Uczył Donald Donaldów. Heca manifestuje się już w całej okazałości

Fot. PAP / Paweł Supernak
Fot. PAP / Paweł Supernak

Dopiero teraz wychodzi na jaw pełnia błazenady, zwanej przez Donalda Tuska przeglądem ministerstw i ministrów. Pamiętacie Państwo te niemal codzienne obrzędy Tuska, pełne zatroskania o losy państwa miny premiera i przesłuchiwanych ministrów?

Każdy akt tej komedii był oczywiście skrupulatnie rejestrowany przez wszelkie istniejące telewizje, a wścibscy reporterzy, także pełni zainteresowania o dalszy dynamiczny rozwój państwa ośmielali się nawet zadawać pytania. Codzienne konferencje prasowe premiera należały wtedy do czynności rytualnych. Bohater tamtych chwil dziarsko odpowiadał na przeważnie wazeliniarskie pytania i skupiał uwagę na tłumaczeniu gawiedzi dlaczego nadal jest tak dobrze, choć na horyzoncie pojawiają się jednak zagrożenia.

Coś tam nawaliła Mucha, oczywiście leciutko, coś tam, troszeczkę nie gra w służbie zdrowia, ale w ogóle jest byczo. Gdyby tak, na polskie nieszczęście, rządziło PiS, zapewne wszyscy uciekliby już z kraju. Choćby i na Białoruś.

Aliści teraz okazało się, że wszystko to jedna, wielka hucpa. Co bardziej rozgarnięci wiedzieli o niej zawczasu, ale dziś heca manifestuje się już w całej okazałości także dla wolniej wyciągających wnioski. Oto już kilka badań opinii publicznej wskazuje, że najgorszym członkiem rządu jest Donald Tusk. Sztandar przewodnika w tej dziedzinie trzyma wspólnie z ministrem Rostowskim. Obydwaj wyprzedzają Bartosza Arłukowicza, choć ten dźwiga dzielnie część idiotyzmów wprowadzonych przez Ewę Kopacz, która w nagrodę została marszałkiem Wysokiej Izby.

I kto kogo powinien przesłuchiwać? To Zdrojewski, jako najlepiej oceniany, ma prawo stawiać publiczne pytania Tuskowi. Ma prawo, ale jasne, że z niego nie skorzysta. Słońce Peru i – zdaniem Sławomira Nowaka – geniusz, który trafia się raz na parę wieków, wciąż jest w PO nieomylny. Zapewne wkrótce przekona się o tym minister Gowin, czego mu nie życzę, ale przecież peokracja na nieomylności Tuska głównie polega. Właściwie innych dogmatów nie ma. Jeśli Tusk przywdzieje wkrótce turban lub fez, reszta uczyni natychmiast to samo, a pierwszy – Niesiołowski. I takie ono jest.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych