Piotr Zaremba: władza przyłącza się do swoich własnych przeciwników. Premier będzie brylował na konsultacjach
opublikowano: 4 lutego, 22:38 | ostatnia zmiana: 4 lutego, 22:38
Co coś więcej niż krytyka władzy - to radykalna zmiana w ocenie, PAP/Maciej Kulczyński
Pewien internauta wykazał się dużą intuicją pisząc, że PO zaczyna teraz zbierać w żagle społeczne niezadowolenie wymierzone w nią samą. Ściślej należałoby powiedzieć: nie PO, a Donald Tusk. Ciąg publicznych konsultacji zarządzonych przez niego ma być wielkim spektaklem dla publiczności. Zajęty ponoć premier znajdzie czas na niekończące się psychodramy w publicznością.
A Adam Michnik wyraża w swoim ostatnim felietonie radość, że młodzi ludzie walczą o – cytuję – „wolny i niekontrolowany Internet”, a nie o „religię smoleńską”, co po ujawnieniu nieprawd komisji Millera jest konkluzją podwójnie kuriozalną. Ale co pokazuje, że uderzenie się w piersi w sprawie ACTA nie jest największym niebezpieczeństwem, jakie grozi temu rządowi.
Kilka tygodni zajęło Tuskowi zorientowanie się, jak wielkie niebezpieczeństwo nad nim zawisło. Jego doradcy mówią nawet nieoficjalnie, co go do tego skłoniło: obserwacja, że w Internecie, i to nie tylko na prawicowych portalach i forach, stał się postacią najbardziej znienawidzoną, bardziej od Jarosława Kaczyńskiego. Dowcip gonił dowcip, złośliwość złośliwość. Zamówienie naprędce badania pozwoliły ocenić, kto się buntuje. To ludzie kluczowi dla szans PO w podwójnych wyborach 2015 roku. Więc zarządzono pełen odwrót.
Mówi się dziś, to ton opozycji i wielu komentatorów, że obecna władza chciała ACTY z premedytacją, bo zamierza kontrolować Internet, a przynajmniej wywiązać się z rozmaitych serwitutów wobec zachodnich korporacji.
Odruch „Ruki po szwam” wobec takiego prawa, negocjowanego przez urzędników i aplikowanego mechanicznie, o ile ktoś nie zrobi skandalu, jest niewątpliwy – tego się po prostu nie bada pod kątem interesów własnego kraju i jego obywateli. Prawdą jest też, że obecna władza nie ma szczególnego nabożeństwa wobec praw obywatelskich. Nie dziwota, że minister kultury Bogdan Zdrojewski nie wpadł na to aby zaprosić do konsultacyjnego stołu choćby organizacje broniące z urzędu naszych, także internetowych swobód.
Ale nie sądzę aby sam Tusk był świadom wagi tej konkretnej umowy. Gdyby tak było, lepiej by się przygotował do całej rozgrywki. Tymczasem obóz władzy w ten fatalny weekend, kiedy sprawa wyszła na jaw, przypominał rzeczywiście ostatnią berlińską kwaterę Hitlera z filmu „Upadek”. Sprzeczne dyrektywy, niemądre komentarze, pełna nieświadomość stanu prawnego i możliwości (a raczej braku możliwości) modyfikacji polskiego stanowiska, histeria. Piszę o tym w swoim tekście w poniedziałkowym „Uważam rze”
Przy czym za najsłabsze ogniwo uważam tu nie Zdrojewskiego, który miał prawo słabo orientować się w wadze i meandrach całego zagadnienia. Był nim minister Boni, w którego otoczeniu są ludzie orientujący się, czym jest Internet – i w sensie technologicznym i również prawnym. Dziś koledzy mają pretensję do Boniego, że zasuflował mediom, poprzez Gazetę Wyborczą, wersję, która była dla niego skrajnie korzystna. To on miał być człowiekiem honoru gotowym do dymisji, choć tak naprawdę kompletnie niewinnym. W rzeczywistości pogubil się ze zdumiewającą łatwością. Dyskretnie wskazano jednak na Zdrojewskiego jako na źródło kłopotów, i to on ma zapłacić stanowiskiem – ale dopiero jesienią, kiedy dojdzie do pierwszego przeglądu rządowych kadr.
W duchu filmu „Upadek” działał też sam Tusk. Gdy pojawił się w poniedziałek, zajmował się głownie łajaniem ministrów, ale nie wpadł na pomysł szybkiego wycofania się z polskiego podpisu pod dokumentem. Za to teraz przyjmuje zupełnie przeciwny kurs. Szlaki przetarły mu już samokrytyki Boniego podczas programu Tomasza Lisa, Teraz z kolei dowiadujemy się, że w wyjątkowo trudnej sytuacji kraju i tego rządu odbędą się propagandowe igrzyska: konsultacje.
Rozumiem sondażowy wymiar polityki i nie dziwię się rządowi, że próbuje nadgonić stracony czas. Tym niemniej tak jak żenujące wydawały mi się początkowe uniki, tak podejrzana jest ta próba przejścia na stronę przeciwników przy pierwszych podmuchu. Możliwe, że ACTA zawiera procedury niebezpieczne dla nowych internetowych bytów, takich jak ten portal chociażby, i z tego powodu nie powinna być podpisana przez polski rząd. Ale już gorliwość w opowieściach o koniecznej modyfikacji prawa własności intelektualnej mnie się niespecjalnie podoba. Przypomina decyzję o delegalizacji całego przemysłu hazardowego po to aby zamaskować aferę kilku polityków Platformy w 2009 roku.
Wizja, że większość wywłaszczy mniejszość z jej praw, bo rządzący się tej większości po prostu przestraszą, jest wizją wcale nie demokratyczną. Powiedzmy wprost, jest wizją spoza cywilizacji zachodniej. Na tej zasadzie moglibyśmy obłożyć fortuny nielubianych firm 100-procentowym podatkiem. Z jakichś przyczyn tego jednak nie robimy.
Zwracam też uwagę, że w innych krajach ACTA nie budzi aż takich emocji. Możliwe, że dopiero wzbudzi, debata w parlamencie europejskim jeszcze się nie zaczęła. Ale możliwe też, że w takich wymiarach będzie to spektakl czysto polski. Tusk niczym Putin łajający przedsiębiorców będzie przywracał „ład i sprawiedliwość”.
A jest coś jeszcze. Zdaniem samych polityków PO w marcu, kwietniu czeka nas dalszy ciąg gigantycznego kryzysu związanego z refundacją leków. Problemy już nie z pieczątkami, a po prostu z wielkimi ich kosztami.
Na razie przewlekle chorzy mają jeszcze zapasy w mieszkaniach, ale one szybko znikną. Nawet Gazeta Wyborcza opisała dwa dni temu piórem Elżbiety Cichockiej skandal z insulinami. Chorzy na cukrzycę, którzy znajdą się w szpitalach nie będą mogli brać tej insuliny, którą biorą w domach, bo szpitale jej nie kupią. To grozi ich zdrowiu. Takich historii jest zdaniem lekarzy mnóstwo.
Rząd już naraził chorych ludzi na cierpienia, ale to dopiero początek. Nawet zapisana w ustawie możliwość skorygowania listy leków refundowanych niczego nie załatwia. Nie po to zwiększono współpłacenie obywateli z 34 do 38 procent aby z tego teraz tak szybko rezygnować. Ale pacjenci, choć jest ich dużo nie stali się wpływowym lobby, nikogo nie przestraszyli.
Tusk powinien teraz ślęczeć, nie tylko z ministrem zdrowia, ale i z ministrem finansów, nad rozwiązaniem ich problemów. Zamiast tego, będzie się popisywał na bezkonkluzywnych debatach z internautami.
tagi: ACTA Boni Zaremba Piotr Zdrojewski Zdrowie
Komentarzy: 74
Zgadzam się, że Tusk to największe nieszczęście dla Polski. Tylko że cierpieć powinni ci, co go wybrali na drugą kadencję. Tusk cały czas kłamie, kłamie, kłamie.
Mnie sie wydaje, czy ja widze Tuska z wasikiem Hitlera?. Panie Zareba.......lol
Ciemnota, głupota, POczucie niższości i chęć dowartościowania się w płynięciu głównym nurtem oraz lenistwo umysłowe PO-wskiego elektoratu lemingowego tworzy wraz z mendiami walterowsko-solorzowymi ostatni szaniec obronny tej parszywej, zakłamanej tuskaszenkowej władzy. Ale czuję, że tusk "Admin1" peak ma za sobą. Pytanie: jak stromo nachylona jest zjeżdżalnia ? tusk modli się aby recesja nie dotarła do naszego kraju przed recesją w Merkozy-kołchozie, bo wtedy łatwiej będzie przykryć własne nieróbstwo, zadłużanie kraju i zwykłą indolencję. A o Smoleńsku pamiętamy. Proszę szanownego Admina1. Amen.
ACTA obowiązują z chwilą podpisania. Żaden z dziennikarzy nie pyta o tajne załączniki. Powinniśmy znać całość dokumentu. Rząd podpisał, a gdzie publikacja całości z załącznikami.Wg Art.41 ACTA można się z niego wypisać, ale rząd woli zadymy i protesty a można to szybko rozwiązać posyłając do Japonii pismo o wyjściu z ACTA. Trzeba żądać ujawnienia tajnych załączników. Dziennikarze do dzieła. Pytać o załączniki Tuska, Boniego i innych z rządu. Tam ukryta jest prawda o ACTA.
Niech na wiosnę spłynie jak Marzanna!!!
Odnosnie w/w artykulu i jego czesci cytuje, "A Adam Michnik wyraża w swoim ostatnim felietonie radość, że młodzi ludzie walczą o – cytuję – „wolny i niekontrolowany Internet”, a nie o „religię smoleńską”, co po ujawnieniu nieprawd komisji Millera jest konkluzją podwójnie kuriozalną. Ale co pokazuje, że uderzenie się w piersi w sprawie ACTA nie jest największym niebezpieczeństwem, jakie grozi temu rządowi". Dodam z odleglej oddali, ze wedlug oceny szachistow amerykanskich pochodzenia polskiego i rosyjskiego szachisci co obecnie przy szachownicy siedza tak graja bo dobrze wiedza, ze gra czasem jest ograniczona i samoistnie zmian dokona. Mr.Jan Tarwid
Jest uderzająco podobny do dziadka,a mówili że to nieprawda.
Tuskowy reżim zafundował sobie alibi czyli pseudo-debatę na którą - w odpowiednim czasie, kiedy przycichną protesty uśpionej obiecankami młodzieży - powoła się przy ratyfikacji ACTA przez polszewików w Sejmie.ONI decydują, kto ma być na sali. To dalszy ciąg wszechobecnej manipulacji.Konieczne są trzy rzeczy: Usunięcie zatrutego owocu (odrzucenie podpisu pod ACTA). Usunięcie tych którzy podstępem usiłowali je wprowadzić. Uniemożliwienie takich działań w przyszłości. Czyli: trybunał stanu dla tych których dotyczy, zwykły sąd dla pozostałych, zmiany w prawie o informacji publicznej, referendum i odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej.
Na południu platforma nie wygrała nigdy.Proponuje odłączyć Małopolskę i Podkarpacie od reszty tuskomatołów.
Tusku nie oszukuj Polaków! Anonymous odkrywają kruczek prawny w ACTA,Zwolennicy ACTA utrzymują, że każdy kraj, który ratyfikuje traktat, będzie mógł wybrać swobodnie jedną z jego wielu interpretacji. To gigantyczne kłamstwo. WSZYSTKIE umowy międzynarodowe, w tym i ACTA, podlegają bezwzględnie przepisom Konwencji Wiedeńskiej z 1969 roku. Artykuł 32 tej konwencji mówi, że każdy zapis umowy międzynarodowej, który budzi wątpliwości tzn. jego interpretacja nie jest jednoznaczna, musi być rozumiany tak, jak nakazują dokumenty około traktatowe, opracowane podczas projektowania i uzgadniania treści umowy. I tu jest pies pogrzebany: dokumenty te w przypadku ACTA są TAJNE - NIGDY nie ujawniono oficjalnie ich treści. Pamiętajmy, że okoliczności i dokumenty towarzyszące innym porozumieniom międzynarodowym nie były utrzymywane w tak ścisłej tajemnicy, jak ACTA. Co to znaczy? Właśnie to, że prawdziwe brzmienie ACTA jest wciąż niejawne nawet dla rządów państw, które podpisują ten traktat!Nasi dobrzy znajomi z WikiLeaks zdobyli niewielką część tej wyjątkowo dobrze strzeżonej dokumentacji. To, co zawierają, mrozi krew w żyłach. Kiedy rządy wszystkich liczących się na świecie krajów ratyfikują ACTA (co jeszcze się nie stało, dopiero podpisaliśmy zgodę na ratyfikację), owe zastrzeżone dokumenty ustalające jednoznaczne brzmienie traktatu będą STOPNIOWO odtajniane w publiczny sposób - a dopiero wtedy narody świata dowiedzą, się, co naprawdę oznaczają przepisy ACTA. Artykuł 27 Konwencji Wiedeńskiej stanowi, że wszystkie umowy międzynarodowe MAJĄ PIERWSZEŃSTWO nad prawem krajowym każdego państwa. Znaczy to, że te tajne dokumenty w sprawie ACTA również będą unieważniały prawo krajowe. Wtedy zaś żaden rząd, który ratyfikował traktat, będzie musiał go przestrzegać. Rządzący zostaną pozbawieni innego wyboru. My zostaniemy pozbawieni innego wyboru. Umrze Internet jaki dziś znamy.cyt N.E
Ci, co go wybrali i tak zagłosuja na niego ponownie. Jest to cześć obywateli najbardziej podatna na reklamę, manipulację i propagandę. Niestety - wieksza część. Mimo problemów z lekami, ACTA, i wielu, wielu innych wpadek, tym ludziom to nie przeszkadza. Maja zabetonowane pozycje i nic ich nie ruszy. To jest jak uzależnienie od masochizmu.
Rzeczy naprawdę ważne dla przyszłości Polski dzieją się w ciszy.My chrzanimy się wokół durnego ACTA. A Polsce wyfiletowują kręgosłup.Prawie nie zauważona jest ogromnie ważna notka Jana Pińskiego w której przypomina: "Reforma, która po wakacjach 2012 r. roku wchodzi w życie, ostro tnie godziny przedmiotów. Znika 90 godzin historii, 60 języka polskiego i 120 przedmiotów ścisłych – wynika z wyliczeń ujawnionych przez "Dziennik Gazetę Prawną". Obecnie na naukę historii w liceum było poświęcone 150 godzin. Będzie tylko 60.Uczniowie stracą w 3-letnim cyklu nauczania: 2 godziny polskiego tygodniowo, 3 godziny historii. Czego można nauczyć w ciągu 60 godzin historii ?"Po prostu matołami łatwiej sterować i manipulować zbiorową świadomością."Wychować tanią siłę roboczą, która ma sobie głowy nie napychać niepotrzebnymi wiadomościami. Sikorski i Tusk jasno określili jak widzą przyszłość polskiego narodu i skutecznie to realizują. A opozycja zamiast bić w nich jak w bęben za chore pomysły siedzi jak mysz pod miotłą." Opozycja wyjdzie na ulice , jak zwykle gdy będzie juz za późno- tak ja przy ACTA.Edukacja nie powinna być sterowana przez rząd. Rząd ma jedynie zapewnić konstytucyjnie gwarantowane warunki kształcenia. O tym jak i za ile kształcic powinny decydowac społeczności lokalne a nie jakis babochłop w Sejmie czy inny MENelik.
tusk założy maskę anonymus i będzie podskakiwał
Herr TuSSk - na szkolenie do Bolka- Wałęsy. Jak to jest być za, a nawet przeciw!
Teraz Usłyszycie Same Kłamstwa
Tusk najgorszym premierem Polski w historii. katastrofa smolenska nad nim wisi.
To logiczne, ze w mediach na temat islandii cisza bo rzadzacy reszta swiata nie beda reklamowac bata na wlasne d*py.
Artykuł na czasie i zdjęcie dobrane właściwie. Zdjęcie mówi wszystko, o tym, co dzieje się w naszym kraju. Szczególnie ten wąsik, bardzo twarzowy. Pozdrawiam autora artykułu i autora plakatu.
natym zdjęciu na plakacie pełowski hitlerek w trampkach
Tusk w poniedziałek ma ogłosić pierestrojkę, dobry pan...
Nikodema Dyzmę mamy za premiera.
Nikuś to miał wdzięk i urok osobisty. Kudy tuskaszence "Adminowi1" do Dyzmy. tusk to nienawistnik, notoryczny kłamca i hiPOkryt. Żadnego znaku równości.
Błąd. Nikodem Dyzma wiedział kiedy odejść z klasą.
Bo to jest upadek. I nic go już nie odwróci. A ostatecznym gwoździem do trumny tuskizmu będzie Smoleńsk.
P.Red.-co pan napisał cyt.dlaczego nie wycofał się z podpisania umowy-przecież nie ma czegoś takiego jak wycofanie sie z umowy-prawo tego nie przewiduje chyba zeby uznano,ze tusk działał pod wpływem pomrocznosci jasnej,albo był niepoczytalny umysłowo-wtedy mozna próbowac sie z tej umowy prawnie wycofac poniewaz ludzie umysłowo niedorozwinięci nie maja zdolnosci do czynności prawnych i za nich działa ich opiekun prawny,ale to by trzeba wykazac przed sadem,że ten kto te umowe kazał podpisac pani ambasador i dał jej pełnomocnictwo jest niezdolny do czynnosci prawnych w zwiazku z tym ta umowa jest obarczona błędem prawnym.Poniewaz nikt nie odważy się pójśc tą drogą umowa podpisana z upoważnienia tuska ma moc prawną i koniec kropka-jest po obiedzie.
Co by nie mówić, to Tusk przynajmniej reaguje jak prawdziwy polityk, czyli elastycznie. Jak porównać to do JarosławaPolskęzbaw, który, wraz z bratem miał w 2007r wszystkie atuty w ręku, czyli Prezydenta, Premiera, wszystkie służby specjalne, prokuraturę, KRRiTV, media publiczne, itp., itd., a jak małe dziecko oddał władzę Tuskowi na tacy?...Po prostu polityk, który chce być u władzy i realizować swoje plany musi czasem uznac swoje błędy i wycofać się jak najmniejszym kosztem, pozyskiwać przeciwników, a nie kreować nowych. Jak dotychczas, to z PiS-u i innych poartii do PO przeszło mnóstwo czołowych polityków, a w kierunku odwrotnym nikt, nawet, jak Kaczyńscy rozdawali karty (i stanowiska).
Zaraz od Ciebie usłysze sakramentalne "Wszystkiemu winien... Kaczyński" Chłopie daj se spokój, to już nie działa!!!
Boguś, wyluzuj. Żyłka ci pęknie.
Bodzio jak ci tak dobrze za Tuska to się zapisz do PZPR Komuchom im gorzej też było zawsze lepiej.
Kaczyńskim ostatecznie odebrano władzę w Smoleńsku 10 04 2010 r, którą zaczęto odbierać w sposób bandycki w dniu legalnie wygranych wyborów w 2005 roku. Od tego czasu, a ściślej od obalenia nocą patriotycznego rządu Pana Premiera Olszewskiego, mamy do czynienia z upadkiem Polski. Obecnie już jesteśmy na dnie, gotowi do przejęcia przez zaborców, tych samych z wyjątkiem Austrii, przy udziale żydostwa światowego. Wiele o stosunku do nas tych ostatnich mówi wywiad z Agnieszką Holland, który w" Uważam rze"przeprowadzili Panowie Redaktorzy: JiM Karnowscy. Ta kobieta, która od 30 lat nie mieszka w Polsce, kręci filmy pokazujące nas w najgorszym świetle i traktuje nas, jak niegdyś swoją ciemną niańkę, poucza nas jakimi powinniśmy być. Ojciec tej pani politruk,zaczynał swoją karierę w wojsku sowieckim, a później już działał na terenie prylu, popełnił w 1961r. samobójstwo, w wyniku walk frakcyjnych pomiędzy komunistami.Żydzi zwalczają postawy antykomunistyczne, ponieważ ucieczka poza sowiecką linię demarkacyjną w 1939r., wielu z nich ocaliła życie. Po 1944 roku wielu powróciło do Polski, jako oddani twórcy krwawego reżimu sowieckiego w Polsce. Pani Agnieszka Holland w swojej twórczości zajmuje się zbrodnią holocaustu, natomiast nie podejmuje problematyki zbrodni komunistycznych na Polakach.
Co ma piernik do wiatraka? Mówię tylko,że autor tekstu nie wiadomo dlaczego ma za złe Tuskowi,że ten zreflektował sie i chce porażkę przekuć w swój sukces, albo przynajmniej ją zneutralizować. I przeciwstawiam ta taktykę nieudolnemu Kaczyńskiemu,idolowi Pana Zaremby, który, mając wszystkie nici władzy w rękach, zamiast zrobić jakiś zwrot polityczny w kierunku dotychczasowych przeciwników, albo chociaż przyznać się do błędów, kurczowo trzymał się dawno przebrzmiałych sloganów o "układzie" itp., przez co dobrowolnie oddał władzę w połowie kadencji swoim przeciwnikom, co jest kuriozum na skalę światową.Powoływanie sie na jakieś ataki elit, to już dla polityka żenada...
Bodzio, nie udawaj, że jesteś z jakiegoś księżyca. Obecnie wybory wygrywa się w mediach a praktycznie wszystkie komercyjne były przeciw PiS-owi. W publicznych w tamtym czasie, na zasadzie pełnej reprezentatywności, zatrudniono T. Lisa, co było kuriozalnym pomysłem, biorąc pod uwagę obecne praktyki w TVP.
Skoro autor odwołał się do wielokrotnie parodiowanego fragmentu filmu "Upadek", warto obejrzeć i tę (jedną z najlepszych, jeżeli nie najlepszą) przeróbkę. I straszno i śmiesznie :) http://www.youtube.com/watch?v=Na4KbXEMZk4
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2374
http://vimeo.com/12609963
Tusk jest wielokrotnie inteligentniejszy od Jarusia "Naciskam na laptop" dlatego wbrew płonnym nadziejom PISobolszewii wyjdzie z sytuacji obronną ręką
o znów czerwone bydło z peło wywaliło swój yntelekt na forum. spadaj debilu na oneta i tam rób lachę tuskowi
Panie Piotrze Uważam rze wystąpienie pana premiera należy inetrpretować jako zabieg pijarowski (czyli z 90 % wystąpień tego pana) Czy ktoś wyobraża sobie realny sprzeciw wobec establischmentu Europejskiego w wykonsniu tego lizydupaa? Tu chodzi o chwilowe ogrznie relacji miedzy protestującymi a rządem, sprawa acta predzej czy pozniej wruci , obyśmy tego momentu nie przespali . Jeśli wszystkie kraje EU będą przestrzegać tej umowy to nie ma najmniejszej szansy by w Polsce było inaczej . Nie oszukujmy sie Tusk nie jest suwerennym graczem Europejskiej skali , nie sprzeciwi sie sam poteżnemy lobby z obu stron atlantyka. Jedyna szans dla nas internautów to definitywne NIE dla tej umowy od AngeliMerkel. Jeśli Niemcy sie sprzeciwią to może i ich piesek da rade
Smieszne sa te wierzenia / zabobony, ze niejaki Tusek "rzadzi". Ta gnida wykonuje POlecenia. Nic wiecej, nic mniej. A czyje? Zgadnij, koteczku...
Szef BBN-u, generał „ludowego wojska” Stanisław Koziej zapewniał nas przed kilkoma dniami, że żałosna kompromitacja rządowych „specjalistów od bezpieczeństwa” to zaledwie„niedopatrzenie”, zaś panel administracyjny strony premiera został celowo opatrzony złożonymi hasłami „admin” i „admin 1”, bo "władza nie może się odcinać kodami i szyframi od rozmowy z opinią społeczną".
Należałoby się cieszyć, jeśli były członek egzekutywy PZPR i uczestnik kursu GRU z roku 1987 kreuje się na zwolennika dialogu władzy ze społeczeństwem i uznaje, że „zbyt skomplikowane zabezpieczenia” powodują „odcinanie” opinii społecznej od kontaktów z grupą rządzącą. Przyjmując na serio deklarację Kozieja moglibyśmy nawet sądzić, że priorytetem dla środowiska Bronisława Komorowskiego jest jawność działań, zaś Kancelaria Prezydenta i BBN to oazy wolności i instytucje chętnie dzielące się informacją. Potwierdzała to już decyzja Komorowskiego o zamieszkaniu w Belwederze, z którą wiązała się - co podkreślali eksperci – możliwość stosowania podsłuchów ze strony sąsiadów z ambasady rosyjskiej.
Niestety – nieco inaczej wygląda kwestia otwartości wobec społeczeństwa i w tym obszarze deklaracje Kozieja mają zaledwie wartość papieru, na którym zostały uwiecznione. Warto przy tym pamiętać, że cynizm urzędników Komorowskiego jest możliwy, ponieważ środowisko to korzysta ze szczelnej osłony medialnej, a żaden z mainstreamowych wyrobników nie wykaże cienia odwagi, by opisać praktyki Pałacu Prezydenckiego. Dzięki tej odsłonie Polacy nie tylko nie znają przeszłości lokatora Belwederu, nie wiedzą o jego haniebnych działaniach w trakcie afery marszałkowej i nie słyszeli o dziesiątkach nienawistnych wypowiedzi pod adresem prezydenta Kaczyńskiego. Nie znają również okoliczności, w jakich Komorowski objął władzę w Pałacu Prezydenckim, nie mają wiedzy o jego konsultacjach z byłym szefem FSB Patruszewem, tajemniczych lądowaniach i rozmowach w stolicy Armeni czy w syberyjskim Irkucku.
Niewiele też słyszeli o cenzorskich zapędach Stanisława Kozieja wobec dokumentu sporządzonego w BBN-ie za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Chodzi o powstały na kilka tygodni przed tragicznym lotem do Smoleńska raport "Ludobójstwo Katyńskie w polityce władz sowieckich i rosyjskich (1943-2010)" autorstwa Leszka Pietrzaka i Michała Wołłejko W dokumencie tym omówiono politykę Rosji wobec zbrodni katyńskiej na przestrzeni prawie sześćdziesięciu lat oraz zarekomendowano prezydentowi RP działania w sprawie Katynia. „Bez względu na stanowisko strony rosyjskiej – można przeczytać w raporcie – i przebieg obchodów rocznicy ludobójstwa katyńskiego, a przede wszystkim treści wystąpienia premiera W. Putina w Katyniu, Prezydent RP, przedstawiciele rządu powinni mówić jednym głosem i reprezentować jednolite stanowisko strony polskiej w kwestii Katynia. Stanowisko to najkrócej można zawrzeć w słowach: domagamy się i będziemy domagać od władz Federacji Rosyjskiej nazwania zbrodni katyńskiej ludobójstwem.”
Nowy szef BBN zakazał autorom ujawnienia treści rozdziału piątego, w którym znajdowały się powyższe słowa i wyraził zgodę jedynie na publikację czterech pozostałych części. O prawdziwym stosunku otoczenia Komorowskiego do jawności możemy też wnioskować na podstawie niedawnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który. oddalił skargę kasacyjną Pałacu Prezydenckiego na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie dostępu do informacji publicznej. Chodziło o skargę Marka Domagały – prawnika, który zwrócił się do Kancelarii o udostępnienie informacji publicznej w postaci ekspertyz stanowiących podstawę podjęcia przez Komorowskiego decyzji o podpisaniu tzw. ustawy o OFE (czyli ustawy z 25 marca 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych). W wyroku z 26.01. br NSA uznał, że Kancelaria Prezydenta błędnie twierdziła, iż obywatele nie mają prawa poznać ekspertyz prawnych, na których oparł się Komorowski i wskazał, że Kancelaria ma opublikować wykaz ekspertyz o ustawie o OFE.
Nietrudno przewidzieć, że gdyby podobne zdarzenia miały miejsce za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, ośrodki propagandy uczyniłyby z nich główny temat tygodniowej histerii i okrzyknęły prezydenta cenzorem i wrogiem jawności życia publicznego. W przypadku Komorowskiego przemilcza się nie tylko przeszłość tej postaci i życiorysy jego współpracowników. Zasłona dotyczy również działań bieżących, jak np. informacji o licznych przetargach na monitoring mediów, zakupu specjalistycznego oprogramowania do aktywnego przeszukiwania sieci komputerowych czy zakupu szyfratorów dla Kancelarii Prezydenta. Nikt nie wspomina, że kwoty wydawane przez Komorowskiego na nadzór mediów, kontrolowanie pracowników bądź „ochronę tajemnic” są nieporównywalnie wyższe od środków wydawanych przez Kancelarię Lecha Kaczyńskiego, przy czym za czasów prezydenta Kaczyńskiego nikomu nie przychodziło do głowy prowadzić działań inwigilacyjnych na tak ogromną skalę. Tylko w grudniu 2011 Komorowski przeznaczył prawie 600 tysięcy złotych na szyfratory sprzętowe, zaś wiedza o internetowych poczynaniach pracowników Kancelarii, w tym możliwość blokowania im stron internetowych i kontrolowania poczty kosztuje podatników prawie 26 tysięcy zł.
Gdy w sierpniu 2009 roku medialni wyrobnicy wyśledzili przetarg na monitoring mediów w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, rządowe przekaźniki zaroiły się od tytułów: „Prezydent bierze pod lupę wszystkie media”, „Prezydent prześwietli media w Polsce”, „Medialni detektywi prezydenckiej kancelarii”, a wicemarszałek Sejmu Niesiołowski grzmiał: „To absolutne marnowanie pieniędzy, niech prezydent sam czyta gazety i to powinno mu wystarczyć". Czytelników epatowano wówczas „newsami”, w rodzaju: „Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie podała, ile będzie płaciła za monitoring mediów. Jako pierwsi podajemy tę kwotę” - choć informacja o wartości zamówienia znajdowała się od dawna w zawiadomieniu o rozstrzygnięciu przetargu. O działaniach Kancelarii Komorowskiego tzw. mainstream tchórzliwie milczy, nie informując ani o licznych przetargach ani o kwotach przeznaczanych m.in. na kontrolowanie mediów. W niektórych przypadkach byłoby to utrudnione, bo ogłoszenie np. o przetargu z lutego 2011 roku w ogóle nie zawierało informacji o kwocie zamówienia, zaś z rozstrzygnięcia obecnego przetargu, z 13 stycznia dowiemy się, że podatnicy zapłacą ponad 70 tysięcy złotych za nadzorowanie m.in. takich haseł jak: Raport SPBN, Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego, tarcza antyrakietowa czy zagrożenia asymetryczne. Na liście monitorowanych są także nazwiska: rzecznika BBN-u Zdzisława Lachowskiego oraz Stanisława Kozieja.
Mam nadzieję, że „zbyt skomplikowane zabezpieczenia” nie pozbawią pana Kozieja kontaktu ze społeczeństwem, a kontrolując treści medialne miał okazję dowiedzieć się, co przed rokiem napisał na jego temat ś.p. Jacek Kwieciński w „Gazecie Polskiej” z 23.02.2011 r. Po ówczesnej wypowiedzi Kozieja na temat pułkownika Kuklińskiego: „współpraca z obcym wywiadem jest czymś nie do zaakceptowania. Sprawa płk Kuklińskiego przez następne pokolenia nie będzie możliwa do jednoznacznej oceny. Będzie ciągle rozpięta między bohaterstwem i zdradą.” - zmarły przed kilkoma dniami publicysta napisał: „To, co mówi na temat płk Kuklińskiego gen. Koziej, całkowicie dyskwalifikuje go jako dostojnika niepodległej Polski. Ale co wielce typowe dla obecnej rzeczywistości, jest to ogólnie niedostrzegane, ignorowane. To Koziej pracował na rzecz zniewalającego nas obcego mocarstwa, to jego postawa była ewidentnie zdradziecka wobec Polski. „Obcy wywiad” to było GRU. Współpraca ze służbami jedynego mocarstwa mogącego przeciwstawić się komunizmowi, działania przeciw ZSRR (nie mówiąc już o podawaniu takich informacji, które wykluczyłyby ew. nuklearne zniszczenie Polski) nie ma w sobie cienia kontrowersyjności. Dla Kozieja „obcych” uosabiali Amerykanie, a „swoich, naszych” „sojusznicy” z Układu Warszawskiego, zarządzanego z Moskwy. Ludzie o przeszłości i nastawieniu Kozieja, o mentalności Komorowskiego muszą kiedyś zniknąć ze szczytów władzy RP. Jeśli Polska ma być naprawdę niepodległa. Także duchowo”.
Wcale sie nie zdziwie jak w poniedzialek w jednym miescie na czele protestu bedzie szedl tusk a w drugim miescie boni z polikotem.Tylko nie moge zrozumiec jak narod moze sie tak dawac oglupic.Kiedys byly sondaze i komentaz ze tusk prawie nic nie stracil bo teraz popieraja go starsi.A prawda jest taka ze falszuja wam wybory!!!!!!!
Wnuk żołnierza z Wehrmachtu występuje przeciwko polskiemu premierowi. Podobno zabroni mu haratać w gałę.
Tusk jaki jest każdy widzi. Ale jedno trzeba mu przyznać. Jest arcymistrzem w odwracaniu kota ogonem, w mówieniu półprawd, łgarstwie, niedotrzymywaniu słowa. Gdyby nie miał do perfekcji opanowanej "gadany", gdyby nie stały za nim w imię partykularnych interesów media i zeszmaceni dziennikarze, to jesienią nie wygrałby wyborów. On ma tego pełną świadomość. Dlatego chce się spotykać na "czcie" z internautami żeby im gacie zdjąć przez głowę. Jestem pewien, że ci nieświadomi swojej naiwności ludzie zostaną przez niego omotani i Tusk wyjdzie zwycięsko z tej rozmowy po której przedstawione zostaną sondaże typu: "czy przekonały Cię argumenty premiera, że ACTA trzeba ratyfikować" - na tak 95%. Czekam, jak po tej "akcji" Tusk zacznie "czatować" w sprawie refundacji leków, w następnej kolejności w sprawie wieku emerytalnego itd. , itd. Efekt tych "czatów" będzie podobny. Jak się więc nie dać ogłupić? To proste. Jeżeli wiem, że pierwsze sięgnięcie po narkotyk mnie uzależni, poprostu po niego nie sięgam. Dlatego uważam, że żadne społeczne konsultacje czy to w jakichś społecznych komisjach czy za pomocą internetu nie mają sensu bo zwykli ludzie z góry stoją na straconej pozycji. Jedyną formą wyrażania własnych opinii powinny być niezależne media, internet a w ostateczności ulica. (A tak nawiasem mówiąc: umowa ACTA i jej skutki prawne już obowiązują z chwilą podpisania. Ratyfikacja o której tyle głośno jest tylko mydleniem oczu.)
Tusk nie jest mistrzem tylko ma za sobą sztab ludzi którzy nim kierują, nigdy z opozycją nie spotkał się bez wsparcia otwarcie na udeptanej ziemi bierze udział tylko w spektaklach wyreżyserowanych,wygłasza tylko monologi w dyskusjach bez wyraźnego wsparcia gubi się i denerwuje wystarczy prześledzić jego wystąpienia publiczne żeby to dostrzec.
no i co z tego wynika?piszecie komentujecie a jak przyjdzie co do czego to i tak ogłupiony motłoch wybiera mniejsze zło czyli PO.ludzie muszą dostać PO tyłku musi im braknąć na podstawowe potrzeby żeby zaczęli cokolwiek kumać.sedno sprawy jest inne. doradcy tuska potrafią tak omamić lemingów ,POrażkę przekuć w sukces że wszystko uchodzi im bezkarnie a opozycja potrafi tylko krzyczeć.trzeba działać np radośnie spalić nakład wyborczej .ludzie mieszający dzisiaj w umysłach to ludzie zamożni ,tylko zniszczenie ekonomiczne takiej np agory czy tvn coś zmieni
Absolutna zgoda. ITI i Agora muszą ekonomicznie paść, wówczas zmniejszy się siła rażenia propagandy i kłamstwa.
Zapis dźwiękowy ze spotkania w auli na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej -.http://blogmedia24.pl -/node/55564
TUSK TO TAKI MIŁY PAN, GRA W PIŁKĘ, BUDUJE BOISKA, A Z DRUGIEJ ... ROŚNIE TYRAN ... POPIERANY PRZEZ MEDIA
Zaremba i inne pisiaki. Nie wiem co was zadowoli. Najpierw rozrywaliście szaty, że premier nie reaguje na protesty internautów. Teraz, gdy postanowił, wstrzymać Akta i rozpocząć społeczne konsultacje znowu wam żle. Ja wiem że zadowoliłaby was tylko dymisją rządu i zwycięstwo kaczora ale to czysta fantazja.
DOBRE MAJA! BARDZO DOBRE! POPIERAM CAŁYM SERCEM.
Te szkodliwe dla Polski rządy trzeba pogonić. Inaczej się nie da., bo nie będziemy w stanie spłacić długów. Nie mówiąc otym, że staniemy się wasalami osi Merkozy-Moskwa.
Tusk jest tak niewyobrazalnie maly ,ze dziw bierze dzieki czemu funkcjonuje on w polityce zamiast czyscic kominy.
Może to nie Tusk jest mały, jeżeli rządzi drugą kadencję i nie ma realnego przeciwnika ? Może to ty i tobie podobni zwolennicy zbawcy Kaczora jesteście politycznymi karłami, które nie potrafią zrozumieć swoich błędów. Premier potrafi przyznać się do błędu i zmienić swoje postępowanie za co go szanuję.
A teraz dla odwrócenia uwagi od ACTA i klęski tuskorządu , media wraz z pierwszym detektywem Rutkowskim robią bardzo nie miły spektakl o biednej Madzi i jej rodzicach. To nie jest przypadek. Tak jest zawsze jak coś narozrabiają. Trzeba odwrócić uwagę społeczeństwa i skierować ją na inne tory.
wajcha pełowskiej propagandy jest właśnie przestawiana, jutro ciemniaki dowiecie się że to "nasz" przywódca stanął po stronie prawdy i poprowadził ciemny motł internetu na bitwę z ACTA. internauci pod wodzą rudego matoła ksywka admin wygrają z ACTA i doprowadzą do zmiany kar więzienia na karę chemicznej kastracji. niech żyje wuc rudy parszywiec
"Na tej zasadzie moglibyśmy obłożyć fortuny nielubianych firm 100-procentowym podatkiem." Panie Piotrze ucieka się Pan do demagogii! Ja wobec tego zapytam, czemu prawo nie narzuca przewoźnikom obowiązku usadowienia ochroniarza w każdym wagonie. Czumu portfel "Kowalskiego" jest mniej cenny od prawa autorskich? Moim zdaniem po prostu prewencyjna ochrona własności ma granice. "w innych krajach ACTA nie budzi aż takich emocji" - w USA też nie budzą?
Powinno się karać tych co wpuszczają do internetu nowe filmy muzykę a nie tych co ją obierają i przetwarzają. Zasada powinna być prosta , ścigać przestępcę a nie ofiarę.
Panie Tusk ! najpierw pan pielęgnował nienawiść i oczernianie PIS, potem i teraz robi pan nam także wyborcom same Swiństwa.ACTA to fałsz i drwina!! A co pan zrobił z chorymi i lecznictwem?? to wiekowy skandal.Tych spraw przeciwko nam jest dziesiątki .Dlaczego pana wybrano ? bo lud zgnębiony i ogłupiały a pan jest naprawdę wielkim cwaniakiem ale tacy też dostaną swoje należne od historii i może nietylko.
A gdzie sie podzial SRadek? Obserwuje szklany nocnik, i rozmysla co narobil?
Cale nieszczescie polega na tym, ze herr TuSSk nie ma w rzadzie ludzi kompetentnych, uczciwych, majacych na wzgledzie dobro Polski i Polakow, lecz GESZEFCIARZY.
Jedyną szansą odsunięcia tych antynarodowców od władzy jest przekonanie młodych Polaków którzy w 2015 r. bedą głosować po raz pierwszy że za cały ten syf odpowiada Donald Tusk . W Naszej dzisiejszej spersonalizowanej arenie politycznej PO to Tusk PIS to Kaczyński ,Palikot to Palikot, reszta 'szaraczków' raczej nie wpływa na poparcie nawet mimo wielkich afer. Dlatego prawica , drugi obieg musi sprawić by problemy codziennego dnia młodzi ludzie bezpośrednio kojarzyli z Tuskiem. To musi być ich instynkt ponieważ kampania PO która zacznie sie pewnie za jakieś 2 lata znów będzie ryżego gloryfikować . Znów wsiądzie w tuskobusa a kasia kolenda zalewska będzie wycinać , wycinać by zostały same uśmiechy . Należy też pamiętać żę elektorat PISu może spaść z powodów naturalnych (większość starszych ludzi to zwolennicy Kaczyńskiego ). Choć do wyborów sporo czasu i cięzko wyrokować wydaje mi sie że ostateczne starcie w 2015r znów rozegra sie między tuskiem a Kaczyńskim (chyba że pan Prezes gdzieś poleci i to wsazystko sie zmieni). Jako że Jarosław porusza sie po salonach z mniejszą gracją i znacznie ustępuje rywalowowi posiadającemu monopol medialny inteligencją emocjonalną , to właśnie na nas zwolennikach zmian spoczywa duża odpowiedzialnośc by przekuć tą medialną wizje wspaniałej , zielonej wyspy poprzez celne i przede wszystkim głośne punktowanie porażek rządu . Podsumowując odniose sie do pytania pod tekstem . Uważam Rze na dzień dzisiejszy dużo sie nie zmieniło. MOże jakieś 2 pkt % Donek stracił . Musimy patrzeć im na ręce i sprawiać by takie tygodnie jak ten powtarzały się częśćiej a każde te 2 pkt % przenosiły sie na prawo .
do bodzio: to ta łajza teraz tu pierdzi!
uważam,że teraz czyli w kontekście działań politycznych Donalda Tuska "Tu i teraz", rozpocznie się medialny spektakl pt. "Dobry premier i jego demokracja dla każdego"...zatem spotkania z internautami, pacjentami a może także i spacery po ulicach miast i dróżkach wsi,ewentualnie efektowne zjazdy na nartach w polskich kurortach prezentujące mimo wszystko dobre samopoczucie Polaków, odnowią wizerunek zainteresowanego dialogiem z ludzi, współczującego i życzliwego, szczerego aczkolwiek omylnego czasem premiera,a następnie premier Tusk zrobi i tak co będzie chciał...tak jak Putin na przykład.
Panie Zaremba! Czy panski upadek jako publicysty spowodowany jest frustracja po utracie lukratywnych posadek, czy rzeczywistego upadku na oblodzonej powierzchni/ Jeszcze troche, a osiagnie Pan poziom braci Karnowskich, czyli absolutny punkt zero dziennikarstwa.
Pamiętam z historii dla uczniów w on czas szkoły średniej, że był taki okres, że rodacy zbierali się i zastanawiali : CO ROBIC? I teraz tak samo. Należy najrychlej poszukać alternarywnago rządu i alternatywnej polityki i takiego , który byłby zdolny wprowadzić do stosowania te alternatywy i przez potrzebny czas trwać przy nich. I do tego niezbędna jest diagnoza. Samo obrzucanie inwektywami tusków z przyległościami i ich recenzowanie może i na początku daje zadowolenie jak przy opowiadaniu wyrafinowanych dowcipów, a i określa stan władzy i jej dokonania , to jednak należy określić czego w takim stanie rzeczy Polska potrzebuje, czyli określić cele, a potem ustalić jak je osiągnąć. Niewątpliwie istnieją w Polsce pokłady ludzi zdolnych udzwignąć to zadanie i doprowadzić je do pożadanego rozwiązania. Należy w tym celu wskazać konkretne osoby mjące odpowiednie dane po temu. Tu powinna znależć swoje miejsce niezależne od obecnej władzy publikatory.
PIS z Jarosławem Kaczyńskim musza przemyślec swoją strategie wyborczą i zaproponować wyborcom z jednej strony połączenie partii prawicowych oraz obiecać wyborcom /muszę to powiedzieć/ coś więcej niż tylko wartości np. namacalne ,fizyczne pieniądze.Potem już tylko zmarginalizować wyborców PO i SLD w ten sposób ,że odebrać im możliwość komunikacji ze społeczeństwem. To trudne ,ale wykonalne.Piszę tak dlatego ,ponieważ nie ma większych Oszustów niż PO i SLD,którzy by tylko być przy korycie będą przeciw,a nawet za.To najbardziej POdła i Beznadziejna organizacja polityczna w IIIRP.Wyborcom PO zaproponował byn karę w postaci zakazu kandydowania i wybierania innych w konstytucji.Za głupotę,podłość ,afery PO iSLD powinny być zdelegalizowane.
Czy ktoś z myślących samodzielnie jeszcze temu premierowi uwierzy? Jeśli podpisuje dokumenty,których treści nie zna to powinien podać się natychmiast do dymisji! A jeśli gra w "ciuciubabke" to biedni wszyscy "wierzący". I co jeszcze może podpisać by póżniej "konsultować"?
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"