Media: stoisz w miejscu, giniesz! POLITICO.COM skończył właśnie pięć lat. Specjalnie dla nas - Paweł Burdzy z Waszyngtonu
opublikowano: 28 stycznia, 13:15
POLITICO.COM skończył właśnie pięć lat. Przez ten czas portal i jego papierowe wydanie wybiły sobie miejsce politycznym Waszyngtonie, zdobywając uznanie miłośników polityki.
Portal i jego papierowe wydanie weszły na rynek 23 stycznia 2007 r. Jak napisali we wstępniaku z okazji 5-lecia naczelni – John Harris i Jim VandeHei - pomysł stworzenia medium wynikał z przekonania, że „era tradycyjnych mediów – gazet miejskich, tygodników opinii czy stacji telewizyjnych – produkujących masową informacje przeznaczoną dla ogółu zanika a przyszłość należy do stron internetowych, które znajdą swoje nisze, a następnie zdominują te nisze z iście wariacką intensywnością”. Jako przykład posłużył sportowy kanał telewizyjny ESPN, który z czasem stał się z czasem konglomeratem (telewizja, internet, papier) dostarczającym najnowszych informacji o sporcie w USA.
Dzisiaj trudno sobie wyobrazić śledzenie amerykańskiej polityki, bez lektury POLITICO.COM. Nie dość, że z sukcesem konkuruje z podobnymi publikacjami i ich elektronicznymi mutacjami („The Hill” czy „The Roll Call”) czy gigantami - „The New York Times” i „The Washington Post” - to już się dorobił własnych sukcesów. Największy z ostatnich miesięcy – to publikacja w internecie serii artykułów na temat przygód (z kobietami w pracy) Hermana Caina, która przyczyniła się do rezygnacji tego polityka z walki o Biały Dom.
Oprócz darmowych treści na portalu, POLITICO ma także wersję papierową. Ukazuje się od poniedziałku do piątku (gdy obraduje Kongres) i w środy, gdy parlament ma przerwę. Gazetę można wziąć z ulicznych stojaków w okolicach Kongresu, Białego Domu i innych budynków rządowych oraz otrzymać w setce waszyngtońskich kawiarni „Starbucksa”. Z okazji pięciolecia, papierowe „Politico” wkroczyło na ulice Nowego Jorku z kilkoma tysiącami egzemplarzy. Dla subskrybentów jest wersja POLITICO Pro ze specjalistyczną wiedzą z zakresu polityki energetycznej, ochrony zdrowia i technologii. Reporterzy Politico.com przekroczyli kolejny Rubikon: wydali właśnie pierwszego e-booka o pierwszej fazie toczących się prawyborów. To pierwszy z czterech – będą wypuszczane w miarę toczenia się kampanii. W dzisiejszym świecie rzadko bowiem kto ma czas, aby czekać na papierową książkę o wyborach... aż kilka miesięcy.
POLITICO.COM to przykład, że można się wybić także wśród starych, dobrze okopanych graczy, a w szybko zmieniającym się świecie, internetowe jest lepsze (bo szybsze i łatwiej dostępne) od papierowego. Jeżdżąc z prawyborczą karawaną po stanach nie sposób nie zauważyć jak bardzo zmienia się sposób o polityce. Od wypowiedzi polityka do jej publikacji mijają... sekundy, potrzebne do umieszczenia wpisu na Twitterze. Nawet prowadzący debaty telewizyjne, „ćwierkają” w trakcie przerw na reklamy! Obok szybkości przekazu, decydują koszty wersji drukowanej. A że sprawy zachodzą naprawdę daleko niech świadczy fakt, że wydawcą wielce zasłużonego „Newsweeka” jest... portal internetowy „The Daily Beast”, właściciel którego odkupił markę od Washington Post Co. za jednego dolara + długi.
O sukcesie decyduje nie wielkość wydawnictwa ani jego „opiniotwórczość” (mierzona opiniami, że przecież „wszyscy” czytają „New York Timesa” czy „Gazetę Wyborczą”), ale unikalne treści podawane niemal w czasie rzeczywistym. Ale gwarancji sukcesu nie ma nigdy, bo jak zauważają naczelni POLITICO.COM, „tradycyjne media już nigdy nie powrócą do wygodnego status quo”, gdy dyktowały agendę na dnie i tygodnie, bo ich prawdziwą rzeczywistością jest „ciągła zmiana”. Przykłady? Kiedy pięć lat temu startował POLITICO.COM, Facebook miał kłopoty aby dorównać potężnemu MySpace.com (gdzie oni są teraz?) a Twitter.com po prostu nie istniał. „W tym świecie samozadowolenie jest śmiertelnym wrogiem, liczą się przede wszystkim ciągła innowacja i wyobraźnia” piszą w jubileuszowym wstępniaku. Nie mam wątpliwości, że tak samo myślą właściciele portalu wPolityce.pl:)
Paweł Burdzy z Waszyngtonu
tagi: internauci internet Politico USA
Komentarzy: 12
Oglądam codziennie nowyekran.pl. Bardziej sympatyzuję z poważniejszym www.wpolityce.pl ale trochę dynamiki i świeżości możecie od nich zaczerpnąć.Szalenie dynamicznie się rozwijają.
I wygląd tej strony zmieńcie, gdyż taka jakaś siermiężna i z napisem Beta już od kilku lat... Ta strona ma przyciągać innych i kłuć w oczy !!! Ze trony merytorycznej daję Wam 10/10, ale wizualnie to pała :(
"Siermiężna"? Design jest jak najbardzij ok - ma swój styl i to właśnie "wPolityce.pl" odróżnia od innych tego typu portali. Merytorycznie też jest ok, odkąd Rzepa zmieniła właściciela i obrała inny kurs, to wPolityce wraz z Niezalezną są jedynymi portalami, które odwiedzam. Pozdrawiam
A jaki jest ich stosunek do ACTA- czy to jest też ich bękart ?
Politco jest ulepione z tej samej gliny co The New York Times czy The Washington Post. Nic odkrywczego nie dowiesz się z tej strony a ich zainteresowanie to utrzymać obecne status quo. Manipulują wiadomościami tak jak TVN24. Dlaczego Pan redaktor nie napisze o stacjach czy portalach, które naprawdę niosą świeży powiew wolności jak choćby Russia Today (RT.com) czy Infowars.com. Ich popularność wzrasta w zawrotnym tempie. Dlaczego? Tylko dlatego, że tak jak wPolityce ośmielają się iść pod prąd i mówić prawdę. Ludzie mają dość oszukiwania cenzury i manipulowania.
Ale do tego trzeba mieć mózg! I naprawdę dobrą znajomość języków - angielskiego oraz amerykańskiego. Na dodatek - nie trzeba onanizować się najnowszymi wiadomościami o rodzince Kardashian. A w pudelkowatej Polsce - informacjami o długości penisa partnera niejakiej Dody! C U Later Aligator!!! Z prześmieszną odpowiedzią: C U while, Crocodile!
@JacekZupnik - no z tym Russia Today RT.com naprawde Pan przesadzil... "powiew wolnosci", ha, ha, ha. Wolnosci antyamerykanskiej, oczywiscie. A poza tym wydaje mi sie, ze Pan lubisz odiwedzac TYLKO strony, z ktorymi sie w 100% zgadzasz. A to blad i to spory.
@PBurdzy - ależ tak nie jest! Całe życie byłem miłośnikiem GW, którą regularnie czytałem a i do dzisiaj czasami przeglądam. Niestety dla nich, po nadejściu ery niezależnych mediów w internecie zobaczyłem jak bardzo byłem manipulowany. Dzisiaj jak czytam GW widzę to czego kiedyś nie byłem w stanie zauważyć. Tymi samymi okularami patrzę na media amerykańskie gdzie mechanizmy są podobne a środki propagandy bardziej wyrafinowane. Jak ogląda się dziennik CBSNews czy ABCNews to tak jakby oglądało się polski dziennik TVP, TVN. Wszystko według nich jest dobrze a tam gdzie jest źle to zaraz politycy zaradzą. RT mówi po prostu prawdę o Ameryce. Prawda nie jest przyjemna dla polityków więc nazywana jest propagandą tak jak Al Jazeera w świecie arabskim czy kiedyś w PRL-u RWE. Wiem, że trochę Panu dokuczam tymi moimi opiniami ale dzięki temu się Pan tam nie nudzi:) Pozdrawiam
@Jacek Zupnik - ale kto oglada tu CBSnews czy ABCNews? Juesli juz to FOxNeWSChannel. Al-Jazeera calkiem, calkie. Ale RT to dopiero propaganda rosyjska. bronia wolnosci, demokracji i przyrody WSZEDZIE, poza Rosja.A audycje o USA czasami zalosne. Widzialem pare dni temu program jak to sie wali w Ameryce, kryzys i poruta... Za chwile sie okazalo, ze to POWTORKA z KWIETNIA 2011. Puszczana po osmiu meisiacach, zeby udowodnic jaki syf w Ameryce... Prosze...
@PBurdzy - Gdyby nie alternatywne media, które są w opozycji do mainstreamowych stacji to naprawdę niczego ciekowego byśmy się nie dowiedzieli. No może poza romansami kondydata na prezydenta McCaina albo romansem Clintona z Lewinsky. Ludzie są coraz bardziej świadomi i coraz częściej czerpią wiadomości z sieci co stanowi poważne zagrożenie dla ustalonego porządku. Zauważył to trafnie Brzeziński http://youtu.be/SZyo9HRGeWw, i zauważyli politycy, którzy za wszelką cenę próbują coś z tym zrobić. Próba namawiania nas do powrotu do starych sposobów czerpania informacji to próba zawracania rzeki kijem. Dlaczego w mediach amerykańskich nie ma dyskusji na takie tematy jak poniższe http://www.projectcensored.org/. Dlaczego mam się interesować tematami, które narzucają mi inni. Nie chcę ani ja ani wielu innych do mnie podobnych.
Powstała Polska Partia Internautów. Wielkie poruszenie w sieci. Tworzą się już centrale i odziały w całej Polsce. To się nazywa zryw. Ale co dalej??? czy wypromują się nowi liderzy???
polska wPolityce, to nie powinna być agenda fan clubu pt. "Ścigamy się na wizualność portalu", bo nie o formę tu chodzi ale o treści...można zgubić merytorycznie co najważniejsze w ciągłym zmienianiu formy lub w wyścigu, kto tę formę wizualną ma lepszą.Pewna "siermiężność" tego portalu jest stylowa i dobrze, że nie powiela kiczu innych portali, co nie znaczy, że czasem nie można z okazji jakiś rocznic, świąt czy ważnych uroczystości coś formalnie dokomponować.Zmiana i aktualność polega przecież na umiejętności przekazania prawdy danej informacji jak największej ilości ludzi oraz zainteresowania ich tym newsem lub artykułem, lepiej niż zrobią to w Polsce tendencyjne, prorządowe gazety i telewizje.Zastrzeżenie jakie mam do portalu wPolityce: że informacje nie są natychmiast aktualne wobec zdarzeń, które zachodzą danego dnia w polityce właśnie...umieszczacie komentarze do tych zdarzeń często następnego dnia oraz przydałoby się więcej tekstów na różne, codzienne tematy, które są wynikiem polityki różnych polityków a niekoniecznie stanowią o wizerunku owego samozadowolenia oraz zadowolenia które lansuje i w którym pławi się mentalnie PO i rząd.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"