to się opłaca.
Gratulujemy Panu Pawlowi Zyzakowi ! Tylko Prawda nas Wyzwoli ! Jest Pan wzorem do nasladowania . Cieszy sie Pan ogromnym Autorytetem . Z wyrazami uznania i szacunku , POWODZENIA ! ! !
Tak racja ,napewno spotkania i dyskusje z mlodymi przyniosą więcej pożytku" SPRAWIE',o którą walczy młody HISTORYK, niż dyskusje z zazdrosnymi kolegami po fachu
Polskie uczelnie zapewne go nie dopuszcza do glosu.Ale gdyby tak na kolana przed "NACZELNYMI ETYKAMI POLSKI"p.SPIEWAK i p. SRODA.Dziekuje wam wszystkim za wspomnienie prawdziwych polskich patriotow pp Gwiazda i zamordowana p.Walentynowicz
Lubię to !
No prosze, mlody, niezaleznych historyk, ktory ma odwagę glosic niepopularne prawdy, musi szukac schronienia w Ameryce przed miejscową sforą, mieniącą sie byc elitą. Gratuluje p. Zyzakowi odwagi, i zyczę by dobrze wykorzystal czas w USA. Ich programy doktorskie są znakomite.
Gontarczyk NIE zadziwia swoją opinią o p. Zyzaku. Ze strachu przed utratą pracy za napisaną, wspólnie z p. Cenckiewiczem, książkę o Wałęsie/Bolku, ugiął się przed komuszą "opinią". Ominęły go wszystkie szykany, które dotknęły (czas teraźniejszy też się liczy) p. Cenckiewicza. Gontarczyk okazał się być NIEKOLEŻEŃSKI - ale czy tylko? Boi się samodzielnego historyka jakim JEST p. Zyzak? Konkurencja???
Jestem przekonany, że wokół nas jest wielu Zyzaków i to jest nadzieja dla POLSKI. Jednak czy będzie mógł pracować dla POLSKI i w POLSCE (nie na widłaku). Słowa do autora, czy to nie jest już maniera, że jeśli ma się już odwagę napisać coś dobrego, to najpierw trzeba dowalić (wide pani Janowska w programie "Bliżej" o tym, że o. Rydzyk popełnia błędy). Pozdrawiam
Szacunek dla pana Zyzaka. Jest Kimś i to jest ważne. Liczę na wiele ciekawych publikacji. A te malutkie, żałosne figurki "z drugiej strony barykady" - zasługują wyłącznie na pogardę. Pewnie to do nich nie dociera, bo honor zastępują im pieniądze -najczęściej zagrabione.
Proszę napisać też biografię Palikota. Proponuję tytuł "neoobszczymurek"
Brawa dla historyka p. Pawła Zyzaka! Oby więcej takich młodych patriotów a Polska nie zginie w powodzi kłamstw i fałszu.
Chwała Zyzakowi i powodzenia w dalszej działalności.
Gontarczyk nie ma racji. Obie książki Zyzaka kupiłem przeczytałem i gorąco każdemu polecam. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że żadna z nich nie jest książką historyczną w ścisłym, naukowym tego słowa znaczeniu. Obie mają publicystyczny charakter i bardzo różnią się od monumentalnego dzieła Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa". Ta ostatnia pozycja jest po prostu zasobem dokumentów, niezwykle cennym i miażdżącym w swojej wymowie ale prawie nie posiada fabuły. Mam ją również i czasami do niej zaglądam choć trudno byłoby to nazwać czytaniem bo tego się raczej nie da czytać. Natomiast książki Zyzaka "same się czytają". Świetnie napisane, wartkim, barwnym językiem przypominają trochę styl znany ze słynnej serii ceramowskiej. Ale to jest raczej ich wielką zaletą. Jeszcze raz polecam.
Gontarczyk wyraźnie rywalizuje z Zyzakiem, choć faktycznie ich pisarstwo jest zgoła różne. Zresztą Gontarczyk, który jest niewątpliwie dobrym historykiem, często się nadyma bez potrzeby, i wtedy staje się bufonem.
Ma facet jaja:)
a jest naprawde bardzo miłym spkojnym czlowiekiem.Spotkałem go już 2 razy w Imbirze. Chapeau bas
„jego niezłomna postawa podczas internowania uznawana była powszechnie za objaw prawdziwego heroizmu.” Przypomina mi się anegdota o sowieckim agencie złapanym przez hitlerowców, co to mimo okrutnych tortur nie wydał ani jednego współpracownika, bo po prostu zapomniał ich nazwisk.
Przeczytałem obydiwe książki z wielkim zainteresowaniem. Pan Paweł Zyzak ma wyjątkową zdolność pisania o historii w naprawdę ciekawy sposób. Nie nudziłem się ani przez chwilę czytając jego książki. Gorszy niż faszysta wbrew pozorom nie jest książką o Pawłe Zyzaku to jest książka o Polsce, chorym kraju zdominowanym przez hordy prtyjniackich rabusiów, którzy za nasze pieniądze żyją dostatnio, a co gorsze organizują życie społeczne Polaków na coraz niższym poziomie tworząc idiotyczne prawo. To książka o tzw. "wolnej Polsce" gdzie spora grupa ludzi stoi poza prawem, gdzie sporej grupie ludzi uchodzą na sucho najgorsze bezeceństwa. Gdzie za popełnione karygodne czyny nie bierze się odpowiedzialności, gdzie grupa uprzywilejowanych cwaniaków robi co chce łącznie z wsadzaniem niewinnych ludzi do więzień. A to wszystko z pięknymi frazesami na ustach o "wolnej Polsce, demokratycznym państwie prawa". Oby więcej Zyzaków w Polsce.
co jest ? za co Wam płacimy ? Ochkarol, Cesia i ini do boju - dlaczego nie ma natychmiastowej reakcji na zakusy Zyzaka i jego imperialistycznych mocodawców z USA. Taka robota to sabotarz - towarzysze !!!
Pan Zyzak jest niesamowity. Już pierwsza książka zasługiwała co najmniej na doktorat Tymczasem jacyś DEBILE z Ministerstwa i "Świątyni nauki" w UJ sugerowali w niej błędy i niską jakość. W USA za takie osiągnięcie zostałby dawno profesorem. Druga książka jest jeszcze lepsza. Faktografia jest imponująca. Ten młody człowiek wykonał tytaniczną pracę. Mnie najbardziej imponują w "Gorszym niż faszysta" odsyłacze do stron internetowych - jest ich dziesiątki! (precyzyjnie podane adresy www, gdzie można zweryfikować i/lub rozszerzyć zakres wiedzy i informacji!). To jest zupełna nowatorskość, jeżeli chodzi o pisanie prac naukowych a zwłaszcza historycznych. Już za sam ten fakt panu Zyzakowi należałaby się habilitacja a z pewnością doktorat. Należy też podkreślić jego upór i pracowitość. Ponieważ kończył technikum więc uznał, że jest o rok spóźniony (liceum trwa 4 lata!). Żeby nadrobić "stracony rok" z uwagi na szkołę średnią, ten młody człowiek robił dwa lata studiów w jednym roku! Do czegoś takiego trzeba mieć charakter i niebywałą inteligencję. I pomyśleć, że tak nikczemny i prymitywny człowiek, jak Lech Wałęsa obraża, poniża i próbuje niszczyć tego piekielnie zdolnego historyka i naukowca, tylko dlatego, że od ponad 40 lat! ten nieszczęsny Wałęsa WALCZY Z PRAWDĄ NA SWÓJ TEMAT. Największa zasługa pana Zyzaka jest taka, że dotarł on do ludzi, którzy powiedzieli prawdę o nikczemnej młodości Lecha Wałęsy. Gdyby nie te wywiady, to przypuszczalnie Wałęsie udałoby się ukryć prawdę. Przecież na początku lat 90-tych funkcjonariusze UOP uganiali się po rodzinnych wioskach Wałęsy i konfiskowali oraz niszczyli na potęgę wszelkie dokumenty na temat młodości Wałęsy (czyszczono nawet dzienniki lekcyjne!!!). To dzięki panu Zyzakowi i panu Cenckiewiczowi znamy prawdę o Wałęsie, która jest porażająca. Tylko w totalnie zdemoralizowanej III RP nad czymś takim można przejść do porządku a nawet robić cnotę z walki Wałęsy z prawdą w jego życiorysie. Czyni to niestety A. Wajda - na starość niestety się głupieje!
Oglądałem spotkanie z Zyzakiem w "Klubie Ronina", gdzieś ok. miesiąc temu. Niestety, troche pozuje na gwiazdę i ma "parcie" na popularność. Sam stwierdził, że smakuje mu to. Oby nie zachłysnął sie tym za bardzo, bo to nie jest dobry "kierunek". A 1-szą jego mam, troche przeglądałem dla uzupełnienia wiedz o Bolku. Drugiej natomiast nie kupię i nie bardzo mnie to interesuje, bo to jak salony szczują, to już powszechnie wiadomo.
Gościu, (89.229.28.***) a cóż to nas obchodzi czy kupisz czy nie. Czy Czytałeś czy tylko przeglądałeś. Widzę że też cierpisz na skłonność do autokreacji. Może jeszcze fotkę zamieścisz jaki to śliczny byłeś w niemowlęctwie. Artykuł jest o Zyzaku, nie o tym jakie są głębokie twoje doznania..
Panie Piotrze postąpmy tak. Myślę, że moja propozycja jest uczciwa. My kupujemy Cenckiewicza, Zyzaka, Sumlińskiego i czytamy. Pan pisze książkę. Pan Zyzak ją recenzuje a my w zależności od uznania ją kupujemy lub nie. Pozdrawiam serdecznie.
Brawo dla Pana za ukazanie nam Pana Zyzaka i jego osiągnięć. I jeszcze większe BRAWO dla samego Pana Zyzaka za odwagę, za ciężką pracę, za chęć i wytrwałość w działaniu i dążeniu do celu. To przykład dla młodych ludzi jak powinni postępować. To pokaz dobrego charakteru osoby która ma nie tylko zdolności, ale potrfi z tego umiejętnie korzystać dla dobra ogółu. To bardzo cenne i jakże rzadkie w dzisiejszej rzeczywistości.
Mam obie książki, z autografem autora. Zgadzam się ze wszystkimi pozytywnymi opiniami, jakie tu napisano. Przy okazji warto pamiętać, kto był promotorem jego pracy: prof. Andrzej Nowak, który - niezależnie od walorów osobistych p. Zyzaka - na pewno jakoś go kształtował, a przynajmniej rozwijał. Bardzo cenię prof. Nowaka.
A ja przyznaje racje Gontarczykowi.Zdaje sie,ze Pawel Zyzak korzystal z materialow w IPN,piszac swoja prace magisterska o Walesie?Skad by mial dokumenty o jego dzialalnosci? Znalam pania Anne Walentynowicz i wiem,ze ta jego ksiazka bardzo sie jej podobala.Chciala mi ja nawet pozyczyc,ale nie bylam zainteresowana,poniewaz zawarl tam autor szereg zebranych plotek od sasiadow,w tym ,ze Lesiu nsikal do chrzcielnicy i ze mial nieslubner dziecko,ktore zmarlo,bo sie nie zajmowal kobieta ui potomkiem.Jakies takie bzdury szkodliwe.Walesa tez mial swoje tajemnice,podobno mial klopoty z zona po tej rewelacji,nie przekonuje mnie to dzielo.Powiedzialam pani Annie,ze nie bede tego nawet czytac,bo chlopaczek ma zadatki na SBeka a nie na dobrego badacza dziejow,czyli historyka,jeseli jak odkurzaz zebral wszystkie mozliwe plotki od nzawistnych sasiadow i puscil je w tej ksiazce. Ma racje Gontarczyk,ze moglby pomyslec o image swoim i instytucji IPN,jak go wspierala-dajac chocby dojscie do materialow,zreszta byl tam wtedy pracownikiem chyba. O intencjonalnym stylu wobec podmiotu wypracowan swiadczy ocena zachowaqnia Walesy w Arlamowie po 13 grudnia 1981r.Bardzo ciekawe jest jak i dlaczego i w jakim celu mlody pan Zyzak dostal do rak tajne dokumenty Urzedu |Ochrony Panstwa.To mnmie ciekawi?A komuz to tak zalezy goraco,zeby Walesa nigdy nie sprzymierzyl sie z narodem?Zyzak musi na to pytanie odpowiedziec.Niech go dziennikarze pytaja.jakie to on ma ciekawe dojscia....U Tuskowych funkcjonariuszy?Nagle wrogo do Walesy nastawionych?czyli jest to odgorna robotka,panie Zyzak,.Moja intuicja mnie nie mylila.Nawet wbrew zachwytom pani Anny Walentynowicz.Pisanie o tym,ze internowany Walesa byl przygnebiony i smutny ,,,i co z tego?Czego to dowodzi?Co to za sensaqcja.Sensacja jest to,ze akurat Pan juz sie do tego dostal...Tuskowi funkchjonariusze pomagaja,jak widac....
Już tam Pani Anna wiedziała więcej od Pani. A co do zazdrości sąsiadów - żartuje pani. Oni go znali od dziecka. Byli świadkami jego życia codziennie. To są uczciwi ludzie. Prości i mądrzy ludową mądrością. Mogliby powiedzieć dużo więcej.
Urzad Ochronu Panstwa podrzuca Zyzakowi materialy na Walese...hm....Nie raz i nie dwa przypisywano Tuskowi,ze do niego pasuje zawolanie:"Panstwo to JA", czyli bojazn przed powrotem Walesy do polityki,moze raczej do kregu zbiorowej pamieci jako pozytywny bohater.On ma byc "Bolkiem" do konca zycia.I basta. |Chociaz o wiele wiecej zrobil dobrego niz kilku razem wzietych politykow z roznych opcji do kupy.Ma winy,ale mozna bylo mu dac mozliwosc odkupienia ich.Z jednej strony Lotnisko im Lecha Walesy w Gdansku, a z drugiej strony podrzutki dla Zyzaka,zeby plodzil dyskredytujace Walese ksiazki.Podrzutki ,ktore akurat swiadcza o tym,ze Walesa nie dal sie a ,ze podlizywalsie \Jaruzelskiemu, to moglo wynikac ze strachu o rodzine.Nie przyjal zadnej funkcji,nie agitowal p/zwiazkowcom.W tym czasie -Zyzak powinien to wiedziec-do pani Anny Walentynoweicz do osrodk ,gdie byla internowana przytjechal ktos niby z rodziny-kuzyn i zostawil jej w paczce dokumenty o "Bolku"ze byl agentem.Pani Anna to przeczytala po czym podarla i spuscila z woda w sedesie. Pisze ona o tym w swojej ksiazce "Cien Przyszlosci\".Nie miala zadnej rodziny oprocz syna, bo maz jej zzmarl,a rodzina zginela w czasie wojny.
Szanowna Pani (Panie). Niestety, przeciwko Walesie świadczy CAŁA jego działalność po 89 roku, do dnia dzisiejszego. Proszę nie pisać o "podrzutkach" "falszywkach" itd gdy sam L. Wałęsa na każdym kroku działaniem potwierdzał najgorsze informacje o nim.
cieszymy się wszyscy bardzo i gratulujemy Panu Zyzakowi wreszcie "miękkiego lądowania" - strach jednak pomyśleć jak sprawa by wyglądała gdyby nie nasi przyjaciele zza oceanu ??
Spisane bedą czyny i rozmowy... Wszyscy bedacy u władzy powinni o tym pamiętać . A takich jak p. Zyzak niezależnych, zdolnych ludzi jest wielu. Są zatomizowani. Nasi właściciele dbają o to, żeby każdy mógł działać jedynie w pojedynkę, najlepiej myśląc, ze jest odosobnionym dziwolągiem
"Gontarczyk, (...) ganił, że Zyzak zachowuje się tak, jakby nie wiedział, gdzie żyje, bo w jednym z wywiadów na pytanie o skutki jego książki dla IPN odpowiedział mniej więcej, że mało go to obchodzi, co jest dowodem na jego skrajny brak odpowiedzialności. Gontarczyk dodawał, że książkę należało „solidnie przemyśleć i zweryfikować”." W polskiej rzeczywistości wciąż mamy przykłady jak posowiecki osad w mentalności, nawet bardzo sprawnych intelektualnie profesjonalistów, powoduje brak zdolności do obiektywizmu i niezależności. Zyzak jest przykładem nie tylko zdolnego historyka, ale przede wszystkim fundamentalnej profesjonalnej niezależności. Trudno zwykłemu czytelnikowi ocenić warsztatowe uchybienia w pracach Zyzaka. Natomiast prawie każydy, zdolny go perspektywicznego myślenia, dostrzega zawodową upadłość Gontarczyka, jako historyka. "zaczęło się mówić wtedy o „sprawie Zyzaka”, co oznaczało, że za pojawienie się nieprawomyślnej książki powinien ponieść karę zarówno jej autor, jak i państwowe instytucje, z którymi miał cokolwiek wspólnego: IPN," Tutaj znów mamy przykład gdy to co obiektywne, profesjonalne, naukowe, próbuje się osądzać z perspektywy "poprawności", czy "standardowości, utartych wzorców" i łamać wystające poza ramy świadectwa, tak aby pasowały "świętym prawdom". Polskość Zyzaka wypływa z najgłębszych jej korzeni, z nieskrępowanego indywidualizmu, gwarantującego odkrywczość i niezależność. Tego indywidualizmu boją się silniejsi od nas sąsiedzi od czasów rozbiorów do dziś. "Zyzak ma też własny osąd polskiej teraźniejszości. Jego zdaniem, co dostrzega z perspektywy amerykańskiej, polskie środowiska prawicowe inicjują obecnie bardzo owocne dyskusje na tematy społeczno-polityczne w przeciwieństwie do jałowych dywagacji w Platformie Obywatelskiej." Po 10 kwietnia 2010 polska prawica polityczna znalazła się w pozycji bardzo osłabionej i każdy wysiłek w kierunku jej wzmocnienia jest ważny dla przyszłości politycznej kraju. Jednakże przyszłość historyczna Polski nie leży w nieustannej walce i tworzeniu podziałów wśród Polaków. To jest interes naszych wrogów, aby ta walka, podgrzewana z ukrycia, ciągle nas wewnętrznie osłabiała. Nie ma sensu dla przyszłości wewnętrzne skłócenie, które służy przeciwnikom. To ścieranie się poglądów musi być podporządkowane wypracowaniu niezależnej, własnej, niepowtarzalnej koncepcji przyszłości konkretnego kraju, jakim jest Polska. Tak prawica, jak lewica pozostaną historycznie bezpłodne, jeżeli zamiast tworzenia własnych, polskich wzorców będą próbować podporządkowywać się obcym wzorom. Pan Paweł Zyzak, jest młodym, pełnym wigoru badaczem, próbującym być profesjonalistą, trzeba życzyć mu aby w miarę zdobywania przysłowiowych ostróg nie stracił swojej oryginalności, uporu i odwagi.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"