Ledwo Rick Santorum zszedł we wtorek ze sceny ogłaszając rezygnację, już rozpoczęła się właściwa kampania prezydencka. Prezydent Barack Obama nie czekał z atakiem na Mitta Romneya nawet kilku godzin.
Pierwsza doba kampanii pokazuje,że będzie mocno, ostro i „po bandzie”. I tak do samych wyborów, a więc przez najbliższe... prawie siedem miesięcy (głosowanie 6 listopada br.). Jeszcze we wtorek prezydent Barack Obama uderzył po dobrze rozeznanych przez jego sztab liniach podziału: bogacze i ich obrońcy (Republikanie a zwłaszcza Romney) vs klasa średnia i jej obrońca – Barack Obama.
W środę poprawił, apelując w Białym Domu do Kongresu o przyjęcie tzw. prawa Buffetta. To prawo zgodnie z którym, wszyscy zarabiający powyżej 1 miliona dolarów rocznie, nie mogliby płacić mniej niż 30 proc. podatku dochodowego. Pochodzi o nazwiska Warrena Buffetta, sławnego inwestora, który zaproponował wprowadzeni tego pomysłu (korzystając z 15 proc. podatku od zysków kapitałowych płacił procentowo mniejsze podatki niż jego sekretarka) .
- Jeśli chcemy, aby nasza gospodarka nadal się rozwijała i była konkurencyjna, nie możemy sobie pozwolić, by wydawać więcej pieniędzy na cięcia podatkowe dla bogatych Amerykanów, którzy ich nie potrzebują i nawet o nie nie proszą – przekonywał Obama.
Stwierdził jednocześnie, że wcale nie chodzi o „redystrybucję bogactwa” ale o „sprawiedliwość” i nowe pieniądze na inwestycje. Oczywiście Mitt Romney, z majątkiem ocenianym na 200-250 mln dolarów, jak najbardziej byłby „klientem” prawa Buffetta – w zeszłym roku zapłacił efektywnie ok. 14 proc. podatek.
Ale są dwa problemy z takim podejściem. Kongresowe biuro CBO wyliczyło, że dodatkowy dochód z „prawa Buffetta” w roku to ok. 5 mld dolarów. Czyli ... 0,5 – 1 proc. rocznego budżetu federalnego (ok. 1.200 mld w 2012), a więc kropla w morzu budżetowych potrzeb. Dodatkowy problem to Buffett. Tak chętny do wprowadzania dodatków dla bogaczy, sam – jako współwłaściciel prywatnej firmy - ... nie chce zapłacić ponad 300 mln dolarów podatku i rząd federalny ściga go przez sąd (http://www.bloomberg.com/news/2012-03-09/buffett-s-netjets-is-countersued-by-u-s-over-unpaid-taxes.html). Ale przecież liczy się ogólny przekaz: bogacze przeciw klasie średniej, szczegóły są dla szczególarzy.
Wtorek bogacze, środa - kobiety
Środa to dalszy nacisk przekazu Obamy na „prawo Buffetta” oraz dodatkowy element – sprawy kobiet. Sztab prezydenta chciał scementować poparcie płci pieknej. Z ostatnich sondaży wynika, że Obama prowadzi z Romneyem wśród kobiet kilku, kilkunastoma procentami a zwłaszcza w segmencie „wykształcone, samodzielne, z dużych miast”. Tak więc oskarżono Romneya, że prowadzi „wojnę z kobietami”, bo nie popiera pewnej regulacji, umożliwiającej kobietom pozywanie za dyskryminację płacową. Ale znów, kto mieczem wojuje... Republikanie szybciutko wyciągnęli, że wśród pracowników Białego Domu kobiety zarabiały w zeszłym roku średnio 18 proc. mniej niż mężczyźni.
Ale prawdziwa burza rozpętała się wieczorem. Jak zwykle, ktoś powiedział coś za dużo. Tym razem to doradczyni Obamy Hillary Rosen, która stwierdziła w CNN że żona Romneya – Ann – „nie przepracowała ani jednego dnia”. Ale źle trafiła. Fakt, Ann Romney nie pracowała na etacie, a – zgodnie z ulubioną narracją postępowców - „tylko” w domu. Ale wychowała pięciu synów, opiekowała się domem i w międzyczasie - drobnostka – walczyła z sukcesem z rakiem piersi i stwardnieniem rozsianym. Nic dziwnego, że wybuchła mała burza, zwłaszcza na twitterze. W efekcie wypowiedź skrytykował główny strateg Obamy – David Axelrod oraz szef kampanii prezydenta, Jim Messina. Zyskała Ann Romney – jej profil na twitterze, z pierwszym i jedynym jak na razie wpisem (@AnnDRomney - „Dokonałam wyboru zostać w domu i wychować pięciu chłopców. Uwierzcie, to była ciężka praca”) zyskał w dwie godziny 7 tys. followersów.
I tak skończyła się pierwsza doba kampanii. Do końca – jeszcze jakieś 240 takich dni i nocy.
Paweł Burdzy z Chicago
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/130389-pierwszy-dzien-kampanii-prezydent-barack-obama-nie-czekal-z-atakiem-na-mitta-romneya-nawet-kilku-godzin
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.