Skandal bez epilogu. "Sprawą przymusowego zawiezienia człowieka do psychiatryka powinna się zająć prokuratura"

fot. sxc.hu
fot. sxc.hu

Ze zdumieniem zapoznałem się z, opartym na informacji „Metra”, opisie przypadku zakończonego przymusowym zawiezieniem człowieka do psychiatryka. Przecież to skandal nad skandale, którym natychmiast powinna zainteresować się prokuratura, a nadgorliwy urzędnik Ministerstwa Transportu powinien być z dnia na dzień wyrzucony z pracy na zbity pysk. Najzupełniej celowo używam tu bardzo ostrych słów, ale sytuacja tego wymaga. Człowiek przychodzi do urzędu, przegląda niezbędne mu dokumenty. Urzędnik go popędza i nie daje żadnej nadziei na kontynuowanie przeglądania jutro. Zdenerwowany człowiek powiada, że w Polsce trzeba się chyba podpalić przed urzędem, by załatwić swą sprawę.

Jak znam życie, to podobne zdanie padło w naszych urzędach nie raz, a pewnie dały się słyszeć znacznie gorsze. Jednak tylko jeden dureń z Ministerstwie Transportu wysłał kłamliwe zawiadomienie na policję, a tu kolejne zadecydowały o przymusowym zawiezieniu człowieka na oddział psychiatrii. Toć to, wypisz wymaluj, jak za cara i – przede wszystkim – za Stalina! Najgorsze jest jednak to, że cała ta banda bezmyślnych sprawców tego nadużycia grasuje w rzeczywistości nadal. Prokuratura powinna ich ścigać z urzędu i po pierwsze powinna zbadać, czy ów wystraszony, w ochronie swego nieróbstwa, przygłup z ministerstwa jest przy zdrowych zmysłach.

Patologia może się czasem przytrafić, ale wymaga natychmiastowych działań. Chyba, że jest to uwerturka do większej całości, a wówczas każdy może być wywieziony. Wzywam właściwych prokuratorów do działań, także w obronie prokuratorskiej godności.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych