Mówią o nim, że używa mowy franc-parler, co by się swobodnie tłumaczyło na: weredyk, albo lepiej na: niewyparzona gęba
opublikowano: 26 lipca 2011 roku, 12:23 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:30
Manuel Valls - kandydat mało ideologiczny
Wśród kandydatów w prawyborach Partii Socjalistycznej mamy takich, którzy walczą o nominację i takich, którzy walczą o zaprezentowanie się szerokiej publiczności. Do pierwszej kategorii należą Martine Aubry i François Holland, do nie-wiadomo-jakiej – Ségolène Royal, do drugiej zaś – Jean-Michel Baylet, Arnaud Montebourg i Manuel Valls. Ten ostatni jest szczególnie interesujący, ponieważ odróżnia się od wszystkich pozostałych kandydatów skłonnością do nieużywania mowy-trawy. Rzecz naprawdę w świecie polityki (nie tylko polityki francuskiej) rzadka.
Mówią o nim, że używa mowy franc-parler, co by się swobodnie tłumaczyło na: weredyk, albo lepiej na: niewyparzona gęba. Lepiej, bo polski niewyparzona gęba to taki trochę straceniec. Taki ktoś wie, że przez swój mało dyplomatyczny język nie wedrze się do kasty rządzącej – obojętnie – polityką, kulturą czy edukacją. Niewyparzona gęba mówi swoje, bo uważa, że wartością jest nazwanie głośno tego, co inni przemilczają. Francuzi mają na tę okoliczność zabawne i trafne powiedzonko: il dit tout-haut ce que tout le monde pense tout-bas (on mówi głośno to, o czym wszyscy myślą cicho). Czyli chodziłoby o kogoś takiego, kto świadomie narusza tabu.
Oczywiście Manuel Valls jest politykiem wielkiej partii – dziś w opozycji, ale jednak partii aspirującej do rządzenia. To nakłada na niego pewne ograniczenia, jego franc parler nie jest aż tak bardzo franc – a co najmniej nie zawsze. Bywa więc, że podporządkowuje się ogólnie przyjętym kliszom: np. w sprawie imigracji czy wielokulturowości. Tu Valls nie odważa się przekroczyć panującego dogmatu, ale przekracza go w wielu innych miejscach.
Potrafi powiedzieć, że zawarta w programie Partii Socjalistycznej obietnica stworzenia 300 tys. nowych miejsc pracy dla młodych ludzi to iluzja. Odważa się powiedzieć, że hasło powrotu do wieku emerytalnego 60 lat (także jedna z obietnic Partii Socjalistycznej) jest nierealistyczne i po ewentualnym zdobyciu władzy przez socjalistów nie będzie realizowane.
A to już nie jest mało. Oczywiście Manuel Valls nie zdobędzie nominacji Partii Socjalistycznej w tych prawyborach. Ale jego franc-parler jakoś się jednak odciśnie na tej kampanii (czyli na prawyborach) oraz później, gdy będą walczyć już same grube ryby. Uczyni tę rywalizację nieco bardziej realistyczną.
W świecie iluzji, w którym utrzymuje nas dominująca poprawność polityczna, potrzeba byłoby czegoś więcej. Także, a może tym bardziej we Francji. Więc Valls nie wystarczy. Ale dobrze, że jest.
Francja 2012 (2): Manuel Valls - kandydat mało ideologiczny
Wśród kandydatów w prawyborach Partii Socjalistycznej mamy takich, którzy walczą o nominację i takich, którzy walczą o zaprezentowanie się szerokiej publiczności. Do pierwszej kategorii należą Martine Aubry i François Holland, do nie-wiadomo-jakiej – Ségolène Royal, do drugiej zaś – Jean-Michel Baylet, Arnaud Montebourg i Manuel Valls. Ten ostatni jest szczególnie interesujący, ponieważ odróżnia się od wszystkich pozostałych kandydatów skłonnością do nieużywania mowy-trawy. Rzecz naprawdę w świecie polityki (nie tylko polityki francuskiej) rzadka.
Mówią o nim, że używa mowy franc-parler, co by się swobodnie tłumaczyło na: weredyk, albo lepiej na: niewyparzona gęba. Lepiej, bo polski niewyparzona gęba to taki trochę straceniec. Taki ktoś wie, że przez swój mało dyplomatyczny język nie wedrze się do kasty rządzącej – obojętnie – polityką, kulturą czy edukacją. Niewyparzona gęba mówi swoje, bo uważa, że wartością jest nazwanie głośno tego, co inni przemilczają. Francuzi mają na tę okoliczność zabawne i trafne powiedzonko: il dit tout-haut ce que tout le monde pense tout-bas (on mówi głośno to, o czym wszyscy myślą cicho). Czyli chodziłoby o kogoś takiego, kto świadomie narusza tabu.
Oczywiście Manuel Valls jest politykiem wielkiej partii – dziś w opozycji, ale jednak partii aspirującej do rządzenia. To nakłada na niego pewne ograniczenia, jego franc parler nie jest aż tak bardzo franc – a co najmniej nie zawsze. Bywa więc, że podporządkowuje się ogólnie przyjętym kliszom: np. w sprawie imigracji czy wielokulturowości. Tu Valls nie odważa się przekroczyć panującego dogmatu, ale przekracza go w wielu innych miejscach.
Potrafi powiedzieć, że zawarta w programie Partii Socjalistycznej obietnica stworzenia 300 tys. nowych miejsc pracy dla młodych ludzi to iluzja. Odważa się powiedzieć, że hasło powrotu do wieku emerytalnego 60 lat (także jedna z obietnic Partii Socjalistycznej) jest nierealistyczne i po ewentualnym zdobyciu władzy przez socjalistów nie będzie realizowane.
A to już nie jest mało. Oczywiście Manuel Valls nie zdobędzie nominacji Partii Socjalistycznej w tych prawyborach. Ale jego franc-parler jakoś się jednak odciśnie na tej kampanii (czyli na prawyborach) oraz później, gdy będą walczyć już same grube ryby. Uczyni tę rywalizację nieco bardziej realistyczną.
W świecie iluzji, w którym utrzymuje nas dominująca poprawność polityczna, potrzeba byłoby czegoś więcej. Także, a może tym bardziej we Francji. Więc Valls nie wystarczy. Ale dobrze, że jest.
kategorie: Świat
tagi: Francja
Komentarzy: 3
Przeczytałem skrót i pomyślałem, że to o Chlew-z-Gęby-Niesiołowskim!
Jak więc nazwać przytoczone obietnice wyborcze francuskich lewicowców... kłamstwa wyborcze... walka wyborcza... strategia wyborcza... a może strategia walki wyborczej poprzez rozsiewanie wierutnych kłamstw. A ja to poznałem dzięki Platformie Obywatelskiej.
Panie Graczyk! Porzuca Pan juz swoje powolanie walenia w zasluzonych staruszkow materialami spreparowanymi prez UB i SB? Przyszlo nawrocenie na droge cnoty?
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"