Żołnierze muszą czasem ginąć, a rządy czasem ryzykować, nawet i ugrzęźnięcie w obcym świecie. Nie ma za co przepraszać

opublikowano: 22 grudnia, 22:06 | ostatnia zmiana: 22 grudnia, 22:06

PAP

Nie trzeba mnie przekonywać, że to straszne kiedy ginie pięciu ludzi. Należy im się żałoba i modlitwa – rodzinom wsparcie: materialne i duchowe.

Zarazem jednak nigdy dość przypominania, że zawód tych ludzi polega czasem na zabijaniu, a czasem na ryzykowaniu śmiercią. Rozumiem, że śmierci każdego Polaka nadaje się rozgłos. Ale w tonie czasem lekko maskowanej, a czasem niemaskowanej pretensji do władzy, jaką oferuje nam większość mediów, jest coś absurdalnego. Jeśli nigdy żaden polski żołnierz ma nigdzie nie zginąć, wyrzekamy się wszelkiej polityki. W skrajnym przypadku nawet obrony własnego kraju.

Naturalnie czymś innym jest debata polityczna o sensie i bezsensie tej konkretnej misji. W demokracji w pełni uprawniona.  Ale podejmowanie jej akurat w rytm kolejnych śmierci także wydaje mi się też cokolwiek niestosowne – to może być dodatkowy argument, ale gdyby był przesądzający, nie mielibyśmy prawa jako naród ruszyć ręką ani nogą.

Przypomnę, że w tym przypadku chodzi o zobowiązania sojusznicze. Jeśli chcemy żywić nadzieję, że nam ktoś w jakikolwiek sposób pomoże w sytuacji zagrożenia, nie możemy wyznawać ducha błogiej izolacji. Naturalnie możemy też uznać zasady rządzące NATO za generalnie niesprawiedliwe. No ale to powiedzmy głośno, że nie potrzeba nam udziału w takim systemie, że poradzimy sobie w każdej sytuacji sami. Nikt tego się jakoś powiedzieć nie kwapi.

Te uwagę kieruję w szczególności pod adresem szeroko pojętego świata samej władzy. Można zmieniać własne decyzje, ale nie powinno się w czasie, kiedy one jeszcze obowiązują, fundować swojemu społeczeństwu atmosfery defetyzmu, wątpliwości i lekceważenia wojennego wysiłku, bo prowadząc choćby najodleglejszą i najmniejszą wojenkę już w tym momencie przegraliśmy. Tak odbieram niektóre wypowiedzi oficjalnych postaci. Jeśli widzę generała Stanisława Kozieja dywagującego w telewizji nad bezsensem całej afgańskiej operacji, przypominam on nie jest niezależnym ekspertem a szefem prezydenckiego BBN. A w ten sposób zabija ostatecznie ducha: w całym społeczeństwie, a więc pośrednio i w samych żołnierzach.

Publicyści takich zobowiązań nie mają, mogą pisać co chcą. Ale ja mogę się z nimi nie zgadzać. W komentarzu Tomasza Wróblewskiego w „Rzeczpospolitej” po sensownym przypomnieniu, że zabici byli ochotnikami walczącymi dobrowolnie, czytam, że polskie władze powinny nas za udział w afgańskiej operacji przeprosić. Nie mamy z niej bowiem żadnych korzyści: na przykład szkolenie polskich żołnierzy w wojnie antypartyzanckiej jest nam kompletnie niepotrzebne. Jest to kwadratura koła: jeśli same interwencje mają sens, powinniśmy się przygotowywać do kolejnych. Jeśli nie są potrzebne, trzeba to udowodnić.

Wróblewski trochę to udowadnia: wszyscy łącznie z amerykańskim prezydentem wątpią w sens tych działań, nie udało się zmienić natury Afganistanu, tak jak wcześniej – to już moja uwaga – nie udało się zmienić natury Iraku. Możliwe, że tak jest, możliwe, że zaangażowanie jest zbyt małe, możliwe, że NATO popełniło błędy, a możliwe, że nic by się nie dało zrobić bez względu na własny wysiłek (albo większy wysiłek się nie opłacał). Czy jednak porażka jednej, drugiej a nawet dziesiątej akcji policyjnej w wielkim mieście oznacza, że mamy zrezygnować z policji, albo trzymać ją wyłącznie w komendach?

Przecież interwencja afgańska nie wynikała tylko z idealistycznej, ale faktycznie nieco utopijnej wiary amerykańskich neokonserwatystów, że wszędzie da się zaprowadzić demokrację, jeśli trzeba to  i siłą. Założenie, że w Iraku była broń masowego rażenia okazała się błędna. Założenie, że Afganistan zdominowany przez talibów jest rozsadnikiem międzynarodowego terroryzmu, było prawdziwe. A ten terroryzm zwłaszcza dziś w świecie coraz bardziej globalnym, dotyczy i nas.

OK., Amerykanie nie wygrali, tak jak nie wygrali kiedyś całkiem innej wojny w Wietnamie. Ale czy to wyłącznie okazja do konkluzji: nas nigdzie być nie powinno? Z założenia? I jak polscy politycy mają przewidzieć zawczasu finał takich działań. Przypomnę, tu nakłada się odpowiedzialność trzech ekip: lewicy, PiS i PO. Ja zaś nie piszę tego w interesie którejś z nich. Po prostu pytam, jaką filozofię mamy obrać, jeśli chcemy, a zakładam ze chcemy aby świat był odrobinę bardziej bezpieczny.

Natomiast realnym powodem do ewentualnego oburzenia są powracające od czasów wyprawy do Iraku informacje o kiepskim wyszkoleniu i wyposażeniu naszego wojska. Przypomnę, że stały się one kiedyś powodem dramatycznego wystąpienia a potem dymisji generała Waldemara Skrzypczaka.

To trzeba badać i słusznie Solidarna Polska zażądała posiedzenia komisji obrony, o ile tylko będzie umiała dowieść, że  zaniedbania mają jakiś związek z tą tragedią. Skądinąd te zaniedbania powinny być nagłaśniane i tępione. Tu nie ma miejsca na fałszywą lojalność wobec armii, a tak naprawdę wobec wojskowej biurokracji.

Za to dopóki ta ekspedycja trwa, nie wmawiajmy naszym żołnierzom, że ich obecność tam to ponury żart historii.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: afganistan wojsko

Komentarzy: 40

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zaremba! Oprzytomnij!!!!!!!!!!!!

Zgłoś nadużycie

Zaremba chyba narazasz sie pisiolkom. Teraz poznasz jak szybko z zaufanego staniesz sie ślą nich nikim...

Zgłoś nadużycie

Bardzo mądry tekst! I nie zmienią tego żadni etatowi krzykacze internetowi. Dziękuję Panu.

Zgłoś nadużycie

Zaremba naraził się ludziom myślącym arcycymbale. A na dodatek literat pisze "ryzykując śmiercią" a przecież ryzykować można życiem.

Zgłoś nadużycie

Neokonserwatysci nei chcieli nie chca nigdzi zadnej demopkracji.Jako ideologia zydowskich postrockistow sa zaintersewaoni li tylko w stworzeniu kordonu sanitarnego wokol Izraela.

Zgłoś nadużycie

Dottore, ryzykować życiem też nie można, można jednak ryzykować życie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

niech pan nie pisze głupot. terroryści z 11 września nie byli Afgańczykami tylko z Arabii Saudyjskiej. zaatakowano nie ten kraj. polska nie ma prawa brać udziału w wojnach z państwami które nam nic złego nie zrobiły. polscy najemnicy są okupantami i Afgańczycy mają prawo ich eliminować i nie ma się o to co obrażać nikt tam ich nie zapraszał.

Zgłoś nadużycie

Ale o co chodzi? Dlaczego Pan się odnosi do tekstu, którego Zaremba NIE napisał?

Zgłoś nadużycie

@ET: Ty piszesz głupoty. Z premedytacją czy z beznadziejnej ignorancji? Bin Laden i jego banda mieli bazy w Afganistanie i to na długo przed 11 września. Wypadałoby choć odrobinę poznać historię, ale przecież wystarczy wiedzieć, że "terroryści nie byli Afgańczykami". Jeśli fakty wskazują na zasadność interwencji, to tym gorzej dla faktów?

Zgłoś nadużycie

realista, Bin Ladenowi nikt nigdy nie udowodnił faktycznego udziału w atakach. Bush wyciągnął go jak magik z kapelusza, by zasłonić fakt, że do tych ataków w ogóle doszło. Jak by nie było, z Polską to nie miało nic wspólnego i nie powinna się mieszać.

Zgłoś nadużycie

@ Antonio, prostak i cham jestes. same inwektywy, zadnych argumentow. idz do psychiatry cieciu. i gnoju nie bedziesz mi mowil gdzie mam pisac bo i tak mam to w d.pie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Paniczu, A gdyby to wlasnie Jasny Panicz tak przestal oddychac. To sie miesci w granicach oczywistosci, ktora Panicz tu glosi. Nie bedzie sprawy jak wywinie Panicz orla. Ja nie machne lufa, bo Paniczyna ideologia mi tego zabrania.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

No cóż zgadzam się z Panem ,mówienie oficjalnie ,przez ludzi władzy, że ta wojna jest nie potrzebna i żołnierze giną sobie ot tak niepotrzebnie, to mi się w głowie nie mieści.Jestem pewien że to bardzo źle wpływa na morale naszych żołnierzy.Jestem przeciwnikiem wojny,bo jak widać z historii żadna z nich nie wpłynęła na lepszą przyszłość narodów ,okopujących czy podbijanych.

Zgłoś nadużycie

no i co z tego, ze jesteśmy w NATO? Jak NATO wywołuje wojnę to nie przestaje ona być nielegalna. widzę, że wyznajesz zasadę "jestem za a nawet przeciw" jak twój guru bolek wałęsa.

Zgłoś nadużycie

mój drogi ET WŁAŚNIE MASZ TO WYJAŚNIONE W TEKŚCIE Pana Zaręby.To właśnie dylemat.My "wielki"kraj musimy w jakiś zrozumiały sposób wypełniać zobowiązywania NATO.Tym bardziej że do NATO dostaliśmy się właśnie dzięki USA.Niemcy i Francja były temu przeciwne.Niemcy i Francja chciały abyśmy byli w orbicie bolszewików.De-facto pod panowaniem nowego ZSSR.Co według ciebie mamy zrobić?Nie patrz na Hiszpanie oni są bardzo daleko a my gdzie jesteśmy?popatrz na mapę drogi kolego.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zdradziecko napadli i przegrali wojnę. Ku przestrodze należy wydać talibom Panów Kwaśniewski, Miller,Kaczyński,Tusk, Komorowski. Być może będą mieli sprawiedliwy sąd za agresję. Prosić o wybaczenie, zapłacić odszkodowania i kontrybucje. Innego wyjścia nie ma.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mam propozycje do Panicza Autora Wielkiego, ktory daje czasami straszne popaly i wstyd mi wtedy za niego. Niech sobie wyobrazi, ze jest czlowiekiem umartym. Takim, ktorego rozerwalo na kawalki. Takim, ktoremu rozerwalo wazne arterie krwionosne. I to jest przez Panicza usprawiedliwione, w tym sensie, ze nadal Panicz temu staus normalnosci. A jezeli nie-drogi Paniczu, ja przypisze status normalnosci dla Towarzysza (ukrytego), Panicza (oficjalnie)w stanie rozczlonkowania i smerci? To wszystko gra? Towarzysz Panicz ciagnie tylko czasem czy kazdego dnia?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Eeee, tak, już się Amerykanie, Anglicy i Francuzi palą do pomocy nam w razie problemów. W czasie II Wojny tak oczywiście było. Tarczę antyrakietową też już mamy. Gdybyśmy mieli rząd, który chociaż trochę dba o polskie interesy, to by nas dawno nie było w Afganistanie. Pomijam już nawet wstyd, jakim się okryliśmy, pomagając Amerykanom fałszować wybory, zupełnie jak sowieci w Polsce w 1946 roku.

Zgłoś nadużycie

@Rea: tarczę antyrakietową rząd Tuska oddał za nic, koncentrując się na "bezpieczeństwie europejskim". Gdybyśmy mieli ważną instalację wojskową USA na swoim terytorium, to ryzyko ataku na nas by zmalało, bo oznaczałoby to zagrożenie dla tej instalacji i zaangażowanie wojskowe USA do obrony tej instalacji. Na własne życzenie osłabiliśmy się nie zyskuąc nic w zamian.

Zgłoś nadużycie

Radzę sprawdzić jak to z tą tarczą jest.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ok. Łatwo krzyczeć jak dwulatek: nie, bo nie. Trudniej coś konsruktywnego, choćby teoretycznie, zaproponować. Piotr Zaremba podkreśla, że trzeba i warto rozmawiać, ale... Może tak, choć porównanie może niewłaściwe: facet prosi o rękę, ona mówi tak, szybki ślub, dzięń po ślubie facet zaczyna krytykować i podważać sens istnienia instytucji małżeństwa; powtarza swoje wywody regularnie, ale nigdy(!) nie mówi o rozwodzie. Tu obecni "pacyfisci" podobni są do tego "męża". Wychodzimy z NATO, likwidujemy armię? Policję też, bo czasami bije (a nawet strzela)?

Zgłoś nadużycie

Przerazajace te komentarze madrego artykulu. To juz do takiej degrengolady rozumu u Polakow doprowadzili POwcy i ich pomagierzy? Po wojsku do zlikwidowania jeszcze i panstwowa policja, wystarcza prywatne armie ochroniarzy do trzymania "ludnosci" w posluchu.

Zgłoś nadużycie

Komentarze to tylko... komentarze. Ale rząd który wysyła swoich obywateli na wojnę, o której mówi, że jest bez sensu...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Żołnierze taki mają zawód, czasami muszą zabijać, czasami narażają się na śmierć. W dodatku na misje jeżdżą tylko ochotnicy. Śmierć zawsze jest przykra, ale jeśli ktoś nie chce ginąć w mundurze, niech nie idzie do wojska.

Zgłoś nadużycie

Dodam, że w szkołach ponadpodstawowych (nie wiem, czy to w gimnazjach, czy w liceach) otwarto klasy o profilu wojskowym. Widuję młodzież wracającą ze szkoły,w panterkach, porozpinani, bez czapek, idą i zachowują się, jak rezerwa z poboru wracająca do cywila(tylko im chust brak!).Nie wyglądają na takich, co nagle pokochali wojsko, po prostu - szkoła była najbliżej domu i były wolne miejsca w klasie o tym profilu. No cóż, zlikwidowano szkolnictwo zawodowe w Polsce, nie kształci się techników ze specjalnością n.p. frezer czy tokarz,krawiec albo technik-ekonomista. Efekt będzie taki, ze taki ktoś skończeniu szkoły w klasie o profilu wojskowym będzie miał dwa wyjścia- albo wstąpienie do zawodowej służby wojskowej i n.p. wyjazd na kontyngent, albo , po maturze- wyjazd na zmywak do (...i tu proszę wstawić, co komu pasuje).

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Autentyczna historia chłopaka z PISu, koleś został wykorzystany i wyśmiany przez reżimowe media, tylko za to że ktośinny wykorzystał jego naiwność. Zbyszek prawdziwy Polak-katolik z Alwerni i jego historia : "Na komisariat policji w Alwerni (woj. małopolskie) zgłosił się mężczyzna z zawiadomieniem o oszustwie. Jak mówił, został oszukany, bo kupił fałszywe prawo jazdy, które nie spełniło jego oczekiwań. Został zatrzymany. Sprawę opisuje lokalny portal "Chrzanowski24". Mieszkaniec Alwernii kupił fałszywy dowód za 3 tysiące złotych, kontaktując się ze sprzedawcą przez internet. - Otrzymał zamówione prawo jazdy, które jednak nie spełniało jego oczekiwań, gdyż jak podał zgłaszający było ono kategorii B a nie jak zamawiał kategorii A i B, a wykonanie dokumentu - prawa jazdy odbiegało od "oryginału" i nie gwarantowało, że w trakcie policyjnej kontroli nie zatrzymają go policjanci - poinformował Robert Matyasik, rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Chrzanowie. Policjanci zatrzymali fałszywy dokument. Mężczyzna może odpowiadać z Art. 270 Kodeksu Karnego dotyczącego świadomego używania fałszywego dokumentu. Grozi za to do 5 lat więzienia. Trwają czynności zmierzające do ustalenia wszelkich innych okoliczności tego zdarzenia." Policyjni bandyci od Tuska prześladują przed Bozym Narodzeniem Polaka z PISU

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma Pan calkowita racje! Interwencje w Iraku i Afganistanie byly wynikiem nauczki jakie madrzy wyciagneli z lekcji II wojny swiatowej.Chwala za to Bushowi, ktorego pismaki i medrcy z tej strony tak nie cierpia.Tu nie chodzi o zwyciestwo militarne. Dzis nikt nie prowadzi na terenie Afganistanu jawnych obozow terrorystycznych, a swiat bez Husajna i Kadafiego jest swiatem bezpieczniejszym. Zauwazmy, ze dzisiaj terrorysci zabija glownie swoich wspolwyznawcow. I za to codziennie dziekuje Amerykanskim i Angielskim zolnierzom. I tylko im, bo nie reszta to pollityczna pokazowka...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szanowny panie Zaremba, jest pan juz w takim wieku, ze nie powinien pan wypisywac bzdur. Zobowiazania sojusznicze maja sens jesli sa spelniane przez obie strony. Poniewaz Amerykanie wypieli na Polske d...e w podziece za pomoc zabezpieczenia dla nich ropy naftowej w Iraku, Polska powinna nie uczestniczyc w awanturze w Afganistanie. Tak na marginesie, to produkcja twardych narkotykow jest obecnie w Afganistanie kilkadziesiat razy wyzsza niz za Talibow. Szkoda Mlodych Polakow !!!!

Zgłoś nadużycie

Mój kolega z siłowni , oficer , wrócił niedawno z Afganistanu. Nie został ćpunem i twierdzi , że warto. Dla tych dzieci , które chodzą tam teraz do szkoły , dla tych kobiet , które mogą tam teraz pracować w tych szkołach , naprawdę warto. Tu nie chodzi o zbrojną walkę z talibami. Sens tej misji jest inny.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szanowny panie Zaremba,Powinien pan wiedzie, ze ruch Talibow pochodzi z Pakistanu, ktory oprocz tego, ze ma 191 milionow ludzi to ma jeszcze bombe atomowa i ogromna diaspore na Zachodzie, lacznie z Ameryka. Wykrwawianie sie w Afganistanie dla cudzych interesow, w sytuacji kiedy Talibowie przelatuja przez granice jak i kiedy chca jest zupelnym bezsensem dla takich krajow jak Polska. Kanada wycofuje swoich zolnierzy...

Zgłoś nadużycie

A pan, panie z Ameryki, powinien wiedzieć, że talibowie, to nie narodowość i należy ich pisać małą literą!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dobry i mądry tekst. Zgadzam się z nim w 100 % pozdrawiam z Wrocławia RP

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kiełbasa podwawelska to prowokator i SBek

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Zaremba, wyslij pan swoje dziecko do Afganistanu - niech Pan napisze czy ma Pan dzieci. A jesli ma, to dlaczego nie pojechali do Afgnistanu walczyc za tatusia?

Zgłoś nadużycie

Pani Haniu, bardzo proszę o przeczytanie tekstu Piotra Zaremby. Tu nie prowadzimy rozmów prywatnych, komentujemy teksty.

Zgłoś nadużycie

Słuchaj babo, nikt tam nie jedzie na rozkaz, tylko dobrowolnie, dla dutków... Więc nie ujmuj się za nimi, bo to niedźwiedzia przysługa!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jestem wściekły na tych dzikich Afganów!!! Nasi jeżdżą po ich kraju z misją miłosierdzia ,strzelając cukierkami i konfetti...a te bestie nie dość że nie chcą uznać naszego Króla ze Świebodzina to jeszcze konstruują jakieś bomby z nawozów sztucznych ....Dzicz!!!

Zgłoś nadużycie

Racja, Hitlerowscy zolnierze tez rozdawali cukierki. Na klamrach mieli napis GOTT MIT UNS, a paryzantow walczacych o wolnosc kraju nazywali 'Verfluchte Polnische Banditen'

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A z drugiej strony gdyby zatrzymano tych co zakopywali 100 kg TNT niemal ze pod baza Polska a potem ciagneli sznureczki na ok 200 m to bylo by kilku terrorystow mniej a pieciu Polakow zylo by nadal w chlubie. Dlaczego ja mam takie wrazenie ze Polacy wszytkiego co sie dotkna to sp...la.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko dlaczego tam nie ma synalków Tuska i Komorowskiego ?

Najnowsze