Donald Tusk to polityczny żartowniś. Przyznał się do czegoś, co nie jest żadnym odkryciem

fot. PAP/Radek Pietruszka
fot. PAP/Radek Pietruszka

Przy okazji buńczucznej deklaracji o siłowym przywróceniu „ładu i porządku”, bo tak chyba można nazwać wypowiedź Donalda Tuska „zapewnieniu przez rząd bezpieczeństwa”, wyszło na jaw co robił pan premier przez pięć ostatnich lat.

Żarty się kończą i głównym zadaniem polskiego rządu będzie zapewnienie takiego poczucia bezpieczeństwa wszystkim Polakom, nie tylko wobec kryzysu, ale także wobec kryzysu politycznego, którego jesteśmy świadkami.

On więc nie rządził, on... ŻARTOWAŁ! Ale to w sumie żadna nowość.

Przypomnijmy sobie kilka żartów Donalda Tuska z ostatnich pięciu lat.

Koleje dużych prędkości. Faktycznie, boki zrywać. Już drugi sezon letni podróżnym np. z Warszawy do Gdańska przyjdzie jechać na wybrzeże 8 godzin.

Tusk dając pracę w swojej kabaretowej grupie zwanej nie wiedzieć czemu – rządem, dwóm trefnisiom: Cezaremu Grabarczykowi i Sławomirowi Nowakowi zapewnił nam też beczkę śmiechu w kwestii nowych autostrad. A zwłaszcza ich jakości, choć nie przejechał po nich jeszcze żaden samochód.

Jeden z lepszych dowcipów wyszedł Sławomirowi Nowakowi. Nadymał się jakie to on „wietrzenie” zrobi w PKP; pozwalnia niekompetetne osoby, a na ich miejsce znajdzie fachowców.

W poszukiwaniach mają pomóc czołowe fimy zajmujące się rekrutacją specjalistów

- nadymał się pospołu z ministrem portal gazeta.pl.

No i Nowak zwolnił prezes PKP - Marię Wasiak, po czym zatrudnił... Marię Wasiak jako wiceprezes z pensją dwukrotnie wyższą.

Zaś cały zarząd jest trzyosobowy, ale podatnik płaci na niego więcej niż na stary – pięciosobowy:

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nici-z-zapowiedzi-ministra-nowaka-kontrakty-zarzadu-pkp,nId,598637

Innym fajnym dowcipem cyrku Tuska była sprawa afery hazardowej. Szef widowiskowo pozwalniał klownów, po czym okazało się, że... afery nie było. Zaś przewodniczący komisji śledczej okazał się prawdziwym pajacem – mówił do pustych krzeseł. W sumie dobrze, że nieszczęsnych mebli do komisji etyki nie skierował, za to że tak uparcie milczały.

Dodajmy na koniec, że dowcipy jak z rękawa sypie już nawet syn Donalda Tuska, były dziennikarz „Gazety Wyborczej” który w wypowiedzi dla „Super Expressu” przyznał, że nie łatwo sprzedał swoją skórę pracodawcy z lotniska im. L. Wałęsy w Gdańsku:

Od półtora roku kuszono mnie tą propozycją.. W końcu się zgodziłem 

No i kto zaprzeczy, że skłonność do żartów to nie dziedziczna cecha?

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych