Miesięcznik historyczny „Uważam Rze Historia” rozszedł się jak ciepłe bułeczki – w ciągu kilku dni. Nieco bardziej elitarny „Na poważnie” wydany przez środowisko skupione wokół portalu wPolityce.pl jest już w ogromnej części niemal wyprzedany – bez żadnej kampanii reklamowej, wyjąwszy nasze własne zapowiedzi.
To wyraz zaciekawienia czytelników historią. W przypadku „Uważam Rze Historia” mamy do czynienia z magazynem czysto historycznym, choć nie naukowym. W przypadku „Na poważnie” pismo ma duże szersze pole tematycznego rażenia, ale temperament jego naczelnego znakomitego historyka Jana Żaryna nadaje mu silne nachylenie ku przeszłości, zwłaszcza tej najnowszej.
Jak to skomentować? Zamiast napuszonych teorii, odwołam się do zdarzenia, którego byłem świadkiem. Kilka tygodni temu, tuż przed świętami wielkanocnymi uczestniczyłem jako panelista w promocji książki Pawła Machcewicza „Spory o historię. 2000-2011”. Występowałem tam poniekąd jako urzędowy krytyk – profesor Machcewicz, mój kolega ze studiów, a dziś dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w budowie, był kiedyś gorącym obrońcą polityki historycznej IPN, a po 2005 roku stał się krytykiem tego, co uznał za jej prawicową wersję. Racjonalniejszym i spokojniejszym niż wielu innych, ale w sumie coraz ostrzejszym.
Nie będę streszczał przebiegu burzliwej debaty (na sali znalazło się chyba najszersze spektrum jakie można sobie wyobrazić – od Joanny Lichockiej po Seweryna Blumsztajna, to skądinąd ślad kolejnych etapów w życiu autora). Dość, że starłem się tam z profesorem Andrzejem Friszke, który narzekał, że historia została zdominowana przez środowiska prawicowe. Uważałem tę diagnozę za mocno przesadną, ale też usiłowałem się dowiedzieć, kogo właściwie prof. Friszke, historyk o wyraźnie liberalno-lewicowych sympatiach za to obwinia. Z jego słów można było wnioskować, że mecenat IPN i publicznej telewizji – choć ten pierwszy nie ma przecież monopolu na politykę wydawniczą chociażby, a TVP wymknęła się z rąk prawicy dobre parę lat temu.
– A może waszą stronę po prostu mniej to kręci – powiedziałem w pewnym momencie.
I tu w sukurs przyszedł mi nieoczekiwanie jeden z widzów, młody człowiek, jak zrozumiałem z jego wypowiedzi bliski Friszkemu i na polu naukowym i ideowym. Streszczę jego wypowiedź.
Przegraliśmy bój o historię z prawicą, powiedział on. Nasze media historią się nie interesują, także tą mającą bezpośredni związek z obecną rzeczywistością. Gazeta Wyborcza wyrzekła się już nawet własnych korzeni – w rocznicę powstania Tygodnika Mazowsze nie chciała puścić artykułu na ten temat (podziemny tygodnik powołali do życie późniejsi twórcy Wyborczej z Heleną Łuczywo na czele- P.Z.). Zamiast tego zamieściła wywiad z… Danielem Passentem.
I z tym profesor Friszke niespodziewanie się zgodził.
– Oni na prawicy się interesują historią, my dużo mniej – westchnął melancholijnie.
A kiedy redaktor Blumsztajn próbował oponować przypominając o historycznym dodatku wydawanym przez jego dziennik, Friszke nazwał go „tabloidem”.
Czy tak jest w istocie, jak mówił ów młody człowiek? Nie sądzę aby prawica sprawowała w dziedzinie historii jakiś rząd dusz. Mamy do czynienia z wielką falą relatywizacji historycznych zdarzeń i z jeszcze większą – obojętnienia na nią wielkich grup Polaków. Ale nie jest też tak, że ten rząd dusz sprawują ONI, cokolwiek by to nie oznaczało. Uwagi o puszczaniu wielkiego fenomenu historycznych fascynacji między palcami przez liberalną i nieliberalną lewicę wydają mi się być słuszne.
Piszę to zwłaszcza gwoli przypomnienia tym wszystkim, którzy uwielbiają się katować własnym pesymizmem i widzieć wszystkie społeczne zjawiska w kategoriach „Rozdziobią nas kruki i wrony”. Niekoniecznie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/131233-przegralismy-boj-o-historie-slychac-po-lewej-stronie-jaka-jest-prawda-po-sukcesie-uwazam-rze-historia-i-na-powaznie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.