Prezydent USA nieoczekiwanie zaproponował Polsce pomoc w kontekście katastrofy kolejowej na Śląsku.
Jako bliski sojusznik Polski, Stany Zjednoczone wspierają naród polski i są gotowe udzielić jej wszelkiej potrzebnej pomocy
Miły gest i wielce symptomatyczny. Może chodzi po prostu o to, że w wypadku zginął obywatel amerykański?
Jednak być może chodzi o coś więcej. Katastrofa pod Szczekocinami, choć tragiczna, nie wygląda na taką, z którymi skutkami nawet państwo rządzone przez Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego, może sobie nie poradzić. Amerykanie nie muszą przecież wysyłać ekip ratowniczych, bo uprzątane są już szczątku obu pociągów. Nie potrzeba Polsce pomagać wyszukiwać rannych i zabitych pod zwałami żelastwa, bo mamy doskonale przygotowane grupy z psami.
O co więc chodzi prezydentowi Barackowi Obamie? Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy prawdziwych intencji. Pozostają dywagacje.
Być może sugestia zaoferowania pomocy zza oceanu to symbol, niedomówienie, co jest bardzo ważne w języku dyplomacji i często zastępuje teksty wyrażające coś wprost i dosadnie. Amerykanie być może mówią Tuskowi: w sprawie innej swojej katastrofy (wiadomo jakiej) też mogliśmy wam pomóc. Skoro jesteśmy gotowi zwrócić się do was w sprawie wypadku, w której zginęło 16 osób, to również byliśmy w stanie pomóc wam w sytuacji, gdy straciliście 96 ludzi, w tym głowę państwa, szczyt generalicji i wielu ważnych urzędników.
Czyżby nasi sojusznicy wysłali naszym władzom informację: popełniliście wtedy duży błąd.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/128131-cien-smolenska-na-slasku-moze-amerykanie-mowia-tuskowi-w-sprawie-innej-katastrofy-tez-moglismy-wam-pomoc
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.