Lekcja pluralizmu i szacunku dla innych. „Kultura głupcze” pokazuje na własnym przykładzie co szwankuje w polskich mediach

Nie lubię martyrologicznego tonu, jaki pojawia się nieraz po prawej stronie. Tonu, którego używają nieraz także i dziennikarze. Jest w nim przesadna chęć kopiowania dawno minionych epok (nie żyjemy jednak pod niczyją okupacją ani w czasach PRL), a przy okazji także poczucie niższości. A często i pokusa aby heroicznym gestem pokrywać brak myśli.

Ale z sobotnim Kongresem Niezależnych Mediów nie mam kłopotów. Sam tam nie pojechałem, byłem w tym czasie na Kongresie Wielki Projekt Polska. Ale niezależnie od tego, że nie będę padał plackiem przed każdym dziennikarzem czy internautą, tylko dlatego że używa sztandaru „niezależności”, w tym pojęciu zawiera się przecież czysty opis rzeczywistości.

Nie chodzi o to, że każdy dziennikarz, który popiera PO czy lewicę, jest zależny, uwikłany czy skorumpowany. Chodzi o to, że istnieje, a nawet ugruntowuje się, pojęcie mainstreamu. W USA niezależnymi producentami (indenpendent operators) nazywano tych, którzy  rzucali wyzwanie monopolistycznym kolosom – na przykład w branży naftowej czy w kolejach.

W Polsce takie wyzwanie rzucają rozmaite prawicowe inicjatywy, często małe, lokalne, albo dopiero szukające swojego miejsca w sieci internetowej, dominujących medialnym potęgom. Nie oznacza to niezależności od własnych poglądów, sympatii, czasem nawet, choć nie zawsze, związków organizacyjnych z polityką (jednak z opozycją). Oznacza wybór trudniejszej drogi.

Zadziwiło to jednak mocno Kamila Dąbrowę, który postanowił temu tematowi poświęcić kolejny niedzielny odcinek programu „Kultura głupcze” w TVP 2.  Już pierwsze pytanie wskazywało na mocne zaangażowanie autora w temat: - Dlaczego  prawicowi dziennikarze uzurpują sobie prawo do niezależności.

Dalej było tak samo, a nawet gorzej. I prowadziło do paradoksów. Usiłując dowieść, że w Polsce nie ma problemu braku asymetrii, że mamy pełną wolność i równość startu, autor programu zrobił wszystko aby na własnym przykładzie pokazać, że jest na odwrót.

Zaprosił do półgodzinnej audycji dwóch „naszych” dziennikarzy (Jacka Karnowskiego i Rafała Ziemkiewicza), ale aż trójkę „ich” (Ewę Siedlecką, Piotra Najsztuba i Romana Kurkiewicza), co zresztą nadmiernie zagęściło studio prowadząc  do zakrzykiwania się. Sam nawet nie próbował udawać bezstronności, mam wrażenie, że miałby z tym skądinąd  intelektualne kłopoty (jest nowym dyrektorem radiowej Jedynki, co ujawnia pogarszanie się jakości kadr w zawsze upolitycznionych publicznych mediach). W układzie czworo na dwóch  postanowił dać „nieswoim” lekcję. I dawał.

Na koniec audycji bardzo z siebie zadowolony Dąbrowa oznajmił, że właśnie pokazał, jak media wolne są i pluralistyczne. I możliwe, że działał z potrzeby serca, że nikt mu nie kazał, w tym sensie był także „niezależny”. A że przeżuwał tylko coś, co kto inny przeżuł i wypluł ze trzy razy?  I że organizował nagonkę w imieniu i w interesie silnych, zadowolonych, pewnych swego? Mam wrażenie, że nawet nie bardzo pojąłby moje pretensje. I chyba jego goście z „tamtej strony” rechoczący, używający chamskich zagrywek („niezależność od rozumu” Najsztuba)  i chętnie korzystający ze swej liczebnej przewagi,  też by nie pojęli. Choć skądinąd bystrością przewyższali gospodarza programu.

Nasze światy rozjeżdżają się coraz mocniej, debata bez wątpienia na tym traci, warto się spierać o rzeczy ważne i z ludźmi, którzy się z nami realnie różnią. Ale po ludzku mi tych konfrontacji nie szkoda. Ci co nie szanują innych nie szanują też samych siebie. Nie mam specjalnej ochoty się z nimi spotykać.

Ziemkiewicza i Karnowskiego za to, że zaproszenie Dąbrowy przyjęli, naturalnie nie potępiam. Przecież poszli do mediów publicznych, czyli w teorii ich własnych. Dlaczego mają z nich nie korzystać aby nagłaśniać i bronić własnych poglądów? Niedługo może i to zostanie im odebrane.

PROGRAM MOŻNA OBEJRZEĆ TU.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych