Skończmy z politycznym RPG

Od kilku lat polska polityka przypomina grę fabularną. W ogromnym skrócie RPG (role-playing game) można określić jako rozrywkę polegającą na wspólnym snuciu przez grupkę osób w wyobraźni historii dziejącej się zazwyczaj w jakimś fantastycznym świecie. Gracze wcielają się w postaci mające swoje cechy i starają się wspólnie wykonać zadania, stawiane im przez prowadzącego (Mistrza Gry, Starostę, Narratora lub zwanego inaczej, w zależności od systemu).

Celem sesji RPG jest, podobnie jak w przypadku polskiej polityki, nie rozwiązanie realnie istniejącego problemu, ale pokonanie wyimaginowanego smoka, czy sforsowanie pełnej goblinów podziemnej sztolni. Uczestnicy rozgrywki biorą w niej udział dla zabawy, w ramach której za dobrą grę mogą otrzymać od Mistrza Gry (czytaj: mediów i wyborców) gratyfikację w formie różnie nazywanych „punktów doświadczenia" dzięki którym mogą rozwijać odtwarzaną przez siebie postać. Kolejna analogia polega na tym, że głównym narzędziem rozgrywki, prócz wyobraźni oczywiście, są narządy mowy. Żaden gracz nigdy nie uśmiercił realnie istniejącego zwierzoczłeka – w grze wystarczy wyrazić chęć wykonania danej czynności i uzyskać od prowadzącego potwierdzenie, że się udała.

W tej chwili znajdujemy się w sytuacji porównywalnej do tej, w której część graczy zaczyna bojkotować działania pozostałych. Przykładowo zamiast spotkać się z informatorem, idą odwiedzić zamtuz. Albo podczas ataku członków Sabatu przyłączają się do wrogich wampirów. Wtedy, zamiast kontynuować rozgrywkę, gracze zaczynają się kłócić o to, kto zawinił temu, że sesja nie jest udana.

Różnica między RPG, a polityką polega na tym, że to, o czym rozprawiają gracze, dzieje się na niby. Smoki, elfy i śmigające z prędkością światła statki kosmiczne nie istnieją naprawdę i każdy uczestnik gry doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Tymczasem narastający dług publiczny, trudna sytuacja służby zdrowia i słabnąca pozycja Polski na arenie międzynarodowej to problemy jak najbardziej realne. Politycy zaś udają, że są w rzeczywistości mało istotnym dodatkiem do wzajemnych przepychanek.

Znaleźliśmy się w kuriozalnej sytuacji. Oto od tygodnia politycy dyskutują przede wszystkim o tym, jak powinna wyglądać ich dyskusja i kto jest winien temu, że wygląda źle. Do tej pory była i tak bezpłodna, ale teraz jest mamy do czynienia z debatą jak ową bezpłodność upiększyć. Pretekstem stał się jak najbardziej rzeczywisty mord na działaczu PiS, o którym chyba mało kto już pamięta.

Jak uzdrowić naszą politykę, by nie przypominała już gry fabularnej, a opierała się na realnych działaniach? Przede wszystkim Mistrz Gry powinien wyrzucić z drużyny tych uczestników rozgrywki, którzy do niej nic nie dokładają. Dominika Wielowieyska proponowała na łamach „Gazety Wyborczej" zawiązanie koalicji ciszy przeciwko nieprzewidywalnemu Jarosławowi Kaczyńskiemu. To ewidentna próba zamilczenia na śmierć lidera opozycji, jednak sama idea koalicji ciszy jest całkiem ciekawa. Powinna ona zawiązać się raczej przeciwko tym posłom, którzy oprócz opluwania przeciwników politycznych nie mają nic ciekawego do powiedzenia i do prac parlamentu nie wnoszą nic, co byłoby godne uwagi. Stefan Niesiołowski, Janusz Palikot czy Joachim Brudziński zamiast przedstawić konkretne projekty ciekawych ustaw będą woleli obrzucać inwektywami swoich kolegów? Panom już dziękujemy i porozmawiamy z wami, kiedy będziecie mieli coś rzeczywiście ciekawego do powiedzenia.

Wiem, że każdy skrawek rzuconego przez polityka mięsa to łakomy kąsek dla każdego dziennikarza – podbija oglądalność, sprzedaż gazet i liczbę wejść na stronach internetowych. Ale przedłużająca się dyskusja na temat tego, jak należy prowadzić dyskusję, która i tak jest bezproduktywna, to coś żenującego. I choć licealne sesje w Warhammera czy Dzikie Pola wspominam z łezką w oku, to wolę jednak, by zbiorowy Mistrz Gry, jakim są media i wyborcy, zakończył tę rozgrywkę i skończył z politycznym RPG.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych