Przywództwo Tuska podważane nawet w Platformie. Brak sukcesów w UE, w kraju wali się na głowę prawie wszystko

opublikowano: 20 lutego, 9:16

Fot. PAP / Radek Pietruszka

1. Druga kadencja rządzenia w Polsce wydawała się Premierowi Tuskowi przysłowiową bułką z masłem. Dobre stosunki z przywódcami wiodących krajów Unii, niekwestionowane przywództwo w Platformie pozwalające na ułożenie rządu wręcz według własnego widzimisię, wspierające rząd bez żadnych zastrzeżeń mainstreamowe media, opanowany do perfekcji PR, to wszystko dawało wręcz gwarancję, że rządzenie będzie szło jak z płatka.

Sukcesem miało być posumowanie polskiej prezydencji w Radzie UE. Włożono w nią przecież ogromne pieniądze, unijnych urzędników i przedstawicieli państw członkowskich przyjmowaliśmy po królewsku zarówno w Brukseli jak i w Polsce, Tusk zrezygnował z załatwienia w czasie jej trwania jakiegokolwiek polskiego interesu narodowego, więc wydawało się, że sukces jest murowany.

Niestety nic z tego nie wyszło, pogłębiający kryzys w strefie euro, zepchnął polskie kierowanie pracami Rady UE na daleki plan, a rządzenie Unią przejął duet Merkel-Sarkozy, nie pytając nas nawet o zdanie.

Mimo tego, że w grudniu media w Polsce stawały na głowie, żeby wmówić rodakom, że nasza prezydencja była przełomowa, to tylko najbardziej zagorzali zwolennicy Platformy byli w stanie w to uwierzyć.

2. Jeszcze Tusk i jego drużyna nie skończyli świętowania z okazji zakończenia prezydencji, a już wybuchła sprawa refundacji leków. Dwie listy refundacyjne w ciągu ostatniego tygodnia grudnia, protesty lekarzy, aptekarzy, zdezorientowane tłumy pacjentów w aptekach, a szczególnie konieczność nowelizacji ustawy lekowej poda naporem społecznym, to była klęska wizerunkowa Tuska i jego niedawnego wybrańca ministra Arłukowicza.

Kolejny raz polityczny nos zawiódł Premiera Tuska znowu pod koniec stycznia. Wydał polecenie ambasadorowi w Tokio aby podpisał porozumienie ACTA wtedy kiedy trwały już protesty internautów. Stanowczość Tuska, podparta stwierdzeniem ,że nie ulegnie brutalnemu szantażowi, wydawała się wyjściem z ciosem z trudnej sytuacji. Cios jednak trafił w próżnię, a internauci mimo siarczystych mrozów wyszli na ulice polskich miast. I wtedy okazało się, że nawet medialne wrzutki, nie odwracają uwagi opinii publicznej, od tej sprawy.

Później była jeszcze próba ustawienia dyskusji z internautami w Kancelarii Premiera, ale spora część tego środowiska, debatę zbojkotowała, a i ci którzy przyszli nie szczędzili Premierowi Tuskowi, cierpkich słów.

Teraz trzeba więc było połknąć własny język, internautów przeprosić i apelować do kolegów partyjnych w Europarlamencie, żeby projektu ACTA nie zatwierdzali.

3. Na to wszystko nałożyła się dyskusja wokół paktu fiskalnego i retoryka w którą wepchnął się sam Premier Tusk, mówiąc w wystąpieniu sejmowym, że jego celem jest zapewnienie Polsce „miejsca przy stole, a nie menu”, podczas obrad krajów strefy euro.

Mimo, że jak deklarował Premier już po grudniowym szczycie wszystko miało być załatwione, w styczniu okazało się, że tak nie jest. Przed szczytem styczniowym, znowu buńczuczne zapewnienia, że jeżeli tym razem nie będzie miejsca przy stole, to paktu fiskalnego nie podpiszemy, a i niekoniecznie będziemy chcieli udzielić pożyczki w wysokości ponad 6 mld euro na rzecz MFW.

Po szczycie, znowu konferencja prasowa i mówienie o sukcesie ale nawet przychylni dziennikarze nie byli w stanie uwierzyć, że w tej sprawie udało się osiągnąć Tuskowi jakiegokolwiek sukces.

4. Teraz więc próba ucieczki do przodu i „wzięcie na klatę” podwyższenia wieku emerytalnego ale okazuje się, że w tej sprawie nawet spolegliwy do tej pory koalicjant, chce mieć własne zdanie.

Znowu więc wymyślono PR-owską sztuczkę i zarządzono przegląd resortów, z sugestią wymiany niektórych ministrów, ale już w samej Platformie narasta bunt przeciwko autorytarnym rządom Tuska.

W siłę urósł ośrodek prezydencki i związani z nim ludzie, no i jest odsunięty od wszystkiego były marszałek Grzegorz Schetyna, dyszący żądzą zemsty. Tusk już nie jest uznawany za nieomylnego i nie jest już tylko i wyłącznie wartością dodaną dla Platformy.

Brak sukcesów w UE, w kraju wali się na głowę prawie wszystko i coraz mocniej podważana pozycja w samej Platformie. Nie tak miało być i teraz chyba już nie tylko za sprawą „przestawienia wajchy”.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Donald Tusk Platforma Obywatelska

Komentarzy: 14

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nawet gdy benzyna będzie po 10zł za litr, wiek emerytalny podniosą do 95 lat. Nawet gdy okaże się, że minister Graś ma na lewo podłączony prąd a minister Gowin od 30 lat trzyma zaginione dziewczynki we własnej piwnicy, nawet wtedy PiS nie dojdzie do władzy. Z Suskim, Czarneckim, Arciszewską, Fotygą jesteście po prostu jeszcze bardziej obrzydliwi. Obiektywnie jest to dużym osiągnięciem.

Zgłoś nadużycie

Czy ty Marianie jesteś ukrytym Stefanem Niesiołowskim

Zgłoś nadużycie

Marian, Marian....Janicki? nie sądziłam, że umie pisać

Zgłoś nadużycie

Marian wiem że tobie wisi czy benzyna jest po 10 zł ,bo i tak groszem nie śmierdzisz ,wy miłośnicy PełO macie jakąś wspólną cechę jesteście z deka pierd-ol-nięci

Zgłoś nadużycie

Kto nie skacze, ten tusknięty! HOP-HOP-HOP! A ty Marian co, ołów w dupie masz? Zamiast skakać, wolisz potakiwać pustą głową? Prawdziwy wyznawca Kon Donka - dick-head!

Zgłoś nadużycie

Wynajęty przez PO Troll, nie ma co podejmować polemiki...

Zgłoś nadużycie

Może Maryjan ten co joystick'iem sterował zdalnie Buzkiem ?

Zgłoś nadużycie

Tuskowi z tego zdjęcia powyżej najwyraźniej lebera odpalmia. Widoczne są charakterystyczne pajączki naczyniowe na białkach ocznych.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tusk nie jest żadnym przywódcą,bo PO to mafia ,zlepek konfidentów SB, a nie partia polityczna, bo takimi samymi metodami się posługuje, co widać na przestrzeni tych kilku lat, a dobre wzory czerpie właśnie z Unii Wolności, której działacze w dużym stopniu kierują naszym państwem i mediami reżimowymi, prowadząc je do upadku.

Zgłoś nadużycie

Dobre wzory czerpie z różowej Unii Wolności, zblatowanej z czerwoną, postPZPRowską. kawiorową lewicą Millera, Kiszczaka i Jaruzela. I oczywiście ze swoich ideowych korzeni Kongresu Liberalno-Demokratycznego, w którym obowiązywało hasło - "pierwszy milion trzeba ukraść". Polska Zjednoczona Parada Oczustów, przewodnia siła PRL-bis, czyli III RP.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

„SUPER - MAFIA PO” nie zawłaszcza państwa, ona je niszczy. O ile szkody po SLD można było naprawiać, o tyle po Platformie w ogóle nie będzie czego naprawiać. W rządzie Tuska zasiada wielu wybitnych fachowców. Fachowców od demontażu państwa. To główny, zasadniczy i najcięższy zarzut, jaki można postawić temu premierowi, tym ministrom, członkom i sympatykom Platformy Obywatelskiej. Ci ludzie niszczą – świadomie i nieświadomie – polskie państwo. Wcześniej czy później zostaną z tego rozliczeni. Zapewne nie tylko przez wyborców, ale i przez niezawisłe sądy. Historia na pewno oceni ich bardzo surowo – jako najgorszy, najszkodliwszy rząd po 1989 r. Źle, że wiele zdążą jeszcze zepsuć. Dziś widać wyraźnie, że niektóre szkody są już nie do odrobienia. Skutki innych będziemy usuwali dziesiątki lat. Polska rządzona przez Tuska i Komorowskiego idzie drogą Węgier, które arogancja i nieudolność socjalistów doprowadziła na skraj przepaści, ale skończyć możemy jeszcze gorzej, bo sytuacja międzynarodowa jest fatalna. W takich czasach nieudolne rządy mogą nie skończyć się tylko na krachu ekonomicznym. Zagrożona jest niepodległość państwa – ta faktyczna, a nie formalna. Zwłaszcza że największe straty panowanie Tuska przynosi bezpieczeństwu RP. „Zadaniowy” charakter partii. Platforma to klasyczna „partia władzy” (termin został ukuty w Putinowskiej Rosji lat 90. – symptomatyczne...), bezideowa i pragmatyczna aż do obrzydzenia. Sięgająca po Sikorskiego i Cimoszewicza, Rosatiego i Borowskiego, Arłukowicza i Libickiego po Hübner i Krzaklewskiego po Kluzik-Rostkowską nie jest żadną partią ideologiczną, stała się zatęchłym ściekiem dla wszelkiej maści karierowiczów, kombinatorów, malwersantów i wszelkiego innego łajdactwa. Zmieniająca poglądy tak, aby zyskać doraźne korzyści. Tak więc raz chce kastrować pedofili i stawia na rodzinę (w kampanii Komorowskiego), aby zaraz potem kokietować sodomitów i gomorytki i z automatu nazywać wielodzietną rodzinę „patologią”. Raz podwajająca kontyngent polski w Afganistanie, a niedługo potem wzywająca do rejterady z natowskiej misji. Przykłady takich zwrotów można mnożyć. A przecież nie powinny one wcale dziwić – wszak PO została wykreowana w określonym celu, ma „zadaniowy” charakter. Jest od tego, żeby nie dopuścić PiS do władzy. Platforma nie powstała i nie działa po to, by Polakom żyło się lepiej. PO jest po to, by załatwić parę „spraw”. Najpierw chodziło głównie o powstrzymanie oczyszczania państwa przez PiS oraz umożliwienie zaprzyjaźnionym biznesmenom robienia interesów. A teraz o dotrwanie na stołkach do wyborów w Komisji Europejskiej – później niech się wali i pali jak to mówi prywatnie Tusk „…po nas chodźmy i potop”.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A Marysia znowu o pierogach - "mój cały świat to Donald". Zbigniew Kuźmiuk nadworny kronikarz premiera Tuska.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

FELICJANIE obyś nie miał racji,niestety zgadzam się z tobą

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

cokolwiek ma rację Arciszewska jes tak naturalna jak woda brzozowa, wiadomo reszty nie znm osobiscie ale PIs musi mieć koncepcję co chce, jak chce i kim, inaczej jest tylko alter ego plastfusów obywatelskich, jeżeli zostanie uruchomiona lawina niezadowolenia spolecznego zmiecie cały uklad z magdalenki, Lech wyemigruje nie do warszawy ale znacznie dalej,a Pan prof Niesiolowski będzie mógl przetestować już w realu jak rozwala się pomniki własnym łbem, cała zydokomuna z węzełkami na plecach skieruje się do izraela wtedy moze jest szansa na normalny nieokradający własnych obywateli kraj

Najnowsze